Poza likwidacją Izby Dyscyplinarnej, Komisja Europejska oczekuje między innymi zawieszenia skutków orzeczeń Izby w sprawach o uchylenie immunitetu sędziowskiego. Według RMF FM, Polska straciła już bezpowrotnie ponad 1,2 mld zł z należnych nam funduszy.

Jak podało we wtorek RMF FM, Komisja Europejska potrąciła Polsce szóstą transzę kar za brak pełnego wykonania ubiegłorocznego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W ramach obecnej, szóstej z kolei transzy karnej, Polsce potrącono 33 mln zł. Decyzja komisji, która zapadła 23 września, obejmuje okres od 26 maja do 27 czerwca. Kary są naliczane od 3 listopada 2021 roku. Według RMF FM, Polska straciła już w sumie 1 126 mln zł tytułem niezapłaconych kar. Poprzednia, piąta transza kar została potrącona dwa tygodnie temu.

 

Według brukselskiej korespondentki radia, Polska straciła wspomnianą kwotę bezpowrotnie, ponieważ polskie władze nie zaskarżyły do tej pory żadnej z decyzji płatniczych Komisji Europejskiej o potrąceniu kary z należnych Polsce funduszy. Dziennikarka twierdzi, że według jej ustaleń, władze w Warszawie „doskonale zdają siebie sprawę z tego, że nie mają argumentów, gdyż w tym czasie nie podjęły żadnych działań, żeby wdrożyć orzeczenie o środku tymczasowym”.

Zaznaczono, że Polska mogłaby natomiast zaskarżyć do TSUE decyzję płatniczą Komisji, obejmującą kary za okres po wejściu w życie prezydenckiej ustawy o Sądzie Najwyższym, w założeniu mającej rozwiązać spór. Rząd mógłby argumentować, że środek tymczasowy został wykonany i nie na podstaw do naliczania i pobierania kar. Jeden z polskich dyplomatów powiedział, że taka opcja jest rozważana, ale nie ma tu żadnych konkretów.

Co ważne, ewentualna polska skarga do TSUE dotyczyłaby dopiero siódmej transzy kar i kolejnych. Ponadto, ponieważ prezydencka ustawa weszła w życie 15 lipca br., to według RMF FM wszystkie środki za dzienne kary naliczone od 3 listopada 2021 r. do tej daty, czyli czyli 254 mln euro, tj. ponad 1,2 mld złotych, należy już uważać za bezpowrotnie utracone.

Taka droga postępowania oznaczałaby też wejście w nowy spór z Komisją Europejską, która stoi na stanowisku, że wspomniana ustawa nie wykonała w pełni orzeczenia o środku tymczasowym. W lipcu unijny komisarz ds. wymiaru sprawiedliwości, Didier Reynders oświadczył, że likwidacja Izby Dyscyplinarnej to za mało. KE domaga się też m.in. zawieszenia skutków orzeczeń Izby Dyscyplinarnej w sprawach o uchylenie immunitetu sędziowskiego.

Jak pisaliśmy, ostatnio szefowa KE, Ursula von der leyen, poruszyła temat wypłaty pieniędzy dla Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Jej zdaniem polski rząd „nie chce zmienić prawa w sposób, jaki zapisaliśmy w naszej umowie w kwestii przywrócenia niezależności sądownictwa”. „I dlatego nie możemy i nie wypłacimy żadnych pieniędzy” – podkreśliła.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy też, że polski rząd prowadzi z Brukselą rozmowy o zatwierdzeniu programów z polityki spójności. Rząd pod koniec czerwca uzgodnił z Brukselą „umowę partnerstwa” dotyczącą wydatkowania 76,5 mld euro z funduszu polityki spójności. Rokowania zeszły na poziom konkretnych programów dla Polski. KE nie chce, by ze wspomnianych środków były finansowane inwestycje w „strefach wolnych od ideologii LGBT”.

Czytaj więcej: Polska straci 76,5 mld euro z unijnej polityki spójności? Chodzi o LGBT

W październiku 2021 roku wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości nałożył na Polskę 1 mln euro dziennej kary za niewykonanie orzeczenia TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej.

Zwracaliśmy uwagę, że Polska nie otrzymała dotąd żadnych pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy; środki były blokowane przez KE pod różnymi pretekstami związanymi z „praworządnością”. KE potrąca także Polsce pieniądze z poszczególnych, przewidzianych wcześniej funduszy.

Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa prezydenta została uchwalona przez Sejm pod koniec maja br. miała być wypełnieniem żądań Komisji Europejskiej. Kilka dni później KE przestała blokować polski Krajowy Plan Odbudowy, ale zagroziła dalszą blokadą wypłat środków finansowych, jeśli PiS nie dokończy wycofywania się ze zmian w sądownictwie. Warunki, od których uzależniono wypłatę środków, nazwano „kamieniami milowymi”. Wkrótce okazało się, że „kamieni milowych” jest ponad 100 i dotyczą one nie tylko sądownictwa. W ich ramach rząd RP zobowiązał się do wprowadzenia m.in. nowych podatków dla nabywców i posiadaczy samochodów z silnikami spalinowymi, opłat za nowe autostrady i drogi ekspresowe czy podniesienia efektywnego wieku emerytalnego.

Na początku lipca br. wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wyraził wątpliwość, czy Polska kiedykolwiek otrzyma pieniądze z KPO.

Zobacz także: Kaczyński o relacjach z KE: „Ustępstwa nic nie dały, choć poszliśmy daleko”

rmf24.pl / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz