Czechy mogą złożyć skargę do Komisji Europejskiej w związku z rozbudową polskiej kopalni węgla brunatnego w Turowie – poinformował w piątek Biznes Alert. Czeskie ministerstwo środowiska twierdzi, że Polska nie przekazuje Czechom wymaganych informacji.

Jak poinformował w piątek portal Biznes Alert, minister środowiska Republiki Czeskiej Richard Brabec powiedział w rozmowie z czeską agencją prasową ČTK, że wspólnie z czeskim MSZ przedstawi swojemu rządowi propozycję dalszych działań związanych z rozbudową kopalni w Turowie. Agencja twierdzi, że chodzi o skargę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Czesi są zaniepokojeni planem powiększania przygranicznej kopalni w Turowie do 30 kilometrów kwadratowych i wydobywania węgla z głębokości 330 metrów pod ziemią. Mieszkańcy gmin przygranicznych w Czechach obawiają się obniżenia poziomu wód gruntowych, hałasu, zapylenia i osuwisk.

„Polska nie komunikuje się z Czechami, nie dostarcza informacji i dokumentów, o które prosimy, co budzi poważne obawy, a także skłania do poszukiwania i stosowania rozwiązań określonych w prawie UE” – przekonują autorzy wniosku skierowanego pod obrady do czeskiego rządu.

Polska Grupa Energetyczna, która jest właścicielem elektrowni i kopalni węgla brunatnego w Turowie, zaznacza, że ​​kopalnia w tej lokalizacji nie będzie ubiegać się o nową koncesję, a to sugeruje czeskie ministerstwo środowiska. PGE przekonuje, że eksploatacja złoża przebiega w kierunku południowo-wschodnim w kierunku granic wskazanych w przyjętym 26 lat temu projekcie zagospodarowania złoża. Firma przekonuje również, że obszar wydobycia został zmniejszony o połowę w stosunku do koncesji z 1994 roku.

Czesi nie wykluczają również złożenia skargi przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

We wtorek Polska Grupa Energetyczna poinformowała, że wykonawca nowego bloku na węgiel brunatny w Elektrowni Turów zaproponował opóźnienie terminu oddania go do eksploatacji o pół roku. Nowym proponowanym terminem jest 30 kwietnia 2021 r. PGE nie wyklucza możliwości nałożenia na wykonawcę kar umownych.

„Propozycja (…) zostanie poddana szczegółowej analizie pod kątem poprawności metodycznej, realności przyjętych założeń, przyczyn opóźnień oraz planowanych metod dalszego zarządzania realizacją projektu” – podkreśliła PGE w komunikacie. Spółka zaznacza, że w wyniku tych analiz oceniona ma zostać poprawność szacunków konsorcjum w kwestii opóźnienia oraz konsekwencji wynikających z przesunięcia terminów.

Zobacz także: Prezes PGE: „Nie udźwigniemy budowy elektrowni jądrowej”

Kresy.pl/Biznes Alert




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz