Środowiska kresowe oprotestowały przyjazd do Mielca piłkarskiego zespołu Karpaty Lwów, który oficjalnie odwołuje się do zbrodniczej ideologii ukraińskiego nacjonalizmu.
Już rok temu Karpaty Lwów uznały czerwono-czarny sztandar OUN-Bandery za oficjalne barwy klubu.
– Wybór właśnie takich kolorów stroju to swoisty ukłon w stronę kolorystyki ruchu narodowowyzwoleńczego walczącego o wolność Ukrainy, na którego czele stał bohater Ukrainy Stepan Bandera– tłumaczy Danyło Nikulenko, kierownik klubowego centrum prasowego, który najwyraźniej nie ma pojęcia o setkach tysięcy ofiar banderowskiej ideologii.

Karpaty Lwów miały przyjechać do Polski na obchody 75-lecia Stali Mielec, ale pomysł oprotestowały dwa stowarzyszenia: Sympatyków Pogoni Lwów i Razem dla Kresów. Prezesem obu jest Marcin Siembida.
Siembida podkreśla, że Karpaty Lwów pochwalają Stepana Banderę, przywódcę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), której jedna z jej frakcji – OUN-B – jest odpowiedzialna za ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-44. “Taką decyzją wpisują się państwo w działalność antypolską”– napisano w liście otwartym do władz mieleckiego klubu.

– To skandal, nieporozumienie i niedouczenie, że klub zaprosił Karpaty Lwów. Nie można wszystkiego tłumaczyć sportem– powiedział “Gazecie Wyborczej” Marcin Siembida. – Piłkarze Karpat powinni mieć zakaz wjazdu na terytorium RP.

Władze mieleckiego klubu zapowiedziały, że w poniedziałek zbierze się zarząd i jeszcze raz przedyskutuje sprawę zaproszenia Karpat.
rzeszow.sport.pl/KRESY.PL





























