Dziennikarz Yahoo News, Michael Isikoff, przyznał w wywiadzie, że dokument, który leży u podstaw afery Russiagate najprawdopodobniej zawiera kłamstwa.

Jak powiedział Isikoff, autor książki “Russian Roulette: The Inside Story of Putin’s War on America and the Election of Donald Trump”, „W ogólnym sensie, dla Christophera Steele’a coś było na rzeczy, że istniał duży wysiłek Kremla, aby ingerować w nasze wybory, że próbowali pomóc kampanii Trumpa i że było wiele kontaktów między różnymi przedstawicielami Rosji blisko rządu a różnymi ludźmi w kampanii Trumpa”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Isikoff zaznaczył jednak, że treść dokumentu nie zawiera dowodów, które mogłyby uwiarygodnić zawarte w nim informacje. „Kiedy rzeczywiście zapoznamy się ze szczegółami dokumentacji Steele’a, z konkretnymi zarzutami, nie widzimy dowodów na ich poparcie, i, w rzeczywistości, istnieją dobre podstawy, by sądzić, że niektóre z bardziej sensacyjnych zarzutów nigdy nie zostaną udowodnione i są prawdopodobnie fałszywe” – stwierdził Isikoff w wywiadzie dla Free Speech Broadcasting.

Przypomnijmy, że słynne dossier opracowane przez byłego agenta wywiadu brytyjskiego Christophera Steele’a zawiera szczegółowe informacje na temat rzekomoych wysiłków Rosji w celu koordynacji z kampanią Trumpa w trakcie wyborów prezydenckich w 2016 roku. Zawiera również sprośne informacje, które mogłyby skompromitować Trumpa i posłużyc jako podstawa do szantażu ze strony Kremla.

Prezyden Trump zdążył zareagować na te słowa Isikoffa, raz jeszcze podkreślając, że nie było żadnej zmowy między jego sztabem a Moskwą i dziękując Isikoffowi ze jego szczerość.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Russiagate i Ukraina – jak śledztwo Muellera zwiększa ryzyko wojny

kresy.pl / the hill / twitter

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz