Ławrow: Istnienie NATO nie ma sensu po rozpadzie Związku Radzieckiego

Po rozpadzie Związku Radzieckiego istnienie NATO nie ma sensu – przekonywał rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow w środę.

Jak przekazała agencja prasowa Tass, rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow przekonywał w środę, że po rozpadzie Związku Radzieckiego istnienie NATO nie ma sensu.

„Jesteśmy zaniepokojeni szybką ewolucją Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym w kontekście wojny rozpętanej przez Zachód przeciwko nam na Ukrainie i bezpieczeństwa światowego. Do niedawna wszyscy byli zachęcani do przyjmowania za pewnik, że NATO jest sojuszem obronnym, którego jedynym zadaniem była obrona terytoriów własnych członków. Po rozpadzie Związku Sowieckiego i Organizacji Układu Warszawskiego zniknął też sens istnienia NATO – chcieli przecież „obronić się” przed Związkiem Sowieckim” – przekonywał Ławrow.

„Najpierw kampania w Afganistanie była traktowana jako wymówka. Potem, po haniebnej ucieczce z tego kraju, NATO postanowiło znaleźć inny powód” – wspomina Ławrow. „Znaleźli to w powstrzymywaniu Rosji i budowaniu siły militarnej Ukrainy. Przez wiele lat po zamachu w Kijowie kraj ten stał się narzędziem powstrzymywania Rosji, odskocznią do atakowania interesów Rosji w naszym najbliższym otoczeniu. Cały ten okres sprawił, że ​​reżim w Kijowie posunął się do legislacyjnego zniszczenia rosyjskiego języka, kultury, mediów i edukacji” – przekonywał.

Przypomnijmy, były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew groził, że „jeśli NATO dostarczy kijowskim fanatykom kompleksy Patriot razem z natowskim personelem, to oni z miejsca staną się uprawnionym celem dla naszych sił zbrojnych”.

We wtorek wieczorem Dmitrij Miedwiediew zamieścił wpis w serwisie społecznościowym Telegram. Odniósł się w nim do wypowiedzi sekretarza generalnego NATO, Jensa Stoltenberga. Zwrócił uwagę, że mówiąc o tym, iż Ukraina zwycięży jako suwerenne, niepodległe państwo, „ale nic nie powiedział o jej integralności terytorialnej”.

„Coś jak wygra, ale najwyraźniej w nowych, mocno przyciętych granicach swojej niepodległości, a cała taka suwerenne siądzie do stołu negocjacyjnego. To już postęp” – skomentował Miedwiediew.

Były prezydent Rosji mocno skrytykował też NATO, oskarżając Sojusz m.in. o interwencje zbrojne w różnych częściach świata, „organizowanie przewrotów w suwerennych krajach, obalanie legalnie wybranych przywódców” i zabijanie tysięcy cywilów. Zarzucił też państwom NATO, że dostarczają broń „wszelkiemu motłochowi”. Dodał też, że Sojusz „wielokrotnie udowadniał”, że „działa w interesie kilku państw anglosaskich i ich popleczników”.

„Cywilizowanemu światu ta organizacja nie jest potrzebna” – oświadczył Miedwiediew. „Ona powinna pokajać się przed ludzkością i zostać rozwiązana jako podmiot przestępczy”.

W kolejnym wpisie rosyjski dygnitarz wypowiedział się jeszcze na temat możliwości dostarczenia przez Zachód Ukrainie systemów Patriot. Zagroził, że w takim przypadku mogą one od razu stać się celem rosyjskich ataków.

„Jeśli, jak wspomniał Stoltenberg, NATO dostarczy kijowskim fanatykom kompleksy Patriot razem z natowskim personelem, to oni z miejsca staną się uprawnionym celem dla naszych Sił Zbrojnych. Mam nadzieję, że atlantyccy impotenci to rozumieją” – napisał Miedwiediew. Analogiczny wpis w języku angielskim zamieścił też na Twitterze.

Kresy.pl/TASS

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz