Wczoraj w Kijowie prezydent Bronisław Komorowski wyraził poparcie dla Ukrainy i zadeklarował, że Polska będzie wspierać koncepcję, by przestrzeganie rozejmu z Mińska monitorowały siły rozjemcze pod egidą ONZ. Odniósł się też do kwestii dostaw broni na Ukrainę i rozszerzenia sankcji wobec Rosji.
„Polska będzie starała się pomóc na wszystkie dostępne sposoby w realizacji umowy zawartej w Mińsku, która jest gwarantowana przez podpisy ważnych krajów – Francji, Niemiec, a także prezydenta Rosji”– powiedział wczora w Kijowie prezydent Bronisław Komorowski.
„Cały czas wiążemy nadzieje na wykonanie umowy z Mińska, ale dostrzegamy i zagrożenia dla zrealizowania tego zamysłu, czym dla nas jest to, co wydarzyło się w Debalcewe”– powiedział Bronisław Komorowski.
Prezydent odniósł się do kwestii dostarczania broni na Ukrainę: „Polska zajmuje w tej kwestii jednoznaczne stanowisko: nie zamierzamy i nie złożymy deklaracji o tym, że Ukrainie nie można sprzedawać broni. Ale chcę przypomnieć, że niektóre kraje Zachodu taką deklarację niestety już złożyły”. Podkreślił przy tym, że nie obecnego konfliktu da się rozwiązać tylko na drodze konfliktu zbrojnego.
Zdaniem Bronisława Komorowskiego decyzja o ewentualnym zaostrzeniu sankcji wobec Rosji powinna zapaść po międzynarodowych konsultacjach, zaś zależeć to będzie głównie od stanowiska Francji, Niemiec i Ukrainy.
Prezydent Komorowski uczestniczył wczoraj w prowadzonym przez prezydenta Petro Poroszenkę marszu ulicami Kijowa w pierwszą rocznicę rewolucji na Majdanie Niepodległości, w wyniku której odsunięto od władzy ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Wzięli w nim udział także przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oraz prezydenci Litwy, Niemiec, Mołdawii, Słowacji i Gruzji.
polskieradio.pl / Kresy.pl



























