Marusia Zwirobij, bojowniczka Prawego Sektora, proponuje, by porywać rosyjskich korespondentów na Ukrainie i przekazywać ich jej organizacji. „Mamy ich na kogo wymienić” – zaznacza.

Zwirobij podzieliła się swoją propozycją na Facebooku.

„Dziennikarze Kacapii wiedzą, że nie będą bici, dlatego nawet ich kobiety tu przyjeżdżają. Propozycja jest taka – trzeba z nimi obchodzić się nie po dobroci, z kobietami także, żeby bali się tu przyjeżdżać i otrzymywali to, o czym tak czy inaczej będą pisać!” – oznajmiła.

„Przekazujacie, proszę, rosyjskich dziennikarzy prawosekom, mamy na kogo ich wymienić” – dodała.

Facebook.com / Kresy.pl

85 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir
    zefir :

    Propozycja tej dziewki Marusi Zwirobij to złowieszczy znak rodzącego się ukraińskiego terroryzmu.W afryce mamy terror,porywanie dziewczat i palenie chłopców ze strony nigeryjskiego Bako Haram,a na Ukrainie Prawy Sektor zamierza wchodzić na te same ścieżki.Jeszcze tylko zamachy samobójcze i będzie komplet nazibanderowskiej cywilizacji.Wołyń,Odessa,Donbas dostarczyły już doświadczeń by ukroprawosek mógł dołączyć do sadystów Islamu i Kalifatu.A Polska,UE,Wuj Sam zza oceanu,niech ślą finansową i materialną pomoc dla rodzącej się ukraińskiej apokalipsy wschodu.

      • uri
        uri :

        Ciekawy materiał, ukazujący jak ksiądz nie może przezwyciężyć schematów i uprzedzeń. Nie udzielił odpowiedzi na pytanie z jaką siłą polityczną na Ukrainie można teraz rozmawiać, którą siłę należy wspierać. No bo wszyscy według księdza są „banderowcami”. A przecież to nie takie trudne, uświadomić sobie, że np. człowiek, polityk doceniający pozytywną rolę Piłsudskiego w historii Polski, może być zarówno z lewicy, jak i z prawicy. To było bardzo kłopotliwe dla księdza pytanie, unikał odpowiedzi jak przysłowiowy diabeł wody święconej. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – z kim w latach poprzednich wchodził w sojusze? Ano z kagebistami, komunistami i innymi i ruskimi dywersantami. Według księdza to byli jedyni „patrioci” niebanderowscy. Dobrze, że w środowiskach prawicowych pamiętają, z kim ksiądz się zadawał w zbożnym dziele „debanderyzacji Ukrainy” 🙂
        http://niezalezna.pl/62894-ks-isakowicz-odkryl-wrogow-polski
        http://niezalezna.pl/62893-swietszy-od-papieza

        • tagore
          tagore :

          Przecież Pan również nie może podać przykładu ukraińskiego polityka z pierwszego i drugiego szeregu
          stawiającego na realną ,opartą na założeniu dwustronnych korzyści współpracę z Polską.
          A co za tym idzie nie jest Pan wstanie wybrać sensownego partnera patrząc z polskiej strony.

          tagore

          • uri
            uri :

            Ależ mogę, Panie tagore. Sypnąć, jak z rękawa. Z „pierwszego szeregu” można i należy układać się ze wszystkimi – z Poroszenką, Jaceniukiem, Turczynowem. Z „drugiego” także – z Tymoszenko, a nawet z propolskim przecież Tiahnybokiem. I z nimi rozmawiają polscy politycy – zarówno z ekipy rządzącej, jak i z opozycji. Nie rozmawiają natomiast z kagebistami i renegatami. Takimi jak Kolesniczenko czy Dygas. Z nimi rozmawiał tylko ksiądz Isakowicz :)))

          • uri
            uri :

            A jakich korzyści Ukraina może spodziewać się po Polsce? Stosunki między obydwoma krajami mają być normalne, oparte na wzajemnym szacunku. Panuje jakiś mit szczególnego wsparcia Ukrainy przez Polskę. Ale to przez aktywność polskich polityków, niezbyt przekładającą się na twarde realia. W chwili obecnej to bardziej wspierają Ukrainę Litwa i Czechy, przy mniejszej od polskiej werbalnej pomocy.

          • sobiepan
            sobiepan :

            uri:
            05.01.2015 13:59/.
            A jakich korzyści ukraina może spodziewać się po Polsce?.Żadnych to są nasze ziemie i wam nic do nich. Przecież oferujemy ,,wam” po powrocie Wschodnich województw do Polski takie same prawa jak USA czerwonoskórym w rezerwatach pod Kijowem .Oczywiście po zakończeniu przez was wzajemnego skutecznego wyżynania banderowców i faszystów.Pozostała niewielka cząstka ludności z polskimi korzeniami zostanie przyjęta z otwartymi ramionami . Ciebie uriku dostaniemy i resztę życia spędzisz na Kołymie sadząc palmy.

          • tagore
            tagore :

            Istotnie te kilkaset ton materiałów logistycznych przekazanych przez polski MON i pomoc półoficjalna i prywatna jest słabo widoczna medialnie . A tak brutalnie rzecz stawiając to Polska nie musiała bezwarunkowo podpisywać stowarzyszenia Ukrainy z UE ,a w przyszłości innych dokumentów.

            tagore

          • tagore
            tagore :

            Rząd Ukrainy właśnie stara się wprowadzić w życie dodatkowe cła , nie zauważyłem aby w związku z
            embargiem Rosyjskim i stratami polskich firm uzgodniono z Polską stroną np. kontyngenty zwolnione z cła w szczególnie poszkodowanych asortymentach . Asymetria w stosunkach wzajemnych jest widoczna w różnych dziedzinach ,a to ,że sporo polskich polityków udaje ,że jest inaczej to wyjdzie na wierzch wcześniej czy później. Politycy ,których Pan wymienił nie stawiają na współpracę gospodarczą i polityczną z Polską ,liczą że sami bezpośrednio z Niemcami więcej ugrają.
            A przynajmniej tak im się wydaje.

            tagore

        • sobiepan
          sobiepan :

          uri:
          05.01.2015 09:49/. Przestań bełkotać ukrze i obrażać księdza Isakowicza . Nie ma jakichkolwiek podstaw wspierania jakiejkolwiek siły ,,politycznej ” na okupowanych ziemiach Polskich . Najlepszym wsparciem jest pozwolenie na wzajemne wymordowanie się tej zbrodniczej nacji do której się przyznajesz.Następnie pokojowy podział tych ziem i powrót do statusu z przed 1939 r.I powrót do starych granic.

        • tutejszym
          tutejszym :

          Panie uri, zakładam że nie odsłuchałeś Pan wypowiedzi ks.Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Inaczej musiał bym przyjąć że nieuczciwie działasz Pan w ramach „Zlecenie na ks.Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego”. Postulaty ks. aby popierać społeczeństwo ukraińskie, jego rozwój demokratyzacji w społeczeństwie, jego kierunek pro europejski a nie grupy polityczne związane z banderyzmem i panującą władzą oligarchów na Ukrainie są ze wszech miar godne poparcia. Postulat zasypywania okopów pomiędzy naszymi narodami wykopanych przez Poroszenkę tak samo. Sytuacja na Ukrainie przypomina wg księdza sytuację Hitlera w Niemczech w latach 30-tych. Dlatego bije na alarm i trudno się z nim nie zgodzić.
          Pańska wypowiedź http://www.kresy.pl/?forum/uri-chcesz-a,0,0,6499#p33606
          „A mnie Bandera, banderowskie symbole, hasła – ani grzeją, ani ziębią 🙂 Liczy się tylko niezależność Ukrainy i jej terytorialna integralność. Śmieszy mnie tylko przeokrutnie polski kalizm, szczególnie widoczny na tym portalu :))) Innymi słowy – same srota, a na kota zwalota, Panie Tutejszym :)))” świadczy dobitnie wg mnie że unikasz Pan – jak przysłowiowy diabeł wody święconej – wypowiedzi potępiającej panujący banderyzm na Ukrainie oraz czystkę etniczną jakiej dokonały oddziały UPA na ludności polskiej. A Pańska próba zrzucenia zbrodni ludobójstwa na Polaków jest dla mnie szokiem, że też mogłem tak się pomylić co do Pańskiej osoby.

          • uri
            uri :

            Bardzo uważnie odsłuchałem wypowiedzi ks. Zaleskiego. Potępiam również mordy na polskiej ludności cywilnej, dokonane przez UPA. Nie zrzucam „zbrodni ludobójstwa” na Polaków, bo po pierwsze w ogóle Polakom nie zarzucam żadnego ludobójstwa, a po drugie uważam, że żadna ze stron konfliktu ludobójstwa nie popełniła. Były wzajemne, bezsensowne walki, które pociągnęły za sobą tysiące ofiar cywilnych. Po jednej i po drugiej stronie, z tym, że znacznie więcej zginęło Polaków. Tak wynika z mojego rozeznania w temacie, choć są historycy (ukraińscy nacjonalistyczni), którzy twierdzą inaczej, ale ich zdania nie podzielam.

          • hej
            hej :

            Z tym liczeniem to ma Pan rację. Zwłaszcza jeśli doliczyć Ukraińców zabitych przez Ukraińców. Pozwoli Pan, że zacytuję :”Banderowcy wracali spod Przebraża bez łupów i hulanek. Bandy rozwścieczone niepowodzeniem szukały na oślep ofiar, aby na nich zemścić się za klęskę. Przypominali sobie każdego Ukraińca, który niechętnie, albo z ociąganiem przyłączał się do pochodu na Przebraże. Mordowali ich bez litości.”Pozdrawiam.

          • uri
            uri :

            Nie, akurat nie o to chodzi. Bardziej o ofiary polskiej policji (w służbie niemieckiej) na Wołyniu, czy w Galicji o ofiary istriebitielnych batalionów. To jeszcze niezbyt dokładnie zgłębione zagadnienia, ale Wjatrowycz nad tym pracuje.

          • tagore
            tagore :

            @uri Polacy w tych formacjach nie znaleźli się przypadkowo ,widocznie nie lubili być zabijani przez sąsiadów lub ich znajomych,a jeżeli przeżyli dostatecznie długo aby do nich wstąpić to mieli dodatkową motywację ,zemstę. Ciekawe czy Szuchewycz i jego sztab przewidywał takie efekty uboczne.
            Mam wrażenie ,że liczyli na powtórkę z bezproblemowej eksterminacji Żydów.

            tagore

          • hej
            hej :

            P.S. Polacy w Istriebitielnych batalionach.____
            Liczebność Polaków, którzy byli wcielani do tej formacji siłą, lub wstępowali dobrowolnie do Istriebitielnych batalionów jest obecnie trudna do oszacowania, ze względu na skąpe dane w tej kwestii. Z reguły byli to w 80 procentach nastolatkowie poniżej 18. roku życia, zbyt młodzi, aby trafić do regularnych oddziałów frontowych, jak również osoby niewcielone do Armii Czerwonej ze względów zdrowotnych._

            Główną przyczyną dobrowolnego wstępowania Polaków do IB były rzezie ludności polskiej i nieustanne akty terroru dokonywane przez Ukraińców. Polacy zaczęli wstępować do IB po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny południowo–wschodnich województw II RP w 1944 roku; wśród rekrutów znajdowali się także żołnierze Armii Krajowej.

            Polacy służący w IB bronili polską ludność i jej mienia przed ludobójstwem i grabieżami dokonywanymi przez UPA, walczyli z oddziałami UPA we współpracy z sowieckimi służbami bezpieczeństwa, wypełniali funkcje wartownicze, zwiadowcze, a także byli wysyłani na akcje pacyfikacyjne w regiony koncentracji oddziałów UPA. Niektórzy żołnierze IB, pozyskani do współpracy przez sowieckie „organy”, rozpracowywali konspirację polską. Oddziały te w dużym stopniu przyczyniły się do uratowania życia i mienia tysięcy ocalałych Polaków z pogromu przeprowadzonego przez Ukraińców, a niektórzy z nich szukali w IB także zemsty za śmierć bliskich w czasie rzezi wołyńskiej.

            Zdaniem Andrzeja Leona Sowy w latach 1944–1945 władze radzieckie w pewnym stopniu podtrzymywały polsko–ukraiński konflikt narodowościowy, czego przykładem były zdarzające się rozkazy kierujące przeciwko Polakom Istriebitielne bataliony złożone z Ukraińców, a przeciwko Ukraińcom bataliony o polskim składzie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Istriebitielne_bataliony. Pozdrawiam.

          • uri
            uri :

            Ofiarami zbrodni w Czeskim Malinie byli Czesi, natomiast w Ukraińskim – Ukraińcy. http://zpravy.idnes.cz/vrazdeni-cechu-v-ceskem-maline-na-ukrajine-polaci-nemci-p1v-/zahranicni.aspx?c=A130713_194318_zahranicni_brd Nie, to nie tylko o Malin chodzi. Nacjonalistyczni ukraińscy historycy (np. niejaki Olchawski) twierdzą, że ofiarą niemiecko-polskiego terroru na samym Wołyniu padło 44 tys. Ukraińców. Natomiast ofiarą istriebitielnych batalionów w Galicji Wschodniej było 100.000 zabitych i przeszło dwa razy tyle wywiezionych na Kołymę. Ile, jaką część można przypisać oddziałom IB złożonym z Polaków nie wiem, bo się tym nie zajmuję. Robią to inni.

          • hej
            hej :

            cytuję”Pora wrócić do zagłady czeskiej kolonii Malin, do zbrodni, którą dr Grzegorz Motyka z IPN, w ślad za Lwem Szankowśkim, przypisał polskiej policji. Zaiste, gdyby zarzut odpowiadał prawdzie, sumienia Polaków obciążałaby jedna z najohydniejszych pacyfikacji na tym terenie. W rok po publikacji Motyki, w „Karcie” nr 28 (1999) ukazał się list dr Adama Cyry z Państwowego Muzeum w Oświęcimiu, będący reakcją na rewelacje autora „Polskiego policjanta na Wołyniu”. W liście przybliżono nam fragment referatu Jaroslava Meca, przedstawiciela Stowarzyszenia Czechów Wołyńskich, wygłoszony na sympozjum „Ludobójstwo i wygnania na Kresach” w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu.

            Tenże Jaroslav Mec, przedstawiając męczeństwo wołyńskich Czechów podczas II wojny światowej, opisał zagładę Malina – „największą tragedię wołyńskich Czechów”. Sprawcami zbrodni byli Niemcy, którzy „spędzili mieszkańców do cerkwi, szkoły i niektórych budynków, po czym polali je benzyną i zapalili”. Również liczba ofiar, podana przez Motykę, nie odpowiada prawdzie. Zginęło bowiem 374 Czechów (w tym 105 dzieci), poza tym 132 ich ukraińskich sąsiadów oraz 26 Polaków.

            Jak zauważył dr Cyra: „… Jaroslav Mec, który przeżył wojnę na Wołyniu, oraz Stowarzyszenie, które reprezentował, najlepiej orientują się, kto dokonał mordu na mieszkańcach Czeskiego Malina.”

          • hej
            hej :

            Cytuję” Cyra nie zajął się przecież oceną całokształtu działań polskiej policji na Wołyniu. Sprostował jedynie nieprawdziwą informację o Malinie. Inna rzecz, że gdyby zarzut wymordowania Czechów okazał się fałszywy, to i inne akty oskarżenia ukraińskich (i filoukraińskich) historyków należałoby traktować ostrożnie.” Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam.

          • uri
            uri :

            Wie Pan, Motyka najpierw twierdził, bez cienia wątpliwości, że byli to Polacy, później się wycofał. Dr Cyra w tym temacie badań nie prowadził, swoje przekonanie opiera na zdaniu jednego (słownie jednego) wołyńskiego Czecha, który nie był świadkiem tych wydarzeń, akurat był gdzieś nad Wołgą przy formowaniu Korpusu Czechosłowackiego. Specjalnie nie skorzystałem z linka polskiego, ani z ukraińskiego. Bo chyba najwięcej do powiedzenia mają naoczni świadkowie? Zna Pan choć trochę język czeski? To proszę poczytać z linka, który podałem. Zeznania naocznych świadków znajdują potwierdzenie w dokumentach, m. in. w korespondencji hierarchów prawosławnych z Wołynia (malińscy Czesi byli wyznania prawosławnego).

          • lokis1271
            lokis1271 :

            Witam! To może zacytuję to, co najpierw twierdził dr Motyka odnośnie zbrodni w Malinie: „Wydaje się, iż istnieją dwie możliwości wyjaśnienia istniejących rozbieżności. Pierwsza: pododdział polskiej policji był niewielki liczebnie. Trzon ekspedycji pacyfikacyjnej stanowili Niemcy i w związku z tym obecności Polaków Czesi mogli nie zauważyć. Szczególnie w wypadku, jeśli Niemcy pododdział polskiej policji skierowali do „akcji” w Malinie Ukraińskim. Inne możliwe wyjaśnienie – polska policja miała tak „krwawą renomę” wśród ludności ukraińskiej, że ta (słysząc o pacyfikacji) nie wyobrażała sobie nawet, by w niej nie wzięli udziału Polacy…” i dalej: „Niezależnie jak wyglądała prawda, nie ulega wątpliwości, iż za wszelkie poczynania polskiej policji odpowiadają przede wszystkim Niemcy, którym formacja ta podlegała…” – G. Motyka, Ukraińska partyzantka 1942-1960, Warszawa 2006, str. 286
            Pozdrawiam
            Lokis

          • uri
            uri :

            No, czyli mamy jakiś consensus, Panie lokis1271 🙂 Za wszelkie poczynania polskiej policji odpowiadają Niemcy. Za wszelkie poczynania ukraińskiej policji oraz np. SS „Galizien” odpowiadają także Niemcy. Z tym, że naszego zdania nie muszą podzielać wszyscy polscy i ukraińscy historycy, a także historycy czescy. Dlatego napisałem „zależy kto liczy i jak liczy” powinienem jeszcze dodać „i gdzie liczy”. I „kiedy liczy”, bo to, co Pan przytoczył, nie było „najpierw”. Najpierw to Motyka nie miał żadnych wątpliwości, a było to w 1998 roku, w miesięczniku „Karta” Nr 24 („Polski policjant na Wołyniu”). Również pozdrawiam.

          • lokis1271
            lokis1271 :

            Szanowny Panie Uri! Nie tak całkiem do końca to tak wyglądało. Współtwórcą dywizji SS Hałyczyna” był też Ukraiński Komitet Centralny z dr Kubijowyczem na czele i to przy delegaturach UKC działały legalne (wobec władz niemieckich) Wydziały Wojskowe zajmujące się werbunkiem Ukraińców do tych oddziałów. W Polsce taka sytuacja w ogóle nie miała miejsca. Odpowiedzialność za zbrodnie „hałyczynowców” spada więc w równym stopniu na ukraińskich nacjonalistów, którzy je inicjowali, jak i Niemców, którzy nie zrobili właściwie nic, aby im zapobiec. Co do oddziałów policyjnych, czy też „istriebków”, to zgadzam tu się z opinią Motyki oraz dr Malinowskiego o odpowiedzialności władz okupacyjnych.
            Pozdrawiam
            Lokis

          • uri
            uri :

            No, dlatego jeszcze raz powtarzam „zależy kto liczy i jak liczy”. Niektórzy w ogóle za rzeź wołyńską czynią odpowiedzialnymi Niemców, bo to oni okupowali i administrowali Wołyniem, i ich obowiązkiem było zapobiec wzajemnym rzeziom.

          • lokis1271
            lokis1271 :

            Szanowny Panie Uri! Znam takiego profesora z prezydenckiej kancelarii, który twierdzi autorytatywnie, że to byli Sowieci. Prawda jest bardziej prozaiczna – to OUN na III konferencji w lutym 1943 roku podjął decyzję o ludobójstwie, a UPA ją wykonała. Mydlenie oczu polską policją czy „istriebkami” nie zdejmie z ukraińskich nacjonalistów tego odium. Na Niemcach ciąży grzech zaniechania, ale to inna sprawa, jak dotąd mało poruszana przez historyków i karnistów.
            Pozdrawiam
            Lokis

          • uri
            uri :

            „Prawda jest bardziej prozaiczna – to OUN na III konferencji w lutym 1943 roku podjął decyzję o ludobójstwie, a UPA ją wykonała.” to raczej projekcja Pańskich chęci (no bo upraszcza i wyjaśnia sprawę po Pańskiej myśli), a nie fakty. Bez urazy, ale sam Pan wie, że nie znajduje to żadnego potwierdzenia.

          • lokis1271
            lokis1271 :

            Szanowny Panie Uri! Wiem, że IPN nie podtrzymuje tej wersji w śledztwie ponieważ nie znalazł tekstu pisemnego rozkazu dla UPA o wymordowaniu „czużyńców” na Wołyniu, ale ja mam w pamięci listy Borowcia-„Bulby” do działaczy OUN-B w tej sprawie, no i analogiczny rozkaz z 10 lipca 1944 Wasyla Sydora „Szełesta”, co do którego istnienia nikt nie ma żadnych wątpliwości.
            Ukraińscy nacjonaliści wzięli na swoje sumienia potworny ciężar i żadne Pańskie podrwinki z nieszczęścia i dotychczasowej bezradności w tej sprawie Kresowiaków tego nie zatrą.
            Z rewerencją
            Lokis

          • lokis1271
            lokis1271 :

            Szanowny Panie Uri! Przecież jest to całkowicie logiczne, że Klaczkiwski „Kłym” nie podjął samodzielnie czy też samowolnie takiej decyzji. Musiał otrzymać taki rozkaz od kierownictwa organizacji. Przed 11 lipca 1943 roku nie było innego gremium OUN-B, władnego wydać taki rozkaz, jak III Konferencja OUN. I nie może być żadnym zaskoczeniem, iż nie ma on postaci pisemnej. W końcu uczestnicy spotkania nie byli do końca durniami, wiedzieli jakich rozmiarów zbrodni zamierzają się dopuścić, więc nie leżało w ich przyszłym interesie dokumentowania jej.
            Pozdrawiam
            Lokis

          • uri
            uri :

            Proszę Pana, może coś jest logiczne, lub nie, możemy w czymś się zgadzać, lub nie. Ale to nie ja napisałem „to OUN na III konferencji w lutym 1943 roku podjął decyzję o ludobójstwie, a UPA ją wykonała”. Wiedząc doskonale, że potwierdzenia tej „decyzji” nie ma. Liczył Pan na moją niewiedzę? Panie lokis1271, czy ja mam ksywkę „sobiepan”, „sugarless” czy „”beresteczko1651”? Szacunek, uri.

          • lokis1271
            lokis1271 :

            Szanowny Panie Uri! Twierdzisz Pan, że nie ma potwierdzenia decyzji III konferencji OUN? Jest Pan w błędzie – dowodem na jej istnienie są polskie trupy w wołyńskiej ziemi oraz okoliczności w jakich się tam znalazły. Tak dla pamięci – od 1940 do 1990 nikt z polskich badaczy na oczy nie widział protokołu z 5 marca 1940 roku dotyczącego rozstrzelania naszych jeńców w ZSRR, a przecież nikt, kto miał odrobinę oleju w głowie nie wątpił w jego istnienie. W kryminologii to się nazywa dowodem poszlakowym.
            Pozdrawiam
            Lokis
            PS.
            Obstaję przy wersji Partacza, Siemaszków i Filara, a co o tym napisze G. Motyka po dalszych badaniach i kwerendach, to czas pokaże.

          • uri
            uri :

            No ale przecież nie zabraniam Panu obstawać przy swoim 🙂 Ma Pan rację. Czas (czyli dalsze badania jednej i drugiej zaangażowanej strony, a także naukowców z innych krajów) pokaże. Jak wspomniałem, moja opinia to nie aksjomat, może ulec zmianie. Mam nadzieję, że Pan też jest otwarty na nowe osiągnięcia nauki w tej dziedzinie 🙂

          • lokis1271
            lokis1271 :

            Szanowny Panie Uri! Tak jeszcze na zakończenie. Kolejnym dowodem na to, że właśnie na tej konferencji OUN-B podjął decyzję o likwidacji polskiej ludności na Wołyniu są wspomnienia Tarasa Borowcia (Armia bez państwa, Winnipeg 1981), str. 250-251, link do wersji elektronicznej:
            http://diasporiana.org.ua/memuari/2416-bulba-borovets-t-armiya-bez-derzhavi-slava-i-tragediya-ukrayinskogo-povstanskogo-ruhu/
            Pozdrawiam
            Lokis

          • hej
            hej :

            Według autorów Władysława Siemaszko i Ewy Siemaszko „Ludobójstwo”, (o czym pisze też Edward Prus) niekiedy podżegając do zbrodni duchowieństwo ukraińskie czyniło to wraz z poświęceniem siekier, noży, wideł i innych narzędzi w celu bezgrzesznego mordowania, bo narzędzia są poświęcone.

            Ci duchowni ukraińscy, którzy w myśl zasad moralnych i religijnych odmawiali święcenia narzędzi mordu, przeważnie ginęli z rąk swoich rodaków upowców.

            Częstokroć wraz z poświęceniem w cerkwiach noży i innych przedmiotów służących do zabijania Polaków, święcono również bochenki chleba, służące jako wici do rzezi polskich współmieszkańców, przenosząc je sztafetowo z wioski do wioski przez tzw. „pielgrzymów”.

            Podczas uroczystości święcenia odczytywano list zapowiadający wypełnienie polską krwią rzek i jezior, bo Ukraina musi być czysta jak łza, lub szklanka wody. http://www.fronda.pl/blogi/prawda-o-nobliscie/nieukarany-holocaust-polakow-sutanna-umaczana-we-krwi,40131.html

          • uri
            uri :

            Widzi Pan, akurat Siemaszkowie nie są dla mnie wyrocznią.

            „Nie ulega jednak wątpliwości, że wiele informacji, prawdopodobnie przekazywanych sobie ówcześnie w formie pogłosek, a następnie uwiecznianych w relacjach, było albo przesadnych, albo nawet wręcz nieprawdziwych. Np. polskie relacje bardzo często opisują wypadki masowego święcenia noży, służących jako narzędzia zbrodni na Polakach, przez księży prawosławnych w cerkwiach, w trakcie mszy. Rzecz w tym, że nikt z relacjonujących nie wspomina, aby osobiście taki obrzęd widział, natomiast wiedza o nim mogła zostać zaczerpnięta z „Hajdamaków” Tarasa Szewczenki, czy „Snu srebrnego Salomei” Juliusza Słowackiego.”

            Andrzej Leon Sowa „Stosunki polsko-ukraińskie 1939-1947. Zarys problematyki”, Kraków 1998, s. 209

            http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Leon_Sowa

            Sen srebrny Salomei, Panie hej.

          • hej
            hej :

            WYKAZ DUCHOWNYCH PRAWOSŁAWNYCH I ROLA JAKĄ ODEGRALI W
            MORDOWANIU POLAKÓW:(niewielki fragment)

            – Metropolita prawosławny Polikarp w kazaniu zachęcał do rżnięcia Polaków (m. Łuck), współpracownik nacjonalistów ukraińskich ( Krzemieniec).

            – Pop Petroszczuk wygłosił kazanie(…) Lachiw i Żidiw wyryzaty (w czasie otwarcia cerkwi w Chorłupach 20 lipca 1942r.).

            – Na każdą wyprawę przeciw Polakom, lub Żydom święciłem broń, noże, siekiery, widły, oraz udzielałem błogosławieństwa.

            – 29 sierpnia 1943r. we wsi Szuń, gm. Bereżce, pow. Luboml, prawosławny duchowny Pokrowskyj w miejscowej cerkwi urządził akt poświęcenia noży, kos, siekier i sierpów, jako narzędzi mordów i rozdał je parafianom, aby mordowali „Lachów”.

            – Ukraińskie wioski wrogo nastawione do ludności polskiej … wieś Bielicze, gm. Grzybowica, na czele której stał pop prawosławny Robotnicki , wieś Zabłoćce, gm. Grzybowica również na czele z popem Kwaśnyckim Teodorem.

            – Na Lachów nasz pop Stepan uroczyście poświęcił nam broń, tzn. karabiny, kulomioty, bagnety, oraz siekiery, widły i jakieś inne samoróbki wykonane chłopskim sposobem i pomysłem. W wielu wsiach popi święcili taką broń, a bywało że zachęcali do wybierania kąkolu z pszenicy „czyli do bicia Polaków za nic”.

          • hej
            hej :

            P. uri. Możemy się spierać o współczesność, mieć taki lub inny punkt widzenia. Lecz jeżeli chodzi o przeszłość,o Wołyń to tu nie ma żadnych kompromisów. Nie ma żadnego usprawiedliwienia na rzeż dzieci, kobiet i starszych ludzi za to tylko, że byli Polakami. Zdjęcia, relacje osób które uciekły z pogromów są najdobitniejszym dowodem okrucieństwa jakiego dopuścili się pańscy rodacy. Pozdrawiam.

          • hej
            hej :

            Ignacy (Bazyluk)- zm. 9 sierpnia 1942 w Jabłecznej-Nocą z 9 na 10 sierpnia 1942 pogranicznicy, najprawdopodobniej będąc pod wpływem alkoholu, podpalili klasztor i zdemolowali część wnętrz. Schwytanych mnichów spędzali na dziedziniec, zapowiadając, że mają zamiar ich rozstrzelać. Nie pozwolili również gasić pożaru. Części zakonników udało się uciec; Ignacy jednak wszedł na dzwonnicę i zaczął biciem w dzwon alarmować mieszkańców. Został wówczas zaatakowany przez grupę niemieckich żołnierzy i śmiertelnie pobity. Pozostałe 7 osób zginęło już po zbrodniach wołyńskich. Ogólnie jak na czasy wojenne liczba nie jest porażająca aczkolwiek część ich pamięci. Pozdrawiam.

          • uri
            uri :

            To prawda, żadnego usprawiedliwienia dla zabójców osób cywilnych, kobiet, dzieci być nie może. Niezależnie od tego, czy czynili to Ukraińcy, czy Polacy. Akurat nie wiem, dlaczego Pan w tym miejscu o tym przypomina, i dlaczego akurat mi. Nigdy nie usprawiedliwiałem żadnych mordów. Po prostu mam dostęp do informacji z różnych źródeł, znam opinie różnych historyków. I wcale nie twierdzę, że to, co piszę, to aksjomat. Raczej odzwierciedlenie stanu mojej wiedzy na ten temat.

          • hej
            hej :

            Dlatego, że to Pan napisał o zapobieżeniu wzajemnej rzezi (jakich wzajemnych!). To Pan kwestionuje liczbę ofiar. Pan w końcu dużą część winy próbuje przenieść na moich rodaków (cyt.”Były wzajemne, bezsensowne walki, które pociągnęły za sobą tysiące ofiar cywilnych”). Myli Pan przyczynę ze skutkiem, a dla mnie nie ulega wątpliwości, że to pańscy rodacy sprawili to piekło, których rezultatem była okrutna śmierć tylu niewinnych ludzi. Niech Pan przeanalizuje daty pierwszych i następnych pogromów i kto w nich zginął a wtedy będzie znał odpowiedz kto był ofiarą a kto katem. Pozdrawiam.

          • uri
            uri :

            No bo były wzajemne, bez wątpienia. Jak również uważam, że zginęło w nich znacznie więcej Polaków, niż Ukraińców. Nie zauważył Pan? Jak również napomknąłem, że są wielce utytułowani historycy, którzy twierdzą odwrotnie, ale ich wywody są jak na razie dla mnie nieprzekonywujące. Przy okazji – przyczyna, skutek. Ukraińscy historycy twierdzą, że konflikt wywołali Polacy. Akcją wymierzoną w ukraińską inteligencję, księży, działaczy spółdzielczych i świadomych narodowo chłopów na Chełmszczyźnie, rozpoczętą w 1942 roku. Uprzedzam Pana – nie piszę, że się z tym zgadzam, czy nie, przedstawiam tylko punkt widzenia tych historyków. Celem ukazania złożoności zagadnienia i różnych punktów widzenia.

          • hej
            hej :

            Chronologii Pan jednak nie podał, to ją Panu przypomnę: Cyt.Przełomowym momentem był pierwszy masowy mord dokonany na Polakach 9 lutego 1943 roku w założonej jeszcze w XIX w. wsi Parośla I, którą zamieszkiwało 27 polskich rodzin. Podając się za radzieckich partyzantów, Ukraińcy zażądali pożywienia i kwaterunku. Poinformowali Polaków, że zamierzają zaatakować i zniszczyć przebiegającą w okolicy linię kolejową i aby zapobiec niemieckim represjom wobec wsi, zaproponowali żeby Polacy dali się związać. Nie wszyscy w to uwierzyli, ale zostali szybko sterroryzowani. Powiązanych mieszkańców po kolei zarąbano siekierami. Zamordowano 15510 osób, w tym kobiety, starców, dzieci i niemowlęta. Masakrę przeżyło 12 ciężko rannych Polaków. Ten pierwszy masowy mord pokazał jak w praktyce miało wyglądać „wysiedlanie” Polaków z Wołynia i Galicji Wschodniej11. To wydarzenie przekonało kierownictwo OUN-B, że podległe mu oddziały UPA są już gotowe do likwidacji większych skupisk ludności polskiej. W tym samym miesiącu napady stopniowo nasilały się i likwidowano fizycznie już całe osiedla i wsie12.

            Od początku marca 1943 roku ofiarami mordów padali Polacy w powiatach: sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim, zdołbunowskim i krzemienieckim. Zbrodnie popełniano przy całkowitej bierności Niemców, a czasem niektóre akcje pacyfikacyjne przeprowadzała żandarmeria niemiecka wspólnie z Ukraińcami. W ten sposób postąpiono 3 marca 1943 roku we wsiach Borszczówka i Lidawka (pow. rówieński). Spalono wówczas czterdzieści osiem gospodarstw i wymordowano ponad dwieście osób, w tym kobiety, starców i dzieci.Dotychczasowe pogromy okazały się dopiero wstępem do bardziej spektakularnych akcji „oczyszczania”15 Wołynia z Polaków. Kierownictwo OUN-B zdecydowało o przeprowadzeniu skoordynowanego ataku na skupiska polskie obejmującego swym zasięgiem cały teren wschodniej części dawnego woj. wołyńskiego. Na termin rozpoczęcia działań wybrano Wielki Tydzień poprzedzający Święta Wielkanocne. W tym okresie banderowcy przeprowadzili w powiecie krzemienieckim co najmniej 9 napadów z ofiarami śmiertelnymi, w powiecie dubieńskim 4, w łuckim 5, rówieńskim 216. Najkrwawszy atak dokonany przez UPA miał miejsce w nocy z 22 na 23 kwietnia (Wielki Piątek) na Janową Dolinę w pow. kostopolskim. Osada została zaatakowana przez około 1500 upowców uprzednio skoncentrowanych w okolicznych lasach oraz licznych Ukraińców z sąsiednich wsi, nawet kobiet i dzieci, które przy pomocy wiązek siana i słomy podpalały zabudowania ze śpiącymi ludźmi. Zabudowania podpalano, następnie do środka wrzucano granaty i butelki zapalające. Mieszkańcy ginęli w płomieniach, lub zabijano ich, gdy ratowali się ucieczką z płonących domostw. Złapani byli przywiązywani do drzew i podpalani bądź pozbawiani różnych części ciała, a inni zostali powieszeni. Do ofiar nie strzelano – ludzie byli mordowani siekierami, widłami, nożami, drągami, a niemowlęta brano za nogi i rozbijano głowy o ściany. Zginęło około 600 Polaków17. „Dokładnie w dni świąteczne UPA napadła na szereg miejscowości w innych powiatach. W okolicach Dubna zaatakowane zostały w pierwszy dzień Wielkanocy 4 miejscowości: Kiryłówka, Piąty Kwartał, Mikołajówka i Nosowica Nowa. W powiecie krzemienieckim mordowano w Wielkanoc Polaków żyjących w Wesołówce, Michałówce, Medwedówce, Dębince, Radoszówce, Woli Wilsona. Czas poświąteczny nadal spływał krwią i jarzył pożogą”18. W kwietniu 1943 roku UPA napadła na 207 wołyńskich wsi i kolonii polskich oraz wymordowała 1688 osób19.

            W maju i czerwcu skoordynowane ataki nacjonalistów ukraińskich na polskie miejscowości jeszcze bardziej się nasiliły. Szacuje się, że w tym okresie liczba napadniętych wsi i osad wyniosła 746, a 4293 Polaków poniosło śmierć20. W sumie od lutego do końca czerwca 1943 roku UPA wymordowała na terenie Wołynia ponad 9 tysięcy Polaków” http://www.cbw.pl/index.php/kronika-wydarzen/publikacje/302-eksterminacja-ludnosci-polskiej-na-wolyniu-i-w-galicji-wschodniej. GDZIE TA WZAJEMNOŚĆ???

          • uri
            uri :

            9 luty 1943? Niech Pan zajrzy na ukraińską wiki, tam jest więcej wersji wydarzeń w Parośli.
            Proponuje Pan licytację? Kto więcej, kto wcześniej? Pan lokis1271 już próbował, w odniesieniu do Bieszczadów, ale mu się nieco lata i regiony pomyliły. Takich opisów, jak powyżej, to ja Panu mogę po ukraińsku przekopiować bez liku. Ale skoro chodzi tylko o datę, to na święta Bożego Narodzenia (katolickie, czyli w 1942 r,. z polskiego zasobu sieciowego):

            „Ukraińcy często powoują się na fak, że to Polacy wcześniej rozpoczęli napady na Ukraińców przede wszystkim na Lubelszcztznie &chełmszczyznie. Próba wyjaśnienia, kto pierwszy rozpoczął na Wołyniu walkę zbrojną, jest beznadziejna – mówił w 1997 r. na polsko-ukraińskiej konferencji historycznej w Iwano-Frankowsku prof. Jarosław Isajewicz. Pierwsze napady na Polaków zanotowano pod koniec 1942 r. Odbyły się one pod znakiem zemsty za wydarzenia na Chełmszczyźnie [gdzie polskie podziemie atakowało działaczy ukraińskichj]. W katolickie Boże Narodzenie polska bojówka napadła na wieś Peresołowycze. Nad trupami zamordowanych Ukraińców śpiewano podobno kolędy.
            Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że skala tych mordów nie była tak wielka jak podczas pózniejszych akcji Ukraińców.”

            http://www.kontrowersje.net/tresc/ukraina_i_polscy_bandyci_czesc_druga_o_tym_o_czym_polacy_wola_nie_mowic

          • lokis1271
            lokis1271 :

            Szanowny Panie Uri! Czy jest Pan absolutnie pewien, że coś MI się pomyliło? Niech no Pan tak sprawdzi w obręb jakiego województwa wchodziły Bieszczady do 1939 i jakie w związku z tym obowiązywały podziały terytorialne np. UPA oraz AK czy NSZ.
            Tak na marginesie Pana dyskusji z Panem Hej i napadów na Ukraińców na Lubelszczyźnie – powyżej wspomniałem o Kubijowyczu i UKC. Proszę z łaski swojej sprawdzić jaki był udział Kubijowycza oraz działaczy ukraińskich w tworzeniu tzw. Himmlerlandu właśnie na tych terenach w 1942 roku. Polecam materiały w: Stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939-2004, Warszawa 2004, str 63 i nn. Może przy okazji wyjaśni się sprawa Peresołowycz.
            Pozdrawiam
            Lokis

          • hej
            hej :

            P.S. Istriebitielnyje. Cyt” Jak bowiem wytłumaczyć fakt, że mieszkańcy Kresów – najbardziej antysowiecka część polskiego społeczeństwa – poszli na współpracę z Moskwą? Wszyscy żyjący dziś członkowie batalionów odpowiadają zgodnie: to była konieczność. Wytworzyła ją specyficzna, niewystępująca nigdzie indziej poza ziemiami południowo-wschodnimi, sytuacja. W regionie tym istniała bowiem trzecia siła. Tą trzecią siłą była Ukraińska Powstańcza Armia.

            – Zdejmowałem niemowlęta nabite na sztachety płotów. Widziałem ciała ludzi zamęczonych przy użyciu najbardziej wymyślnych metod. Spalonych, pokłutych widłami, z odrąbanymi kończynami i głowami. Mężczyzn, którym oderżnięto genitalia i wsadzono w usta. Kobiety, którym obcięto piersi lub żywcem wyrwano dzieci z brzuchów. Wszyscy zostali zamęczeni tylko dlatego, że byli Polakami. Między innymi wielu członków mojej rodziny – wspomina Siekierka.

            Gdy w 1944 roku tereny Tarnopolskiego, Stanisławowskiego i Lwowskiego dostały się spod okupacji niemieckiej pod okupację sowiecką, rzezie dokonywane przez Ukraińców przybrały apokaliptyczne rozmiary. W trakcie akcji „Burza” polskie podziemie ujawniło się przed Sowietami i zostało przez nich natychmiast rozbite, a resztę mężczyzn w wieku poborowym wcielono do Armii Czerwonej. W efekcie ludność cywilna pozostała bez żadnej ochrony.

            – Pyta pan, jak polscy patrioci mogli wstąpić do sowieckich batalionów szturmowych? Oto odpowiedź. Uważaliśmy, że to jedyny sposób na uchronienie naszych rodzin przez straszliwą śmiercią. Dla nas liczyło się to, że bolszewicy wydali nam karabiny i dzięki temu mogliśmy bronić naszych wsi i naszych rodzin. Wielką politykę odsunęliśmy na bok. My musieliśmy działać tu i teraz – mówi Siekierka.” żródło” http://www.nawolyniu.pl/artykuly/bataliony.htm. :Pozdrawiam.

          • sobiepan
            sobiepan :

            uri:
            05.01.2015 14:38/. Jesteś głupim ukropskim sk…m i manipulantem , tyle w ocenie twojej mentalności . Natomiast co do 1/. ,,ofiary polskiej policji” – czy nie jest prawdą że , Polacy wstępowali do tej formacji po tym jak co najmniej 5000 ukropskich faszystów z rozkazu upa uciekło z bronią do lasu żeby wesprzeć mordowanie Polaków na Wołyniu Podolu i Małopolsce wschodniej. 2/. Kiedy to twoje bydło z oun-upa dokonywało mordów w Wielkopolsce wschodniej czyż nie od 1939 r z jego nasileniem w roku 1942/43 . Natomiast ,,istriebitielne bataliony” powstały w czasie początków II okupacji sowieckiej to jest dopiero w roku 1944 .Wjatrowycz nad tym pracuje wynik oczywiście jest już znany , to będzie twój sąsiad z pryczy na Kołymie.Obyście szczeżli bezpotomnie i słuch po was zaginął.

          • uri
            uri :

            A jeszcze co do Bandery. Wciąż tylko Bandera i Bandera, w kółko. Polecam Panu książkę Wiesława Romanowskiego „Bandera – terrorysta z Galicji”. To demitologizacja postaci Bandery. Zarówno odbrązowienie, jak i pozbawienie przymiotów demonicznych. To sowieci stworzyli mit Bandery – negatywny *czego ukoronowaniem było zabójstwo), a reakcją na sowietyzm jest właśnie bezkrytyczna heroizacja Bandery na Ukrainie.

          • piotr_b
            piotr_b :

            Mamy piękny przykład iż niejaki 'uri’ zaprzecza jakoby w latach 42-45 ubiegłego wieku zostało dokonane masowe ludobójstwo na tle etnicznym którego skutkiem było brutalne wymordowanie 200 tys. osób pochodzenia polskiego. Niejaki 'uri’ wpisuje się w nurt banderowskiej propagandy usiłującej zakłamać historię, jakoby do mordu nie doszło a była to zwykły „wojna polsko-ukraińska”.
            W związku z takim antypolskim bełkotem który prezentuje niejaki 'uri’, zwracam się ponownie z zapytaniem do administracji, dlaczego ten osobnik nadal może swobodnie wypisywać kłamstwa i pluć bezczelnie w twarz nam Polakom?

    • tutejszym
      tutejszym :

      sugarless: 05.01.2015 11:28 Panie sugarless, Pan uri nie jest żadnym śmieciem, jest obywatelem RP narodowości ukraińskiej. Ma prawo do własnych poglądów które wyraża w formie (z trudem) ale do przyjęcia. Pan jako ruski agent wpływu na usługach FSB nie masz prawa i nie powinieneś obrażać żadnego obywatela RP. Pohamuj się ruski prowokatorze…

      • sugarless
        sugarless :

        taki patafian uri,fakty historyczne są mu obce,może gdyby przeżył i był świadkiem zbrodni….np.powiesili za jaja i rodzinę torturowali na 300 sposobów ,wg .opracowania pani Siemaszko ,inna byłaby dyskusja ukra , a tak pisze bzdury na internecie w godzinach pracy ……za nasze podatki.

        • zefir
          zefir :

          Szanowny”sugarless”,Pański adresat to podstępny,perfidny i cyniczny realizator 10-ciu przykazań ukreślonych w dekalogu OUN.Proszę zwrócić uwagę jak w jednym z w/w postów zamula on zbrodnię ludobójstwa OUN-UPA-Bandera na pPolakach,pisząc:”Nie zrzucam „zbrodni ludobójstwa”na Polaków,bo po pierwsze wogóle Polakom nie zarzucam żadnego ludobójstwa,a po drugie żadna ze stron konfliktu ludobójstwa nie popełniła”.Ten zakłamany „łaskawiec gra na psychologii ludzkiej utożsamiając zbrodnie ludobójstwa z Polakami,chociaz jak sam twierdzi Polacy i żadna ze strn ludobójstwa nie popełniła.Tu nie chodzi o Polaków,tylko o przemycenie informacji,że ta druga strona ludobójstwa też nie popełniła.Celowo przesuwa się cięzar samego pojęcia ludobójstwa w stronę Polaków,świadomie i celowo pomijając określenia OUN,UPA,Ukrainiec,aby czasem u mniej zorientowanego czytelnika nie było skojarzenia ludobójstwa z jego rzeczywistym realizatorem.To jedna z propagandowych metod mieszania w ludzkich umysłach. W innych postach poznajemy jego inne techniki lawirowaniaPrzykład: -„…choć są historycy/ukraińscy nacjonalistyczni/,którzy twierdzą inaxzej,ale ich zdania nie podzielam”,oraz -„To jeszcze niezbyt dokładnie zgłębione zagadnienia,ale Wjatrowycz nad tym pracuje”.Dla mnie oznacza to że nawet wśród nacjonalistycznych ukrohistoryków są tacymniej nacjonalistyczni i należy czekać na wiarygodne oceny tych bardziej nacjonalistycznych Wjatrowyczów.Ale oczywiście,pełne szsza,że Wjatrewicz to pełną buzią ultranacjonalista.Widoczne jest wytęsknione oczekiwanie Tego Pana na potwierdzenie kolaboracji JB,oczywiście przez „obiektywizm” Wjatrewycza,wtedy zadanie będzie wykonane.Wszystkie tłumaczenia i wyjaśnienia o obronie koniecznej resztek lachickiej nacji,o realizacji instynktu samozachowawczego zagrożonych barbarzyństwem OUN-UPA są zbędne,gdyż nie służą wybielaniu bandyckiego UPA i sprzeczne są z założeniami dekalogu OUN.