Białoruś szykuje się do ataku na Ukrainę? [+VIDEO / +FOTO]

W sobotę ostatni białoruscy dyplomaci opuścili Ukrainę, a w południowo-zachodniej części Białorusi zaobserwowano ruchy wojsk oraz białoruskich żołnierzy z charakterystycznymi znacznikami. Ukraińskie media podają, że może to oznaczać, iż Białoruś wejdzie do wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Jak podała agencja Interax, w sobotę białoruska ambasada została ewakuowana z Ukrainy. Poinformował o tym ambasador Białorusi, Igor Sokoł. Na czele z nim, z Ukrainy wyjechało 11 pracowników ambasady.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Strona ukraińska zablokowała wszystkie rachunki finansowe, warunki stały się nieznośne, ciągle grożono nam fizyczną rozprawą. Faktycznie znajdowaliśmy się w stanie oblężenia, dlatego kierownictwo, ministerstwo spraw zagranicznych podjęło decyzję o ewakuacji ambasady” – powiedział dyplomata w rozmowie z białoruska państwową stacją STV.

Według Sokoła, była to ostatnia grupa pracowników ambasady – 11 osób z dwoma członkami rodzin w siedmiu samochodach. Powiedział, że strona ukraińska nie mogła zapewnić im bezpiecznego wyjazdu w stronę Białorusi, w związku z czym musieli udać się do Mołdawii.

Białoruski ambasador skarżył się na podejście ukraińskich pograniczników, jego zdaniem było ono celowo prowokacyjne. „Po dwie-trzy godziny robiono nam pełne sprawdzenie każdego samochodu, wyciągano rzeczy, otwierano wewnętrzne panele samochodu. Co więcej, robiono to w dość bezpardonowy sposób” – dodał.

Dodajmy, że ukraińscy pogranicznicy chcieli wręczyć Sokolowi na pożegnanie woreczek z „30 srebrnikami”, nakazując mu, by przekazał je przywódcy Białorusi, Aleksandrowi Łukaszence. Ambasador odmówił i nie wziął symbolicznych pieniędzy.

Łącznie, białoruscy dyplomaci spędzili około 20 godzin na przejściu granicznym z Mołdawią w Mohylewie Podolskim. Przybyli tam w piątek o 13:30, a ostatni pracownik białoruskiej misji dyplomatycznej opuścił Ukrainę w sobotę o 9 rano.

W ten sposób, na Ukrainie nie pozostał już żaden przedstawiciel dyplomatyczny Białorusi. Wywołało to obawy w ukraińskich mediach o to, że może to być sygnał uprzedzający rychłe wkroczenie wojsk białoruskich na Ukrainę.

„Przypomnijmy, że rosyjscy dyplomaci opuścili Ukrainę 23 lutego. Po tym, 24 lutego, zaczęła się rosyjska inwazja. Łukaszenko co prawda mówi, że Białoruś do wojny nie wejdzie, ale i Rosjanie w przeddzień inwazji powiedzieli, że jej nie będzie” – pisze portal Strana.

Były białoruski dyplomata, obecnie na emigracji w Polsce, Paweł Łatuszka, zamieścił utrzymany w ostrzegawczym tonie wpis na ten temat:

Z kolei opozycyjny, białoruski kanał Nexta („Niechta”) w jednym z wpisów twierdzi, że białoruscy żołnierze zaczęli nosić na rękach specjalne znaczniki z czerwonej taśmy – takie same, jak siły separatystów z DRL i ŁRD w pierwszych dniach inwazji na Ukrainę.

To samo podaje portal „Ukraińska Prawda”. Powołuje się na białoruskich aktywistów obserwujących ruchy wojsk po stronie Białorusi. W sobotę twierdzili oni, że pojazdy wojskowe przemieszczające się z Drohiczyna w kierunku Brześcia, a także między Iwanowem a Drohiczynem, miały oznaczenia w postaci czerwonego kwadratu.

 

Ponadto, w rejonie kalinkowickim zaobserwowano m.in. rosyjską kolumnę wojskową z charakterystycznymi znakami „V”. Na przyczepach dwóch ciężarówek miały znajdować się kontenery, bardzo podobne do tych, w których transportowane są pociski systemu rakietowego Iskander.

Inną kolumnę wojskową, w tym z systemami artylerii rakietowej Grad i haubicami, zarejestrowano na trasie z Ozaryczy do Kalinkowicz w obwodzie homelskim.

W Łunińcu w obwodzie brzeskim zaobserwowano m.in. transportery opancerzone BTR i samobieżne armatohaubice 2S1.

Przypomnijmy, że w sobotnim wywiadzie dla japońskiej stacji TBS, Aleksandr Łukaszenko oświadczył: – Nie popierałem żadnych działań wojennych i nigdy ich nie poprę. Chcę żebyście zrozumieli i wiedzieli, że ani dla Rosji, ani dla Japonii, ani dla Ukrainy, ani dla Ameryki, wojna nie jest do przyjęcia.

W ubiegłym tygodniu rzecznik Pentagonu John Kirby oświadczył, że nie widać oznak wskazujących na szybkie wkroczenie wojsk białoruskich na Ukrainę. Podkreślił jednak, że taki ruch nie jest wykluczony.

Czytaj także: Ławrow: Polska chce przejąć kontrolę nad Lwowem i zachodnią Ukrainą

Kresy.pl / Interfax / pravda.com.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz