W Chorzowie Ukrainiec został śmiertelnie raniony nożem. Zdarzenie miało miejsce w piątek w pobliżu przystanku autobusowego, gdzie 47-letni mieszkaniec miasta kilkukrotnie ugodził nożem 52-letniego cudzoziemca. Do interwencji doszło tuż po ataku – napastnika obezwładnili świadkowie. Według niektórych relacji, sprawca był od dłuższego czasu zastraszany i szykanowany przez grupę Ukraińców. Pojawiły się też komentarze mówiące o wcześniejszych pobiciach i psychicznej presji, jakiej miał doświadczać mężczyzna.
Według ustaleń, sprawca chwilę wcześniej ukradł nóż z pobliskiego sklepu mięsnego. Pracowniczka nie zdążyła zareagować, ponieważ – jak relacjonują świadkowie – wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Na miejsce błyskawicznie przybyły służby ratunkowe. Pomimo podjętej reanimacji, ranny Ukrainiec zmarł w karetce.
Nieoficjalne doniesienia, które krążą w mediach społecznościowych, sugerują, że atak nie był przypadkowy. Według niektórych relacji, sprawca był od dłuższego czasu zastraszany i szykanowany przez grupę Ukraińców. Pojawiły się też komentarze mówiące o wcześniejszych pobiciach i psychicznej presji, jakiej miał doświadczać mężczyzna.
„Ponoć wcześniej oni go pobili, ci Ukraińcy, bo było ich dwóch – jeden, co on go zaatakował, a drugi uciekł”, „Ukraińcy znaleźli sobie chorego człowieka, żeby się nad nim pastwić, niczym hieny, ale okazało się, że gość też ma swoje granice i nie pozwolił się tak traktować. W tym przypadku nastąpiła selekcja naturalna. Pewnie nic mu nie zrobią, z uwagi na jego niepoczytalność” – to tylko niektóre wypowiedzi zamieszczane w sieci i mediach po udostępnieniu nagrania z incydentu.
Sam napastnik, 47-letni mieszkaniec Chorzowa, był od lat znany lokalnej społeczności. Mieszkańcy często widywali go siedzącego przed sklepem, zaczepiającego przechodniów i proszącego o pieniądze. Zdarzało mu się również „kierować ruchem” lub prowadzić rozmowy z samym sobą.
Według relacji sąsiadów, mężczyzna był wielokrotnie zatrzymywany przez policję, a także przebywał na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym. W chwili ataku był pijany – badania wykazały ponad dwa promile alkoholu w jego organizmie.
Śledztwo w sprawie trwa. Policja i prokuratura badają zarówno motyw, jak i stan psychiczny sprawcy.
Zobacz: Pijany Ukrainiec atakował przechodniów i zdemolował karetkę. Został odesłany na Ukrainę
katowice.tvp.pl / x.com / Kresy.pl































