Tureckie siły zbrojne zestrzeliły niezidentyfikowanego drona nad Morzem Czarnym, który leciał w kierunku przestrzeni powietrznej Turcji, poinformowało Ministerstwo Obrony a Ankarze.
W oświadczeniu ministerstwa stwierdzono, że wojsko wykryło „ślad wehikułu” zbliżającego się do tureckiej przestrzeni powietrznej. Początkowo był on monitorowany, ale ostatecznie podjęto decyzję o jego zestrzeleniu, jak podał w poniedziałek portal Meduza. „Aby zapewnić bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej, myśliwce F-16 pod dowództwem NATO i dowództwem krajowym otrzymały zadanie reagowania bojowego” – Ankara przekazała w oświadczeniu.
“Celem powietrznym był bezzałogowy aparat latający, który wymknął się spod kontroli. Aby uniknąć potencjalnych negatywnych konsekwencji, został on zestrzelony w bezpiecznym obszarze poza terenami zaludnionymi” – poinformowało tureckie Ministerstwo Obrony.
Ankara nie skonkretyzowała bardziej upublicznionych informacji. Nie wiadomo jakiego typu dron został zestrzelony i do kogo należał, jak podkreśliła Meduza.
To nie pierwszy przypadek, że Turcy muszą sobie radzić z dronami, które zeszły z kursu. 1 października w pobliżu tureckiego portu Yoroz saperzy marynarki wojennej Turcji przeprowadzili kontrolowaną detonację ukraińskiego drona morskiego Magura v5, wyłowionego przez rybaków.
Na wodach u wybrzeży Turcji dohcodziło już do ataków wykonywanych z użyciem dronów. 28 listopada pływające pod banderą Gambii tankowce Kairos i Virat, płynące do rosyjskie Noworosyjska zostały ogarnięte płomieniami. Tankowiec Midvolga-2, płynący z Rosji do Gruzji z ładunkiem oleju słonecznikowego, został zaatakowany na Morzu Czarnym już w grudniu.
Czytaj także: Ukraińskie drony trafią do Niemiec. Nowa fabryka ma produkować dziesiątki tysięcy sztuk rocznie
meduza.io/kresy.pl
































