Katastrofa samolotu rządowego

Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski powiedział IAR, że prezydencki samolot rozbił się niedaleko wojskowego lotniska w Smoleńsku. Losy pasażerów nie są znane. Rosyjskie Ministerstwo do Spraw Nadzwyczajnych poinformowało, że zginęło 87 osób.

Według rzecznika do katastrofy doszło podczas mgły. Samolot Tu-154m miał problemy z lądowaniem. Piloci poderwali samolot w powietrze. Maszyna zahaczyła o drzewa i spadła na ziemię i zapaliła się. Ogień ugaszono.

W ostatnich latach miały miejsce katastrofy samolotów transportujących najważniejsze osoby w państwie, jednak żadna z nich nie była tak tragiczna.

W sierpniu 2005 roku na lotnisku w Kabulu zepsuł się polski samolot rządowy. Podczas kołowania do startu w Tu-154m pękły trzy opony. Nikomu nic się nie stało.

Najpoważniejszy wypadek miał w grudniu 2003 roku śmigłowiec Mi8 z premierem z Leszkiem Millerem na pokładzie rozbił się pod Warszawą. Kilka osób – w tym premier – zostało rannych.

W 2005 roku w Chinach, przy granicy z Birmą zepsuł się rządowy tu-154m z premierem Markiem Belką. W 2001 roku zapaliły się silniki w Jaku-40 startującym z lotniska w Norymberdze. W złym stanie są też wysłużone rządowe śmigłowce.

Po kolejnych awariach wracała dyskusja o kupnie nowej floty rządowych samolotów. Obecnie używane jaki 40 i tu 154 mają po kilkanaście lat.

IAR/Kresy.pl

forma płatności