Dwór rodziny Wańkowiczów w Mińsku został otwarty po renowacji i częściowej odbudowie – poinformowała państwowa agencja BiełTA. Teraz w budynku, leżącym w mińskiej dzielnicy Ślepianka, mieści się m.in. kompleks gastronomiczny.
Przewodniczący irańskiego parlamentu i przewodniczący delegacji negocjującej z Amerykanami poinformował, że przystali oni na odmrożenie części objętych sankcjami środków finansowych.
Mohammad Bagher Ghalibaf twierdzi, że Teheran i Waszyngton uzgodniły w czasie niedzielnych negocjacji odmrożenie 12 miliardów dolarów zamrożonych irańskich funduszy, jak podała agencja Pajhwok. To kolejne ustępstwo USA. W poniedziałek opublikowana została decyzja amerykańskiego Departamentu Skarbu o zawieszeniu do 21 sierpnia sankcji na wydobycie, dostawy i sprzedaż ropy naftowej, a także produktów petrochemicznych i naftowych pochodzenia irańskiego, a także usługi finansowe im towarzyszące.
Prezydent USA Donald Trump powiedział natomiast, że Iran zgodził się na międzynarodowe inspekcje nuklearne i że wszelkie uwolnione aktywa Iranu zostaną wykorzystane do zakupu amerykańskich produktów rolnych.
25 czerwca Kościół katolicki wspomina bł. Dorotę z Mątowów, średniowieczną mistyczkę, wdowę i rekluzę związaną z Mątowami Wielkimi, Gdańskiem oraz Kwidzynem.
Dorota urodziła się w 1347 roku w Mątowach Wielkich na Żuławach, w rodzinie osadników niderlandzkich Wilhelma i Agaty Schwartze. Według tradycji już w dzieciństwie odznaczała się głęboką religijnością. Jej duchowość kształtowała się w realiach XIV wieku, w państwie zakonu krzyżackiego, na pograniczu wpływów polskich, pruskich i niemieckich.
Jako młoda kobieta Dorota została wydana za mąż za gdańskiego rzemieślnika Adalberta. Zamieszkała w Gdańsku, gdzie prowadziła życie rodzinne i wychowywała dzieci. Źródła hagiograficzne podają, że urodziła ich dziewięcioro, ale większość zmarła wcześnie. Jedyna córka, która przeżyła kolejne epidemie, Gertruda, wstąpiła później do klasztoru benedyktynek.
Europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik ogłosiła w Sejmie powstanie stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni. „To ruch obywatelski dla wszystkich, to przestrzeń dla ludzi aktywnych lokalnie, którzy mają dość wszechogarniającego «dziadostwa»” — mówiła. Inicjatywę pozytywnie przyjął Ruch Narodowy, natomiast poseł Nowej Nadziei Grzegorz Płaczek uznał ją za pewnego rodzaju konkurencję dla swojej partii.
Podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie Ewa Zajączkowska-Hernik przedstawiła założenia Ruchu Biało-Czerwoni.
Instytut Badań Rynkowych i Społecznych zapytał w ramach nowego sondażu o pogląd Polaków na temat ewentualnego przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
Na pytanie czy Ukraina powinna wejść do Unii Europejskiej „zdecydowanie tak" odpowiedziało 8,4 proc. respondentów. „Raczej tak" 26,9 proc. badanych. Znacznie więcej było jednak wśród respondentów sceptyków w tym aspekcie. „Raczej" przeciw przystąpieniu Ukrainy do UE było 27,4 proc. badanych, „zdecydowanie nie" odpowiedziało 32,3 proc. 5 proc. respondentów wybrało odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć", jak podał portal Radia Zet.
Jak w tylu innych przypadkach, także w tym, poglądy Polaków różnią się zdecydowanie w zależności od elektoratów partyjnych do jakich należą.
Minister infrastruktury, wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, Dariusz Klimczak zapewnił, że Rzeczpospolita nie będzie przekazywać pieniędzy na budowę żadnych dróg na Ukrainie.
„Nic nie wiem na temat budowy za polskie pieniądze z budżetu państwa jakiejkolwiek drogi, w tym tej do Lwowa. Ministerstwo Infrastruktury tą sprawą się nie zajmuje" - powiedział minister zapytany przez dziennikarza Radia Zet o to czy Polska ma zapłacić za budowę drogi spod jej granicy do Lwowa. „Nie ma mowy o tym, że Polska będzie budowała za własne pieniędze, pieniądze budżetowe czy jakiekolwiek inne zyskane przez Polskę dróg w Ukrainie" - kontynuował Klimczak.
Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) przeprowadził wśród mieszkańców Ukrainy sondaż pytając o to, czy powinna się ona liczyć z Polską, kształtując swoją politykę historyczną.
Jak zrelacjonował w środę portal telewizji Polsat News 57 proc. ukraińskich respondentów uznało, że "każdy kraj może mieć własne spojrzenie na historię i nie powinien ingerować w to, jak widzi ją inny kraj". Natomiast 33 proc. zapytanych odpowiedziało, odnosząc się do Polski, że "oba kraje powinny dążyć do wspólnego spojrzenia na wspólną historię poprzez wzajemne kompromisy i we wspólnych komisjach historyków, a nie polityków".
4 proc. badanych wybrało odpowiedź, że "Polska powinna zmienić swoje stanowisko i zacząć przestrzegać ukraińskiej interpretacji wspólnej historii". 1 proc. pytanych oceniło natomiast, że "Ukraina powinna spełnić wszystkie wymagania Polski i ogólnie przestrzegać polskiej interpretacji wspólnej historii".






























