Po dwóch incydentach z udziałem dronów, które w lipcu naruszyły przestrzeń powietrzną Litwy, władze w Wilnie zwróciły się do NATO z formalną prośbą o rozmieszczenie dodatkowych systemów obrony powietrznej, w tym także eksperymentalnych.

W reakcji na wzmożoną aktywność rosyjskiego lotnictwa w rejonie wschodniej flanki NATO, Litwa oficjalnie zwróciła się do Sojuszu Północnoatlantyckiego z prośbą o wzmocnienie zdolności obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Decyzja ta została podjęta po dwóch przypadkach naruszenia przestrzeni powietrznej Litwy przez rosyjskie bezzałogowce w ciągu jednego miesiąca, co wzbudziło obawy dotyczące bezpieczeństwa regionu.

Pierwszy z incydentów miał miejsce 10 lipca.

Drugi incydent wydarzył się 28 lipca. Bezzałogowiec niosący około dwóch kilogramów materiałów wybuchowych naruszył litewską przestrzeń powietrzną od strony Białorusi i spadł na wojskowy poligon szkoleniowy. Według litewskich władz, dron prawdopodobnie był przeznaczony do ataku na Kijów, ale zboczył z trasy i przypadkowo znalazł się nad terytorium NATO. Wrak został odnaleziony dopiero po kilku dniach, a sprawę badają odpowiednie służby.

Minister obrony Dovilė Šakalienė podkreśliła konieczność szybkiej i proporcjonalnej reakcji. Wraz z ministrem spraw zagranicznych Kęstutisem Budrysem wystosowała do sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego list z apelem o rozmieszczenie dodatkowych systemów obrony powietrznej na terytorium Litwy.

W chwili obecnej litewski system obrony powietrznej opiera się na zestawach krótkiego i średniego zasięgu, takich jak FIM-92 Stinger, szwedzkie RBS 70 oraz norweski NASAMS, który stanowi podstawę średniego zasięgu i jest w pełni kompatybilny z systemami NATO.

Zobacz też: Polska chce wspólnie z Litwą rozwijać systemy Piorun

Kresy.pl/Army Recognition

Tagi: ,
forma płatności