Edmund Klich – przedstawiciel Polski przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym powiedział po przybyciu do Moskwy, że na razie nie otrzymał żadnych nowych dokumentów dotyczących katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.
Jego zdaniem, być może premier Donald Tusk, zapowiadając przekazanie przez Rosjan nowych dokumentów, miał na myśli dokumenty prokuratorskie, które jutro mają zostać wręczone Naczelnemu Prokuratorowi Wojskowemu Krzysztofowi Parulskiemu.
Edmund Klich mówił w Polskim Radiu, że dostał już odpowiedź od strony rosyjskiej na swój pierwszy list w sprawie prowadzenia śledztwa. Jego treść ocenił jako ogólną. Przyznał, że Rosjanie jeszcze nie umożliwili mu dostępu do dokumentów, o które prosił. Rosjanie mówią, że w związku z tym, iż sprawa dotyczy lotniska wojskowego, to są pewne procedury wojskowe. Jak jednak stwierdził, przygotowuje pismo, które poskutkuje tym, iż będzie mógł się zapoznać z dokumentami.
Pułkownik Klich powiedział, że chodzi o ważne dokumenty odnoszące się do śledztwa, dotyczące między innymi lotniska oraz przesłuchania tych samych lub nowych świadków. Edmund Klich ujawnił, że sam osobiście naliczył 12 przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Gdyby jedna z nich była wyeliminowana, to by nie doszło do katastrofy – skonkludował.
Polski ekspert podkreślił, że większość wiedzy na temat katastrofy już jest. Obecnie pozostają do ustalenia detale. Dodał, że do rosyjskich władz pisze drugi list ze szczegółowymi pytaniami w sprawie katastrofy.
IAR/Kresy.pl






























