2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zan
    zan :

    Czyli teczki agentów ma Moskwa oraz Waszyngton. Z tej dójki tylko Waszyngton wpływa na media zdolne odpowiednio naświetlić sprawę. tzn. zrobić z polityka zaplutego kapusia albo…ofiarę polowania na czarownice. Pojawiły sie na przykład pogłoski o wątpliwej reputacji prezydent Litwy (że niby dewizowa prostytutka z czasów sowieckich). Media głównego nurtu mogą te pogłoski kwitować jako rosyjską propagandę. Oczywiście gdy pani prezydent porzuci wojowniczą, pronatowską retorykę, to rzecz może się zmienić. Podsumowując: posiadanie teczek to połowa sukcesu. Trzeba jeszcze mieć media i autorytety moralne. A jak tam pani Merkel z jej NRDowską przeszłością? Jak scena polityczna III RP?