Gubernator obwodu dniepropietrowskiego i prawdopodobnie najpotężniejszy oligarcha Ukrainy Ihor Kołomojski w komentarzu dla “Ukraińskiej Prawdy” twierdzi, że konflikt między nim a prezydentem i premierem państwa został zażegany.

Wcześniej pisaliśmy o ostrym konflikcie między Kołomojskim i władzami Ukrainy w kwestii przedsiębiorstwa Ukrtransnafta. Dniepropietrowski gubernator nie zgadzał się na odwołanie jego szefa, wczoraj zaś miał pojawić się w kijowskim biurze przedsiębiorstwa w asyście uzbrojonej obstawy. Władze zareagowały wysłaniem oddziałów Gwardii Narodowej do Dniepropietrowska http://kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/gwardia-narodowa-wyslana-do-dniepropietrowska-jest-ryzyko-wybuchu-zamieszekKołomojski odgrażał się, że w samym Kijowie ma do dyspozycji 2 tysiące uzbrojonych ludzi.

Kołomojski oświadczył niedawno, że osiągnięto kompromis, na mocy którego prezdyent i premier Ukrainy wycofają się z desygnacji Jurija Myrosznyka na szefa Rady Nadzorczej Ukrtransnaftu. “Porozumieliśmy się z prezydentem i premierem, że Mirosznyk nie będzie prowadził audytu”. Jak powiedział audytem Ukrtransnafty zajmie się “gruba czwórka” – jak o ujął – czyli cztery wielkie, zachodnie firmy konsultingowe: brytyjska PricewaterhouseCoopers, amerykańska Deloitte Touche Tohmatsu, brytyjska Ernst & Young i holenderska KPMG. “I jeśli nic nie wykażą, trzeba nagrodzić” dotychczasowego repzesa firmy – obstawał Kołomojski.

Wczoraj ukraińśki parlament uchwalił nową ustawę, której zapisy pozbawiły formalnej kontroli nad spółką naftową. Jak widać nada utrzymuje konstrolę nieformalną.

pravda.com.ua/kresy.pl

forma płatności