Mykoła Małomuż, były szef Służby Wywiadu Zewnętrznego Ukrainy, uważa że w Polsce rozpatrywany jest wariant przyłączenia zachodnich obwodów państwa ukraińskiego przez Polskę. Według Małomuża, ziemie utracone po II wojnie światowej chcą też odzyskać Węgry i Rumunia.

„Mówią o tym także i nasi zachodni partnerzy. W najgorszym wariancie nasi sąsiedzi mogą włączyć w swoje granice niektóre ukraińskie regiony. Jest to oczywiście nieoficjalne, ale taki wariant nie jest wykluczany. Polska, Rumunia i Węgry rozpatrują wariant przyłączenia zachodnich obwodów Ukrainy. Mogą oni podjąć taki krok, jeśli sytuacja na Ukrainie pod względem bezpieczeństwa się nie ustabilizuje, ale to zupełnie skrajna sytuacja. Jakkolwiek to wygląda, podczas spotkań mówimy wprost przedstawicielom tych krajów, że mamy dostatecznie wiele sił, które nie pozwolą na realizację takiego scenariusza” – powiedział cytowany przez portal Gordonua.com Mykoła Małomuż.

Były szef ukraińskiego wywiadu skomentował także sytuację w Donbasie:

„Putin prowadzi rozmowy z zachodnimi liderami, stawiając dla siebie cel w postaci zamrożenia konfliktu w Donbasie. Zgoda Ukrainy, by prowadzić rozmowy bezpośrednio z rebeliantami daje im status „strony konfliktu”. Nie wykluczam, że potem zostanie przyjęta ustawa o wyborach na okupowanych terytoriach i będzie miało miejsce głosowanie. Tym samym, wszystko zostanie zakonserwowane. Rosja zgodziła się na ten scenariusz, dlatego sprawia pozory, że sprzyja rozejmowi. Za tym formatem będą też lobbować przedstawiciele krajów europejskich. W rezultacie Donbas stanie się czymś na kształt Naddniestrza, Abchazji czy Osetii Południowej. To scenariusz Federacji Rosyjskiej” – uważa Małomuż.

Mykoła Małomuż zaczął karierę w służbach bezpieczeństwa jeszcze w okresie radzieckim, w roku 1983. Od kwietnia 2005 roku do czerwca 2010 był szefem Służby Wywiadu Zewnętrznego Ukrainy. Od 11 października 2010 roku znajduje się w rezerwie. Nosi stopień generała armii Ukrainy.

Gordonua.com / Kresy.pl

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

19 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    dajaman :

    Panu bandersynowi coś się chyba we łbie poprzewracało, od kiedy to Polska chce odzyskać kresy wschodnie? Żadnej debaty nie było o tym i nikt o tym nie rozmawia, ale jak coś sobie paranoik ubzdura to już nic się na to nie poradzi… tragedia się stała że po obalenia Janukowycza do władzy dobrali się bandersyny którzy szukają wrogów w około.

  2. Avatar
    costner :

    Nasze polskie władze nie raz udowodniły, że są zdolne do nierozumnych działań, np. zajęcie Wilna przez Żeligowskiego w 1920 r., nie reagowanie ani przez AK, ani przez delegaturę rządu w 1942 i 1943 r. na zagrożenia wołyńskie i słynny, a jakże haniebny zakaz, wydany przez delegaturę rządu, która nie pozwoliła utworzyć straży obywatelskiej, która miała bronić polską ludność na Wołyniu i w Galicji, a także tragiczny rozkaz o wywołaniu powstania warszawskiego, którego jedynym skutkiem była śmierć 200.000 najlepszej polskiej młodzieży i zburzenie stolicy, polskie władze nie chciały i nie potrafiły obronić Polaków przed ukraincami, a ważyli się poświęcać młodzież w beznadziejnej i bezsensownej walce przeciw niemcom, nic na tym nie zyskując a tracąc życie wielu tysięcy najlepszej młodzieży, więc wcale bym się nie zdziwił, jakby teraz coś podobnego wymyślili, jak rozkaz zajmowania czegokolwiek na ukrainie, choć nie bardzo w to wierzę, bo wierzyć kłamcom jest głupotą; jednak na zawsze nasze polskie władze udowodniły, że nie są godne zaufania, bo nie jest ich celem obrona narodu; niestety to jest tragiczne, że w tak dobrym narodzie: ofiarnym, solidarnym i spokojnym nie da się wychować dobrych władz;

  3. Avatar
    wolodyjowski :

    Oczywiście bardzo niedobrze się stało że decyzją Stalina nasze ziemie i miasta znalazły się w obrębie Ludowej Republiki Ukrainy a potem Ukrainy. Szkoda zwłaszcza Lwowa i innych mniejszych miast i wsi gdzie Polacy byli zdecydowaną większością. Niestety sowieci, tak samo jak Ukraińcy, „wyczyścili” etnicznie nasze tereny a Lwów to już nie ten sam Lwów. Gdyby to miasto przez ostatnich 70 lat było w granicach Polski, byłoby dużo ładniejsze, nowocześniejsze i na dużo wyższym poziomie pod każdym względem. Moja córka po wizycie we Lwowie niedawno skomentowała „lepiej Lwowa nie przywracać do Polski, bo to straszna żulernia i brud” ;-). Przyłączanie teraz tamtych województw wschodnich do Macierzy (zwłaszcza siłą) to byłby absurd do kwadratu – czyste political fiction.

  4. Avatar
    leo69 :

    Jeździłem na Ukrainę wielokrotnie służbowo w latach 2000 – 2004 , Prezydentem był Kuczma. Ogólnie – bród smród i ubóstwo. Zwykli obywatele , żyjący bardzo biednie. A przy tym fortuny „nowych ludzi” przy żłobie. Nie mamy tam czego szukać , ani czego przyłączać. To są „dzikie pola” zwłaszcza teraz po dorwaniu sie do władzy banderowców. Po Polsce nie ma śladu , może za wyjątkiem Lwowa. „Spalona” dla Polski ziemia – dosłownie i w przenośni. Wystarczy „ukrainskiego szczęścia” , że zaproszą PiSdzielce do Polski 2 mln upadlinców !!!!. Dodając ten milion który już u nas jest – robi sie prawie 10 % ludności Polski. Czyj to projekt ??? !!!!