Według niezależnych, białoruskich portali informacyjnych – podczas wczorajszej akcji “milczącego protestu” służby bezpieczeństwa zatrzymały ponad 400 osób. Z danych niezależnego Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy wynika, że wśród zatrzymanych było aż 25 dziennikarzy.
Protesty pod hasłem „Rewolucja poprzez sieci społeczne” organizowane są od kilku tygodni. Ich uczestniczy milcząc i klaszcząc demonstrują swoje niezadowolenie wobec polityki Aleksandra Łukaszenki.
Demonstracje odbywają się w każdą środę wieczorem, w wielu białoruskich miastach, między innymi w Mińsku, Grodnie, Brześciu, Mohylewie, Mołodecznie, Pińsku i Baranowiczach. Łącznie mieszkańcy aż 30 białoruskich miast biorą czynny udział w „Rewolucji poprzez sieci społeczne”.
Podczas wczorajsze akcji „milczącego protestu” – według danych centrum praw człowieka „Wiasna” – zatrzymano ponad 400 osób. Niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy twierdzi, że służby bezpieczeństwa zatrzymały również około 25 dziennikarzy, w tym reprezentujących niezależne media i zagranicznych korespondentów. Nie ma wśród zatrzymanych przedstawicieli mediów państwowych.
Od początku akcji „milczących protestów”, które rozpoczęły się 15 czerwca na Białorusi zatrzymano ponad 1700 osób, w tym około tysiąca w Mińsku. Uczestnicy demonstracji są porywani z tłumu przez nieumundurowanych funkcjonariuszy i siłą wpychani do okratowanych samochodów. Część z nich już została skazana na kilkunastodniowy pobyt w areszcie lub ma do zapłacenia grzywnę.
IAR/Kresy.pl




























