Chiny za Japonią – Tokio największym wierzycielem USA

Chiny mają najmniej amerykańskich obligacji od ponad 6 lat. Obecnie to Japonia jest największym wierzycielem USA.

Chińczycy sprzedali amerykańskie obligacje chcąc ratować kurs juana. Na koniec października 2016 roku Pekin dysponował obligacjami USA wartości 1,12 bln dol. – o 41,3 mld dol. Mniej, niż miesiąc wcześniej. Oznacza to, że obecnie Chiny mają najmniej długu USA od lipca 2010 roku.

Ponadto, spadła również wartość amerykańskich obligacji posiadanych przez Japonię, która sprzedawała je w wolniejszym tempie niż Chiny. Wartość posiadanych przez nią papierów spadła o 4,5 mld dol. i wynosiła 1,13 bln dol.

Łącznie Pekin i Tokio posiadają około 37 proc. długu zagranicznego USA – informuje agencja Bloomberg. Poza nimi, w pierwszej piątce największych wierzycieli Stanów Zjednoczonych znajdują się także Irlandia, Kajmany i Brazylia.

Bloomberg podaje też, że w październiku tego roku międzynarodowi inwestorzy sprzedali papiery dłużne USA wartości 63,5 mld dol. Jednak już we wrześniu wierzyciele zaczęli wyprzedawać amerykańskie obligacje: Rosja sprzedała obligacji za 11 mld dol., a Chińczycy za 28 mld dol. Analitycy wskazywali, że wynikało to z niepewności przed wyborami prezydenckimi w USA.

Przeczytaj: Ministerstwo Finansów liczy na zainteresowanie Chińczyków polskim długiem

Bankier.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz