Unijny komisarz ds. praworządności Didier Reynders stwierdził, że Polska nie dostanie „wojennego rabatu” w sprawie „praworządności”. Zaznaczył, że musi spełnić wszystkie „kamienie milowe” Krajowego Planu Odbudowy.

Reynders oświadczył w niedzielnym wywiadzie dla niemieckiej gazety Frankfurter Allgemeine Zeitung, że Polska musi spełnić wszystkie „kamienie milowe” Krajowego Planu Odbudowy. Komisarz odrzucił argumentację rządu Mateusza Morawieckiego o tym, że Polska pilnie potrzebuje pieniędzy z Funduszu Odbudowy, w celu sfinansowania pomocy dla uchodźców wojennych z Ukrainy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Są inne sposoby wspierania państw członkowskich, które przyjmują uchodźców, i to właśnie robimy. Pomoc na odbudowę powinna przyspieszyć zieloną i cyfrową transformację, w tym niezależność energetyczną. Z wojną czy bez, Polska musi spełnić uzgodnione kamienie milowe” – powiedział.

„Sami musimy przestrzegać zasad praworządności, ponieważ w przeciwnym razie sami staniemy się niewiarygodni” – stwierdził unijny komisarz. „Jak możemy oczekiwać od Ukrainy reform, jeśli teraz damy Polsce swego rodzaju 'wojenny rabat'”?  – dodał.

Zobacz także: Ziobro: trzeba było nie zgadzać się na mechanizm warunkowości i KPO, tylko bronić polskiej suwerenności

Didier Reynders wyraził opinię, że nowa ustawa o Sądzie Najwyższym, która likwiduje Izbę Dyscyplinarną i wprowadza w jej miejsce Izbę Odpowiedzialności Zawodowej, „zawiera przynajmniej jeden element, który nie pasuje do kamieni milowych”.

Zadeklarował, że KE „przyjrzy się tym przepisom z bliska”. „Potrzebujemy nie tylko niezależnej izby, która będzie decydować o postępowaniu dyscyplinarnym. Musi być też możliwość kwestionowania przez sędziów statusu innych sędziów” – powiedział.

Zobacz także: Wiceminister: Polska może nie dostać pieniędzy z Funduszu Odbudowy UE

Przypomnijmy, że także pod koniec czerwca wiceszefowa KE twierdziła, że ustawa reformująca Sąd Najwyższy autorstwa prezydenta Andrzeja Dudy nie spełnia oczekiwań Komisji Europejskiej.

Informowaliśmy, że nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa prezydenta została uchwalona przez Sejm pod koniec maja br. Nowelizacja miała być wypełnieniem żądań Komisji Europejskiej dotyczących „praworządności”. Kilka dni później KE przestała blokować polski Krajowy Plan Odbudowy, ale zagroziła dalszą blokadą wypłat środków finansowych, jeśli PiS nie dokończy wycofywania się ze zmian w sądownictwie.

Warunki, od których uzależniono wypłatę środków, nazwano „kamieniami milowymi”. Wkrótce okazało się, że „kamieni milowych” jest ponad 100 i dotyczą one nie tylko sądownictwa. W ich ramach rząd RP zobowiązał się do wprowadzenia m.in. nowych podatków dla nabywców i posiadaczy samochodów z silnikami spalinowymi, opłat za nowe autostrady i drogi ekspresowe czy podniesienia efektywnego wieku emerytalnego.

Zobacz także: Suski: Niektóre zapisy KPO to „krok w likwidacji państwa polskiego”. „Nikt ich nam nie przedstawił”

Czytaj także: KE chce rozdzielenia w Polsce funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego

faz.net / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz