Naczelny lekarz Nowej Szkocji w Kanadzie przyznał, że przepisy zakazujące spotkań osobistych miały na celu nie tylko zapobieganie rozprzestrzenianiu się COVID-19. Miały też zablokować „celowe rozpowszechnianie fałszywych informacji” na temat pandemii.

Jak podaje serwis Goniec.net, w kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja, na mocy nakazu wydanego 14 maja br., zdelegalizowano możliwość publicznego protestu. Celem było przede wszystkim uniemożliwienie zgromadzeń przeciwko wprowadzanym przez władze lockdownom i obostrzeniom. Co więcej, nakaz ten dotyczył nie tylko fizycznej obecności na pikietach, bo karom podlegało również promowanie protestów w mediach społecznościowych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4549.49 PLN    (20.67%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W ostatnim czasie media nagłośniły jednak jeden z wątków tego tematu. Mianowicie, z końcem maja br. odbyła się wideokonferencja na żywo, z udziałem premiera Nowej Szkocji, Iaina Rankina oraz dyrektor ds. zdrowia tej prowincji, dra Roberta Strange’a. W jej trakcie, obaj odpowiadali na pytania, w tym zadawane przez osoby dzwoniące z telefonów.

 

Jednak z takich osób zadzwoniła i publicznie zakwestionowała konieczność wydania nakazu, który zakazywał nie tylko zgromadzeń, ale też wszelkich spotkań osobistych. Zapytała, czy rzeczywiście jest potrzeba podejmowania takich kroków.

Strange powiedział, że zgromadzenie dużej liczby ludzi może to stanowić pewne ryzyko i sprawa ta będzie monitorowana. Następnie dodał, że celem takiego zakazu jest uniemożliwienie ludziom celowego rozpowszechniania „fałszywych informacji” na temat COViD-19 i pandemii.

„Myślę, że innym celem nakazu jest zapobieganie temu, by grupy [ludzi] celowo rozpowszechniały fałszywe informacje, które mogą faktycznie stwarzać ryzyko. Taka informacja, jeśli daje się jej posłuch, stwarza również ryzyko dla opinii publicznej, i… z pewnością istnieje  potrzeba zarządzania tą kampanią dezinformacyjną”.

„Goniec” przypomina, że zarządzenie dotyczące zakazu spotkań został zniesiony 22 czerwca po tym, jak został zaskarżony do Sądu Najwyższego Nowej Szkocji. Sąd uchylił je, orzekając, że ma ono zbyt szeroki zakres i ma zastosowanie do wszystkich spotkań.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Nowa Szkocja znajduje się obecnie w drugim z pięciu etapów „otwarcia”. Obecne przepisy zezwalają tylko na zgromadzenia w pomieszczeniach dla 10 osób i spotkania na świeżym powietrzu dla 25 osób.

Czytaj także: Tysiące osób protestowało w stolicy Kanady przeciw obostrzeniom związanym z koronawirusem

Goniec.net / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Oni prawdy się boją, a jest ona taka, że na świeżym powietrzu nie można się zarazić podczas spotkania z chorą osobą, a w zamkniętym jedynie przy bliskim kontakcie trwającym przynajmniej 15 min. Jednak wystarczy wentylacja, aby i to zagrożenie zniknęło.