“To szybko do prokuratury proponuję, jeżeli cokolwiek zginęło, to od tego jest prokurator” —powiedział Komorowski odnosząc się do sprawy zaginionych dzieł sztuki z pałacu prezydenckiego.
Przeczytaj także: Z pałacu prezydenckiego zginęły dzieła sztuki
Były prezydent postanowił wytłumaczyć się ze skandalu przywołując osobę swojego poprzednika, nie żyjącego Lecha Kaczyńskiego.
– Powiem tak. Uważałem, że po objęciu odpowiedzialności za kancelarię prezydenta Lecha Kaczyńskiego należy wszystkie kwestie ludzkie i inne załatwiać przyzwoicie. Żadnych pomysłów na ściganie, sprawdzanie itd. nie miałem i do głowy mi to nie przychodziło, ale jeżeli moi następcy chcą w ten sposób działać, to niech działają konsekwentnie. Jeżeli coś zginęło, to na policję i do prokuratury, a nie gadać, a nie tworzyć klimat– mówił Komorowski w programie Tomasz Lisa w TVP.
– To jest takie środowisko, które zawsze insynuacjami się żywiło i insynuacjami walczyło– oskarżył swoich przeciwników były prezydent.
Tymczasem internauci zwrócili uwagę, że kamery reporterów sprzed pałacu prezydenckiego już kilka miesięcy temu uchwyciły wynoszenie obrazów z gmachu.

KRESY.PL




























