Władze proklamowanego państwa wskazują, że gospodarka regionu jest silnie związana z Rosją.

„Oczywiście, planujemy [wystosować wniosek z prośbą o wejście do składu Federacji Rosyjskiej]. Logika wojny domowej nie pozwala tracić ani chwili czasu. Zajmiemy się tym jak najszybciej” – powiedział Oleksandr Borodaj, premier Donieckiej Republiki Ludowej.

„Cała nasza produkcja samochodów, cały nasz przemysł są związane z Rosją. Jeśli będą silne ekonomiczne związki z Rosją, to i gospodarka DRL będzie się rozwijać. Również liczymy na pomoc ze strony Federacji Rosyjskiej” – dodał.

Oprócz tego premier republiki nie wykluczył możliwości rozmieszczenia w przyszłości rosyjskich baz wojskowych na terytorium Donbasu.

„Początkowo można wprowadzić różne reżimy stacjonowania wojsk, na przykład reżim baz wojskowych, tak jak ma to miejsce w różnych krajach” – powiedział Borodaj.

14 maja rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział jednak, że Rosja nie ma zamiaru wprowadzać wojsk na terytorium Ukrainy. Możliwość przyłączenia wschodnich obwodów Ukrainy do Rosji nazwał hipotetyczną.

„Powinniśmy zaczynać nie od hipotetycznego pytania, kto kogo może przyłączyć, a od tego, jak w danym państwie będą się czuć ludzie” – powiedział Ławrow, odpowiadając na pytanie, czy Moskwa może zagwarantować, że Ukraina Wschodnia nie wejdzie do składu Rosji.

tsn.ua/Kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

14 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    uri :

    Ho, ho, gotowa :)) Bo tak jakiś sprzedawczyk głosi? Gdyby chodziło wyłącznie o znaczenie gospodarcze, to idź sobie, Donbasie, gdzie chcesz, Ukrainie lżej będzie. Nawet na putlerowski garnuszek. Obłast’ doniecka to najsłabsze ogniwo w gospodarce Ukrainy. Najbardziej deficytowy (po mieście Kijowie) region – 3,85 mld UAH wpłat do budżetu centralnego, 13,09 mld dotacji z tegoż. Twierdzenia o sile gospodarczej Donbasu i wielkich stratach w gospodarce Ukrainy po jego ewentualnej secesji między bajki można włożyć.

    http://www.investgazeta.net/ekonomika/zona-proedanija-164683

    Ale, że nie chodzi tylko o gospodarkę, to łapy precz od ukraińskiego Donbasu!

    • Avatar
      jkm_ci :

      @uri:). Ho, ho, gotowa Ale, że nie chodzi tylko o gospodarkę, to łapy precz od ukraińskiego Donbasu! . Taki on ukraiński jak i Chiński , z tym że większe prawa do niego mają Chińczycy. Polecam naszykować gumkę do gumowania i wkrótce wymazać sezonowe państewko ukrainę z mapy EUROPY. tworząc na ograniczonym terytorium coś w rodzaju parku safari z faszystowskimi bydlątkami z prawego sektora .

      • Avatar
        uri :

        Słaby obiadek w OPS-ie dzisiaj był? Bez omasty kasza? A słoninki by się ociupinkę zdało …. Kasza ze słoninką – mniam, mniam. Ale ostatni raz, psubraty, na Wielkanoc omaścili…..
        Współczuję JKM_ci, próbowałem pomóc, ale teraz jestem już bezradny.

        • Avatar
          uri :

          No i co z tego? Dla Ukrainy mają jeszcze większe znaczenie strategiczne, i nie tylko – poza Krymem w każdej z tych obłasti Ukraińcy stanowią większość. Rozumiem, mienisz się „reprezentantem” interesów RaSSiji, ale zapominasz, że to jest polskie forum, a w interesie Polski (strategicznym i jakimkokwiek innym) jest maksymalne osłabienie RaSSiji, odsunięcie jej od Morza Czarnego, a najlepiej – rozpad i kolejna wielka smuta (co niewątpliwie prędzej czy później nastąpi).

          • Avatar
            jkm_ci :

            @uri:)17.05.2014 21:32 Rozumiem (ty nic nie rozumiesz ty klepiesz w klawiaturę ) a ukrainy już nie ma , jest strefa wpływów USA. i wszelkich jaceniuków ,kliczków ,ect . No i co z tego? Dla Ukrainy mają jeszcze większe znaczenie strategiczne . A kogo obchodzi ta faszystowska republika ukrainska??? uri ). Kasza ze słoninką – mniam, mniam , to życzę ci smacznego grunt to pełny żołądek za tą cenę zrobisz z siebie ostatnią szmatę moralną to typowe dla ukraińców. Masz wulgarne smaki kulinarne jak to ukraińska czerń. Brak argumentacji to piszesz bzdury – Kijów płaci ci za linijkę czy za cały tekst ???

          • Avatar
            roch :

            Co do rozpadu Rosji, to rzeczywiście jest on dość prawdopodobny, oczywiście nie zaraz, tylko w perspektywie kilkudziesięciu lat. Zadecyduje o tym przede wszystkim większy przyrost naturalny nierosyjskich (muzułmańskich) mniejszości narodowych niż rdzennych (prawosławnych Rosjan) oraz osadnictwo chińskie na Syberii. Jest nawet taka przepowiednia: „Jak powiedział stary Góral, Polska będzie aż po Ural, za Uralem będą Chiny a was nie będzie sk….syny” [to, zdaje się, Wernyhora ;-)]. Jeśli chodzi o pierwszą część przepowiedni tj. „Polskę az po Ural”, to można w nią powątpiewać, natomiast część druga, czyli Chiny zaczynające się na Uralu, jest raczej pewna. Tyle tylko, że przy takim obrocie spraw, slogany w stylu „bez niepodległej Ukrainy nie ma niepodległej Polski”, wszystkie banialuki o strategicznym partnerstwie, o niezbędnym ukraińskim buforze między Polską a Rosją, zupełnie tracą sens. Jeżeli Rosji nie będzie, lub będzie małym, słabym państwem (powiedzmy obszar między Moskwą a Petersburgiem), to po jaką cholerę Polsce jest potrzebna niezależna, silna Ukraina??? Może lepiej żeby też się rozpadła na kilka mniejszych państw, które nie będą mogły zagrozić Polsce?

          • Avatar
            uri :

            @ROCH – co do pierwszej części wypowiedzi – zgoda, to chyba najbardziej prawdopodobny (i pożądany) scenariusz. Natomiast jakoś nie widzę zagrożeń dla Polski ze strony Ukrainy. To, że jakiś margines, nic nie znaczący człeczyna z Prawego Sektora lub ze Swobody (choć myślę, że w Swobodzie skutecznie wyeliminuje się „rewizjonistów” polskiej granicy wschodniej) pierdnie, nie rodzi żadnego zagrożenia integralności Polski, ani polskich interesów gospodarczych. Ukraina to słaby kraj, najpierw musi obronić swoją integralność, a dojście do poziomu rozwoju, który obecnie reprezentuje Polska zajmie długie lata.

          • Avatar
            roch :

            Może ma Pan rację, a może nie. Wydaje mi się jednak, że w Swobodzie nie „wyeliminuje się rewizjonistów”, bo ci rewizjoniści stoją właśnie na czele tej partii. W 2011 r. na wiecu w dniu jedności Ukrainy (chyba tak się to święto nazywa, choć mogłem coś przekręcić), podnoszono roszczenia terytorialne pod adresem RP. O ile pamiętam robili to panowie Rostysław Nowożeniec i bardzo czczony przez swobodowców Jurij Szuchewycz (syn tego ludobójcy z UPA). Wiec był organizowany przez Swobodę a Prawy Sektor jeszcze wtedy nie istniał, przynajmniej w takiej postaci jak obecnie. Jakoś szefowi Swobody Olegowi Tiahnybokowi, te publicznie zgłaszane pretensje do Polski nie przeszkadzały. Rzecz w tym,że Swoboda nie może się od takich haseł odciąć, nawet gdyby chciała (a bardzo wątpię że chce) bo wtedy Prawy Sektor lub inni radykałowie odbiorą jej część zwolenników. Poza tym poparcie dla Swobody z wyborów na wybory rośnie a nie spada. Przypuszczalnie jest to także związane z głoszeniem tak radykalnych haseł i programów jak te na wspomnianym wyżej wiecu. To się po prostu podoba Ukraińcom. Całkiem możliwe że w najbliższych wyborach parlamentarnych lub jeszcze następnych Swoboda wygra i będzie rządzić samodzielnie. I co wtedy? Pisze Pan, że to jest słaby kraj, o niskim poziomie rozwoju gospodarczego. To jest oczywiście prawda ale właśnie władze takiego kraju mogą wpaść na pomysł, że „mała zwycięska wojenka” odwróci uwagę społeczeństwa od problemów gospodarczych. W sumie właśnie tak postępuje putinowska Rosja, czyż nie? Albo inny przykład: Korea Pn., przecież jej naród wręcz głoduje, a ciągle istnieje zagrożenie że któryś z kolejnych Kimów zechce pieprznąć rakietą atomową w Japonię lub Południową Koreę. Nie można wykluczyć, że Ukraina pod rządami Tiahnyboka, zwanego pieszczotliwie „Hitlerkiem”, będzie postępować podobnie. Państwo jest silne dzięki słabości swoich sąsiadów. Nie można spać spokojnie mając pod bokiem duże i ludne państwo, rządzone przez ekstremistów. Dlatego wolałbym żeby w miejscu Ukrainy istniało kilka mniejszych państw i wtedy niech one sobie każde z osobna przez długie lata dochodzą do polskiego poziomu rozwoju. Niemniej jednak, rozumiem Pana. To nie jest tak, że nie widzę zagrożenia odradzającym się rosyjskim imperializmem. Ten Putin, to w sumie straszny bydlak. Tylko że nacjonalistyczną Ukrainę uważam za nie mniejsze zagrożenie dla Polski, a w dłuższej perspektywie dziejowej nawet większe.