Komisarz do spraw rozszerzenia i sąsiedztwa Stefan Fuele zapewnił, że Unia Europejska jest gotowa do udzielenia szerszej pomocy Ukrainie. Apelował o uwolnienie zatrzymanych podczas demonstracji w Kijowie i o pokojowe rozwiązanie konfliktu. W Parlamencie Europejskim odbyła się debata poświęcona wynikom szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.
Minister spraw zagranicznych Kirgistanu Dżeenbek Kulubajew zaprzeczył, że jego państwo ułatwia Rosjanom omijanie sankcji USA i Unii Europejskiej.
Rozmawiając w poniedziałek z dziennikarzami szef dyplomacji środkowoazjatyckiego państwa powiedział, że jest gotowy przedstawić państwom zachodnim dowody tego, że Kirgistan nie przyczynia się do omijania sankcji. Dodał, że wszystkie towary podwójnego zastosowania przechodzą szczegółową kontrolę przez międzyresortową grupę roboczą. Jeśli ładunek spełnia aktualne wymogi, zostaje wpuszczony na teren republiki, jeśli nie, zostaje skonfiskowany lub zwrócony nadawcy.
Kulubajew, poinstruował pracowników ambasad swojego państwa, że muszą jasno wyjaśniać swoim partnerom aspekty związane z polityką sankcji, w szczególności dotyczące zmian w strukturze handlu zagranicznego Kirgistanu.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ostrzega, że wyczerpujące się rezerwy ropy naftowej mogą doprowadzić do globalnego kryzysu.
MFW podkreśla, że w ciągu ostatnich pięciu miesięcy doszło do znacznego spadku rezerw ropy. Jak już informowaliśmy na naszym portalu jest to szczególnie widoczne w USA, które upłynniają swoje zapasy strategiczne, by zbić ceny na światowych rynkach pozbawione podaży surowca z Zatoki Perskiej, na skutek blokady Cieśniny Ormuz przez Irańczyków i Amerykanów w roku wywołanej przez Donalda Trumpa wojny.
Przed rozpoczęciem przez USA i Izrael wojny przeciw Iranowi przez Ormuz przepływało około 20 ropy naftowej w światowym handlu. Przed większym szokiem podażowym uratowały świat właśnie spore rezerwy magazynowane przez różne państwa. Na 28 lutego pozwalały ona na przewyższanie dziennego zużycia o 2 mln baryłek dziennie, jak podała w środę agencja informacyjna Fars.
We wtorek trwają seryjne ataki sił zbrojnych USA na Iran. Irańczycy nie pozostawiają ich bez odpowiedzi, rażąc bazy amerykańskie w państwach arabskich Zatoki Perskiej.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu twierdzi, że jej pociski wymierzone były w bazę 5. Floty Marynarki Wojennej USA, jaka znajduje się w porcie stolicy Bahrajnu Manamie. Irańczycy twierdzą, że trafili tam magazyny paliwa i radar obrony przeciwpowietrznej systemu Patriot, oraz system radarowy wczesnego ostrzegania C-RAM, jak podała irańska agencja informacyjna Fars.
Dwa tankowce zostały trafione w czasie, gdy znajdowały się u wybrzeży Omanu. Stało się to w pierwszą noc po deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa, że Cieśnina Ormuz jest otwarta dla żeglugi.
O ataku poinformowało Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Trafione tankowce to Mombasa i Al Bahiyah. Zginął członek jednej z załóg - obywatel Indii. Jeszcze ośmiu marynarzy zostało rannych - sześciu obywateli Indii i dwóch Ukrainy, jak zrelacjonowała agencja informacyjna Anadolu.
Według przekazanych informacji na pokładach obu statków doszło do pożarów, choć emirackie ministerstwo twierdzi, że zostały one opanowane. Zadeklarowało ono również, że władze ZEA rezerwują sobie "prawo do odpowiedzi" na tę akcję zbrojną.
Instytut Badań Rynkowych i Społecznych zapytał Polaków czy ich państwo powinno nadal udzielać wsparcia Ukrainie. Uczestnicy byli w tej sprawie podzieleni na podobne grupy.
Jak wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej" kontynuowania wsparcia dla Ukrainy było 52,2 proc. pytanych Polaków. Z tego 22,6 proc. "zdecydowanie" opowiedziało się za wspieraniem sąsiedniego państwa, a 29,6 proc. "raczej" to popiera. Odsetek tego rodzaju odpowiedzi spadł w stosunku do poprzedniego badania.
Tymczasem przeciwko dalszemu wspieraniu Ukrainy wypowiedziało się 45,2 proc. respondentów. 23,7 proc. było "zdecydowanie" przeciw, a 21,5 proc. "raczej" nie.
W rosyjskiej bazie lotnictwa strategicznego Engels-2 wybuchł pożar po nocnym ataku dronów kamikadze. Stacjonują tam bombowce Tu-95MS i Tu-160 wykorzystywane do wystrzeliwania pocisków manewrujących. W wyniku nalotu uszkodzona została również infrastruktura cywilna.
W nocy ze środy na czwartek ukraińskie drony zaatakowały bazę rosyjskiego lotnictwa strategicznego Engels-2 w obwodzie saratowskim, gdzie po serii eksplozji wybuchł pożar. W ostatnich godzinach bezzałogowce morskie uderzyły również w sześć rosyjskich tankowców i dwa holowniki na Morzu Czarnym oraz Morzu Azowskim.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony oświadczyło, że podczas nocnego ataku siły obrony powietrznej zestrzeliły łącznie 375 ukraińskich dronów nad kilkoma regionami kraju.




























