Ponad 7 tysięcy Polaków wymordowanych wiosną 1940 roku przez radzieckie władze spoczywa na cmentarzach na Ukrainie. Wśród pochowanych w Piatichatkach pod Charkowem i Bykowni pod Kijowem są wojskowi oraz przedstawiciele inteligencji, których nazwiska znajdowały się na “ukraińskiej liście katyńskiej”.
W Piatichatkach spoczywają ciała 4300 polskich oficerów, którzy wcześniej zostali przewiezieni 300 kilometrów ze Starobielska do centrum Charkowa, gdzie znajdowała się siedziba NKWD. Miejscowy oddział służby bezpieczeństwa miał już doświadczenie w tego typu operacjach bowiem w czasie masowych represji w latach 1937-39 w Charkowie zabito ponad 13 tysięcy obywateli ZSRR. Polaków mordowano w nocy przy dźwięku włączonych silników samochodów i wentylatorów. Ciała wywożono do Piatichatek. Pierwsze ekshumacje odbyły się w lipcu 1991 roku, tuż przed ogłoszeniem przez Ukrainę niepodległości. Cmentarz otwarto 9 lat później.
Podobne miejsce pamięci ma powstać w Bykowni pod Kijowem. Zapowiadał to wielokrotnie Wiktor Juszczenko. Jego następca na stanowisku prezydenta Wiktor Janukowycz nie jest zainteresowany kwestiami historycznymi, dlatego trudno się spodziewać zrealizowania tych planów. W Bykowni spoczywa 30 tysięcy ciał ofiar NKWD, z tego około 3 tysięcy to Polacy. Ekshumacje były tam prowadzone w latach 2006 – 2007 przez polskich ekspertów, później zostały wstrzymane.
IAR/Kresy.pl






























