Zazwyczaj osoby ubiegające się o miejsce w parlamencie starają się o zainteresowanie mediów. Na Białorusi jest odwrotnie – niektórzy kandydaci na deputowanych nie mają czasu dla dziennikarzy.

Jak dowiedziała się w piątek PAP w Białoruskim Stowarzyszeniu Dziennikarzy (BAŻ), do takiej sytuacji doszło w Baranowiczach, gdzie trzech kandydatów do niższej izby białoruskiego parlamentu odmawiało rozmów z mediami. Reporterzy miejscowej gazety “Intex- Press” telefonowali do nich przez dwa tygodnie, niestety bez rezultatów.

Jeden z kandydatów zaręczył jednak, że po wyborach na pewno porozmawia z dziennikarzami.

Równie ciekawa sytuacja zdarzyła się w Słonimiu, gdzie miejscowy kandydat odmówił odpowiedzi na pytania reportera “Gazety Słonimskiej”.

Dziennikarz chciał poznać program polityka startującego w wyborach do Zgromadzenia Narodowego. Odesłano go jednak z kwitkiem i kazano zwrócić się z pytaniem na piśmie.

Gdy żądane pismo przesłał, otrzymał odpowiedź, że w chwili obecnej wywiad z kandydatem szykuje inna gazeta i zawarte zostaną w nim odpowiedzi na “najbardziej palące pytania wyborców”.

PAP / mb

forma płatności