IPN: możliwości negocjowania ze stroną ukraińską zostały wyczerpane

Według dr Leona Popka, IPN wyczerpał wszelkie możliwości negocjowania ze stroną ukraińską. „Pozostają już tylko działania polskiego MSZ, rządu i prezydenta”.

Ukraińskie władze, jak informowaliśmy, kolejny raz zablokowały prace poszukiwawczo-ekshumacyjne Instytutu Pamięci Narodowej. W połowie sierpnia rozpoczęli oni, na zaproszenie łódzkiego hufca ZHP, współpracującego z ukraińskimi archeologami, poszukiwania szczątków polskich legionistów na Ukrainie. M.in. w rejonie Kostiuchnówki, w rejonie miejsca słynnej, zaciętej bitwy polskich żołnierzy z Rosjanami w lipcu 1916 roku.

Przeczytaj: Eksperci IPN wezmą udział w poszukiwaniach w Kostiuchnówce na Ukrainie grobów żołnierzy I Brygady Legionów

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W pracach poszukiwawczych uczestniczyła ukraińska firma archeologiczna „Wołyńskie Starożytności”. Odkryto zbiorową mogiłę 9 legionistów w miejscowości Jabłonka i zlokalizowano cmentarz legionowy. Prowadzone prace przerwano jednak, gdy 21 sierpnia ukraińska firma otrzymała zakaz pracy z Polakami. Decyzję wydał Światosław Szeremeta,  sekretarz Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych oraz Komisja działająca przy gubernatorze obwodu wołyńskiego.

Głównym organizatorem prac była Chorągiew Łódzka ZHP, jednak ekspertów IPN zaprosiła ukraińska firma archeologiczna „Wołyńskie Starożytności”.

Czytaj więcej: Ukraińska firma, która zaprosiła IPN do współpracy dostała od władz zakaz pracy z Polakami

Przypomnijmy, że Szeremeta już wcześniej blokował prace poszukiwawczo-ekshumacyjne na Ukrainie.

PRZECZYTAJ:

Majkowski: Szeremeta i Wiatrowycz zablokowali poszukiwania szczątków Polaków na Ukrainie

 UJAWNIAMY: Szeremeta groził likwidacją „nielegalnych polskich upamiętnień” na Ukrainie [+DOKUMENTY]

Możliwości IPN zostały wyczerpane

Dr Leon Popek, naczelnik wydziału kresowego IPN powiedział, że po ponad 100 latach okazuje się, że nie możemy pochować naszych legionistów:

– Nie możemy ich nawet poszukiwać. Nie możemy ich chować, nie możemy ich godnie upamiętniać. Minęło ponad 100 lat. Ci biedni legioniści gdzieś tam leżą na tych cmentarzach, cmentarzykach, w zbiorowych mogiłach, pojedynczych mogiłach, zniszczonych w okresie władzy sowieckiej po 1945 roku. My nie możemy przywrócić ich pamięci. Nie możemy postawić Krzyża na ich grobie.

Dr Popek zaznaczył, że IPN wyczerpał już wszystkie możliwości negocjowania ze stroną ukraińską ws. prac.

– W tej chwili na linii IPN-u wszystkie możliwości negocjowania ze stroną ukraińską zostały wyczerpane. Pozostają tylko już działania polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, rządu, polskiego, polskiego prezydenta.

Szef wydziału kresowego IPN przypomniał, że w czerwcu podczas rozmów we Lwowie próbowano uzgodnić tę kwestię z Ukraińcami. – Wydawało się, że jesteśmy bliscy porozumienia. Okazało się jednak, że warunki stawiane wtedy przez pana Światosława Szeremetę są nie do przyjęcia – wyjaśnia dr Popek.

Historyk przypomniał też, że wcześniej, w kwietniu br. strona ukraińska wstrzymała  poszukiwania miejsc pochówków Polaków na Ukrainie, w reakcji na demontaż nielegalnego obiektu ku czci UPA w Hruszowicach.

Szeremeta – kontrowersyjny minister

W ub. roku Szeremeta, jako urzędnik w randze ministra, próbował wywierać presję na polskich policjantów w związku z wydarzeniami podczas ukraińskiej procesji w Przemyślu, chcąc wymusić na nich pożądane przez siebie działania. Powoływał się przy tym na znanych ukraińskich polityków. Publicznie twierdził też, że za polską kontrmanifestację, zorganizowaną „za pieniądze Putina”, odpowiadają polski poseł Wojciech Bakun, a także działacz patriotyczny – Mirosław Majkowski.

Szeremeta twierdził również, że uchwała wołyńska przyjęta przez Sejm „w czasie wojny ukraińsko-rosyjskiej to cios w plecy od naszych sojuszników”. Oskarżył też Polskę o zaprzeczanie „zbrodniom AK i BCh popełnionym na Ukraińcach” i nazwał Akcję „Wisła” czystką etniczną. Publicznie podważał również ustalenia dotyczące zbrodni w Hucie Pieniackiej.

Z kolei w lipcu 2013 roku Szeremeta brał udział w uroczystym pochówku odnalezionych szczątków żołnierzy zbrodniczej, kolaboracyjnej ukraińskiej dywizji Waffen-SS Galizien. Kierowane przez niego przedsiębiorstwo „DOLA” ,zajmujące się prowadzeniem ekshumacji, było odpowiedzialne za odnalezienie i ekshumację szczątków żołnierzy tej formacji. Szeremeta aktywnie uczestniczył w uroczystościach, w których brali udział także jej weterani oraz osoby ubrane w mundury Waffen-SS.

W styczniu tego roku Szeremeta w kontekście aktów wandalizmu wobec polskich pomników na Ukrainie wypomniał władzom Polski, że nie zajmują się odnawianiem uszkodzonych, nielegalnych pomników ku czci UPA na terytorium naszego kraju.

Zaznaczmy, że Szeremeta jest również właścicielem firmy „Dola”, zajmującej się poszukiwaniem szczątków Polaków na Ukrainie, w tym na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Pobierając za to nawet pięciokrotnie wyższe stawki. Jak udało nam się ustalić, Szeremeta rzeczywiście współpracuje z ROPWiM. Według opinii osób znających ten temat, „dorabia się” on na grobach Polaków na Wschodzie. Z jednej strony wydaje pozwolenia na te poszukiwania, z drugiej pozwolenia wydaje niemal wyłącznie dla swojej, nienajtańszej firmy.

RIRM / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz