Dwa banery z napisem „Lwów odzyskamy, banderowców ubijemy” zawisły na trybunach podczas międzypaństwowego meczu rugby Polska – Ukraina rozgrywanego w sobotę na Arenie Lublin. Mimo poleceń zastępcy prezydenta Lublina ochrona odmówiła jego zdjęcia. Zrobiły to dopiero osoby postronne – pięć kobiet.

Dwie płachty z napisem w języku polskim i ukraińskim pojawiły się na trybunach w pierwszej połowie meczu. – Po konsultacjach telefonicznych z prezydentem Żukiem podjąłem decyzję o zdjęciu banerów ze skrajnie prawicowymi hasłami nawiązującymi do nienawiści – relacjonuje Krzysztof Komorski, zastępca prezydenta Lublina.



Okazało się jednak, że nie jest to takie proste. Pracownicy agencji ochraniającej mecz weszli do sektora, gdzie wisiały banery i usłyszeli od przebywających tam kiboli, że jeśli banery zostanązdjęte, to ich autorzy będą się bić.

Jak relacjonuje zastępca prezydenta za wszelką cenę chciał uniknąć rozwiązania siłowego. Jednak nadal domagał się od pracowników agencji zdjęcia obraźliwych banerów. – Ale odmówili tłumacząc, że nie mają gazów łzawiących. Policja powiedziała zaś, że nie interweniuje, bo nie ma do tego podstaw. Miała związane ręce, ponieważ nie dostała pisemnego wniosku o interwencję od firmy ochroniarskiej – mówi Krzysztof Komorski.

Wtedy inicjatywę przejęło pięć kobiet. To właśnie one zdjęły płachty.

Dziennikwschodni.pl/Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

12 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz