5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. ProPatria
    ProPatria :

    Logika i znajomość podstawowych praw ekonomii nie są mocnymi stronami tego banderowskiego włazidoopa. Podobnie jak uczciwe wywiązywanie się ze swoich obowiązków wobec Ojczyzny i Narodu. To zwykła szumowina pasożytująca na polskim podatniku, który go niestety opłaca..

  2. Gaetano
    Gaetano :

    Jakie naukowe podstawy ma ten neobanderowski sługus, żeby wypowiadać się w kwestiach dla niego zupełnie niezrozumiałych? Kiedy wpuści się tą stepową dzicz do naszego kraju, niekontrolowaną i liczoną w setkach tysięcy, to chyba jest oczywiste, że wpływa to na poziom płacy. A ci się wycwanili; chcą więcej i więcej. Nieuświadomiony pracodawca zatrudni ukra, a Polak zostanie na lodzie. Mech ma tutaj całkowitą rację. Pamiętam, jak inni ekonomiści w rządowych mediach usiłowali go zakrzyczeć, ten jednak nie dał się zbić z tropu.

  3. zefir
    zefir :

    Jeszcze tylko kroczek a Piekło przypisze Polsce odpowiedzialność za banderowski burdel gospodarczy-przecież “jest to jak jeden wspólny organizm”.Gospodarczo Polska winna równać do rozwiniętego Zachodu,a nie cofać się do zapyziałego banderowskiego wschodu.Polska jeszcze posiada olbrzymie rezerwy w efektywności gospodarowania,zaś masowa imigracja Ukraińców to rezygnacja z tych rezerw wykorzystania.Tani pracownik z banderlandu nie wymusza na polskiej gospodarce kosztownego rozwoju technologicznego,wysiłki z tego zakresu kasuje,czym sprawia,że relatywnie w rozwoju cofamy się względem Zachodu.Jest jedna prawda w wypowiedziach Piekły:Polska daje swój wkład w gospodarkę Ukrainy,ale kosztem własnego rozwoju,oraz kosztem wynagrodzeń polskiego pracownika.Filozofia Piekły jest więc barania,probanderowska i antypolska.

  4. jaro7
    jaro7 :

    To idiota,zaprzaniec,renegat i banderofil(może nawet jest potomkiem rezuna z akcji “Wisła”) .To kompletne zero ,do wywalenia na zbity pysk,ale nie przez ten rząd który tego osobnika umieścił tam z całą perfidią.