Prezydent Boliwii zwrócił uwagę, że działania na rzecz spadków cen ropy mają nie tylko ostrze antyrosyjskie ale przy okazji służą zdyscyplinowaniu państw latynoamerykańskich takich jak Wenezuela czy Meksyk. Oba te kraje też utrzymują się w dużej mierze z eksportu tego surowca.

Evo Morales udzielił wywiadu hiszpańskojęzycznej redakcji telewizji Russia Today. Jak stwierdził, Waszyngton pozostaje na „złym kursie” używania sankcji przeciw tym, kogo rozpatruje jako politycznych przeciwników, w tym także, niepokornych przywódców w Ameryce Południowej. Według Moralesa w Białym Domu myślą, że „żyjemy 200, 300 albo 500 lat temu.Ale to jest przeszłość. USA muszą sobie zdać z tego sprawę”. Morales oskarżył bowiem Waszyngton o imperializm: „chcą ustanowiać kontrolę nad innymi narodami i plądrować jej ekonomicznie”.Boliwijski prezydent określił kraje europejskie jako „wspólników” USA – „musimy obmyśleć jak wyzwolić Europę”. „Jestem pewien, że spadek cen ropy został sprowokowany przez Amerykanów by podminować rosyjską i wenezuelską gospodarkę”.

rt.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz