Renata Cytacka jest jedną z najbardziej znanych polskich działaczek społeczno-politycznych na Wileńszczyźnie. Znana z organizacji kampanii protestów w obronie polskich szkół, radna miasta Wilna stała się celem bezpardonowego ataku marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego oraz litewskich mediów.

Do ostrego starcia między Cytacką, a marszałkiem Karczewskim doszło na Forum Polonijnym zorganizowanym 28 kwietnia Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W wydarzeniu tym brała udział delegacja wspólnoty naszych rodaków z Wileńszczyzny, na czele z prezesem Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemarem Tomaszewskim, i szefową frakcji parlamentarnej polskiej partii Rita Tamašunienė. Z krytyką polityki władz RP wobec Litwy i społeczności naszych rodaków zamieszkujących to państwo wystąpiła między innymi Renata Cytacka, przewodnicząca Forum Rodziców Szkół Polskich rejonu solecznickiego i radna miasta Wilna z ramienia AWPL-ZChR.



Wystąpienie Cytackiej nagrał Hubert Gorczyca, Polak mieszkający w Norwegii, tworzący telewizję internetową ITVP.TV. Polityk AWPL-ZChR zarzuciła Karczewskiemu, że władze Rzeczpospolitej nie mają żadnej całościowej strategii wspierania Polaków na Wschodzie i Polonii w państwach zachodnich. „Nie wiemy jaka jest racja stanu co do nas” – stwierdziła Cytacka. Uznała, że działania władz w Warszawie wobec kresowych rodaków sprowadzają się do „klepnięcia po ramieniu”.

Cytacka jako pierwszorzędne zagadnienie wobec którego rząd Polski powinien wypracować jednoznaczną politykę wymieniła polską oświatę na Litwie. Radna Wilna zauważyła, że po wprowadzeniu wyprawki dla uczniów pierwszych klas polskich szkół na Wileńszczyźnie za rządu PO-PSL wynosiła ona 1000 złotych. Natomiast w bieżącym roku szkolnym dzieci otrzymały tylko po 440 zł. Cytacka sugerowała też objęcie programem 500+ polskich rodzin na Wileńszczyźnie. Jednak główna część wystąpienia działaczki dotyczyła wsparcia politycznego Warszawy dla jej społeczności, zderzającej się z dyskryminacyjnymi działaniami władz litewskich. „Co obecna ekipa rządowa zrobiła dla wspierania polskiej oświaty na Litwie?” – pytała Cytacka, zaznaczając – „Od 1 września 2017 roku został wprowadzony ujednolicony program nauczania języka litewskiego od pierwszej klasy. To jest makabra dla naszych dzieci, nastawiona na wynarodowienia”. Jak skomentowała działaczka reakcją ze strony rządu PiS była „cisza”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Cytacka konstatowała podobny „brak reakcji” rządu PiS na ujednolicenie matury z języka litewskiego dla uczniów szkół polskich, przy jednoczesnym odebraniu językowi polskiemu statusu przedmiotu zdawanego na końcowym egzaminie w formule państwowej, a więc punktowej przy przyjmowaniu na uczelnie wyższe. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nasz portal jako pierwszy informował, że nominowana przez rząd PiS ambasador RP w Wilnie Urszula Doroszewska, w czasie swojej wrześniowej konferencji prasowej w praktyce zaaprobowała wprowadzenie języka litewskiego do nauczania trzech przedmiotów w polskich szkołach i ujednolicenie egzaminu uznając, że „zupełnie naturalne i słuszne jest, że [w polskich szkołach] odbywa się także nauczanie w języku państwowym”. Tym samym przedstawicielka polskiego rządu wyraziła aprobatę dla dyskryminacyjnej ustawy oświatowej przeforsowanej przez litewskie władze w 2011 roku, która od siedmiu lat jest kontestowana przez miejscowych Polaków, i której akceptacji odmawiał przed 2015 rokiem rząd PO-PSL.

Cytacka wspomniała też o dyskryminacji w zakresie pisowni polskich nazwisk, uznając, że strona litewska „notorycznie” łamie zapisy polsko-litewskiego Traktatu o dobrosąsiedzkich stosunkach z 1994 roku w zakresie praw mniejszości narodowych. Działaczka z Wileńszczyzny domagała się od władz Polski „monitoringu” jego przestrzegania przez stroną litewską. „My wypełniamy swój patriotyczny obowiązek, w przeciwieństwie do władz Rzeczpospolitej Polskiej” – powiedziała Cytacka. Podkreśliła przy tym, że przemawia w imieniu Forum Rodziców Szkół Polskich Rejonu Solecznickiego.

Na zarzuty Cytackiej natychmiast odpowiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Podkreślił, że państwo polskie przeznaczyło „bardzo duże pieniądze” na wspieranie Polaków na Wileńszczyźnie, które szacował na co najmniej 13 milionów złotych. Przypomnijmy, że sama białoruska telewizja Biełsat dostała w tym roku od rządu PiS dotację w wysokości 20 mln zł.

„Bardzo duże pieniądze do państwa idą. I patrząc państwu prosto w oczy, my dajemy duże pieniądze, będziemy dawać większe pieniądze i będziemy dokładnie sprawdzać jak te pieniądze są wydawane. Jeśli są nieprawidłowości, to tam w te miejsca pieniędzy będzie szło mniej” – powiedział marszałek Karczewski, a następnie oskarżył reprezentantów społeczności Polaków z Wileńszczyzny o nieprawidłowe wydawanie środków finansowych. „Nie możemy doprowadzać do tego, że ktoś nas w Polsce oszukiwał, mówię prosto państwu w twarz, i że ktoś nas będzie oszukiwał za granicą” – atakował Karczewski mówiąc do Cytackiej – „w państwa sprawie również były wyciągnięte konsekwencje”. Marszałek Senatu nie przedstawił jednak żadnych konkretnych informacji na temat tego kto miał nieprawidłowo wydatkować pieniądze z Polski i jaki był charakter tych nieprawidłowości.

Odnosząc się do postulatów twardszego stanowiska władz Polski wobec Litwy, marszałek Karczewski posunął się kpin – „Możemy się obrazić, możemy wypowiedzieć wojnę Litwie. Tego nie zrobimy, to panią zapewniam, bo chcemy pokoju na świecie i w Europie, i tego nie zrobimy”. Karczewski scharakteryzował politykę rządu PiS wobec Litwy – „Było wychłodzenie relacji dyplomatycznych, my w tej chwili to zmieniamy i zobaczymy jaki będzie efekt. Jak będzie zły to je zamrozimy znowu”.

W rozmowie z naszym portalem Cytacka podkreśliła, że zarzuty marszałka Senatu są dla niej całkowicie niezrozumiałe bowiem jej organizacji społeczne, Forum Rodziców Szkół Polskiej nie korzystała z żadnych dotacji ze strony państwa polskiego.

Nagranie zostało już kilka tygodni temu upublicznione przez jego autora, Huberta Gorczycę. Jednak szerszą dyskusję wywołało na Litwie dopiero 22 maja, gdy jego fragment opublikowano stronie na Facebooku „Wileńszczyzna Today”. Prowadzona przez nieznanych autorów polskojęzyczna strona, koncentruje się głównie na krytykowaniu czołowych organizacji naszych rodaków – Związku Polaków na Litwie i AWPL-ZChR.  „Pominęliśmy mumbo-jumbo o nieposiadaniu przez partię rządzącą strategii dotyczącej Polaków za granicą, zachowaliśmy tylko istotną część – DAJCIE NAM PIENIĄDZE. Mówienie o wyprawkach to tylko zasłona dymna dla prośby >>AWPL/ZPL proszę finansować<<” – pisze anonimowy administrator strony, sprowadzający wystąpienie Cytackiej do „ddy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze”.

Co ciekawe publikacja tajemniczej i niszowej strony wywołującej interakcję jedynie wśród grona kilkudziesięciu zdecydowanych krytyków AWPL-ZChR, znalazła szybki oddźwięk na litewskim portalu informacyjnym Pro Patria, reprezentującym nurt nacjonalistyczny. „Renata Cytacka, przedstawicielka Frakcji ,,Koalicja AWPL i Aliansu Rosjan. Blok Waldemara Tomaszewskiego” w Wilnie została oskarżona o nadużycia otrzymanego wsparcia finansowego z Polski, kierowanego do litewskich Polaków” – pisze już w pierwszym zdaniu artykułu portal. Następnie obszernie cytuje atak marszałka Senatu na przedstawicieli polskiej społeczności Wileńszczyzny, który rozpatruje jako atak wymierzony osobiście w Cytacką.

Sama wileńska radna oskarża zarówno administratora strony Wileńszczyzna Today jak i litewski portal o manipulację. Jak podkreśliła w rozmowie z nami, kwestia wsparcia finansowego w jej wypowiedzi miała znaczenie drugorzędne, co wynika nawet z opublikowanego nagrania. W o wiele większym stopniu dotyczyła polityki polskiego rządu wobec Litwy i stopnia zaangażowania rządu polskiego w wywieranie presji na władze Litwy aby zaprzestały dyskryminacji miejscowych Polaków.

Zarzuty Cytackiej podtrzymał zresztą w czasie toruńskiego Forum Polonijnego sam przewodniczący AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski. „Nie zawsze to wsparcie było konkretne, czasami jego brakowało” – podsumował politykę RP lider polskiej partii. „Nie jesteśmy przecież Polonią, nigdy nie wyjechaliśmy z Polski, po prostu Polska na mocy zdrady jałtańskiej od nas wyjechała. I chociaż nie żyjemy w państwie polskim, żyjemy na własnej ziemi” – mówił Tomaszewski podkreślając, że Polacy mieszkają na Wileńszczyźnie „od dziada, pradziada” i wskazując na znaczenie Kresów dla kultury polskiej.

Warto dodać, że na wielkim marszu Polaków na Litwie, jaki 5 maja przeszedł ulicami Wilna, władze Polski reprezentował tylko wicemarszałek Senatu, Adam Bielan.

Jednocześnie nasze źródła w Związku Polaków na Litwie twierdzą, że warszawskie kręgi rządowe wywierają na jego działaczy silne naciski w sprawie wyboru prezesa na nową kadencję, który zostanie dokonany na zjeździe 26 maja. Według naszych rozmówców politycy PiS naciskają by nie został nim dotychczasowy szef ZPL i poseł AWPL-ZChR, Michał Mackiewicz.

yotube.com/facebook.com/propatria.lt/kresy.pl

 

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

15 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lp :

    100 mln lekką ręką na cmentarz żydowski w Warszawie i 13 mln na wsparcie Polaków na Litwie – to chyba najlepiej odzwierciedla priorytety warszawskiego rządu. Celowo piszę warszawskiego bo z polskim interesem narodowym coraz mniej ma wspólnego.

  2. Gaetano :

    Argumentacji zaprzańca nie ma sensu komentować. W ataku na p. Cytacką zwracają uwagę zwroty w rodzaju: „prosto w oczy, prosto w twarz”. Właśnie w ten sposób łże.
    Zakrawa na ponury żart, że poprzednia ekipa wypadała lepiej pod tym względem od tych, co to przypięli sobie biało-czerwony proporczyk, żeby się odróżniać i jeszcze łatwiej zmanipulować szaroczarnego luda. Zwarta i silna społeczność Polaków komplikuje tym mętom strategię. Nie przyjmują też do wiadomości prostego manifestu p. Tomaszewskiego. A to, że polskojęzyczni dążą do wynarodowienia Kresowian to nie jest przesada, tylko mające odzwierciedlenie w faktach antypolskie czyny. I znów pewnie ktoś z menu, analogicznie jak w przypadku tej ministerki odnośnie ukrów, przedstawi jakiś papierowy śmieć mówiący o tym, że Polakom żyje się tam bardzo dobrze, a o ich oświatę się bardzo dba.

  3. Kojoto
    Kojoto :

    Karczewski to zapluta gnida i zwykła PiSda, kiedy plują na nich szowiniści UPAdlińscy to wycierają ryje i udają, że to deszcz, a kiedy Polacy z Kresów wskazują na prawdziwe problemy to ich baezczelnie atakują takimi oszczerstwami… to jest jawnie antypolskie działanie.