Australijska Specjalna Wysłanniczka ds. Zwalczania Antysemityzmu opublikowała nowy plan oparty na definicji IHRA (Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście), który m.in. zabrania krytyki polityki Izraela. Dokument wzbudza sprzeciw części środowisk naukowych i organizacji broniących wolności słowa, podnosząc obawy o możliwe wykorzystywanie zarzutu antysemityzmu do uciszania krytyki Izraela.

W lipcu br. australijska Specjalna Wysłanniczka ds. Zwalczania Antysemityzmu, Jillian Segal, przedstawiła plan walki z antysemityzmem. Dokument ten odwołuje się m.in. do roboczej definicji Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście (IHRA), która obejmuje również zapisy dotyczące krytyki państwa Izrael.

Robocza definicja antysemityzmu przyjęta przez IHRA stanowi, że jest to „określone postrzeganie Żydów, które może się wyrażać jako nienawiść do nich. Antysemityzm przejawia się zarówno w słowach, jak i czynach skierowanych przeciwko Żydom lub osobom, które nie są Żydami, oraz ich własności, a także przeciw instytucjom i obiektom religijnym społeczności żydowskiej”. W dokumencie podkreślono, że antysemityzm obejmuje m.in. ataki na państwo Izrael postrzegane jako zbiorowość żydowska, jednak krytyka Izraela podobna do krytyki innych państw nie jest uznawana za przejaw antysemityzmu.

Wśród przykładów przejawów antysemityzmu wymienionych przez IHRA znalazły się takie działania jak: nawoływanie do przemocy wobec Żydów, formułowanie stereotypowych lub demonizujących opinii o Żydach, rozpowszechnianie teorii spiskowych, negowanie lub umniejszanie Holokaustu, oskarżanie Żydów jako narodu o czyny popełnione przez pojedyncze osoby czy przypisywanie obywatelom żydowskim większej lojalności wobec Izraela niż wobec własnego kraju. W dokumencie zwrócono również uwagę na stosowanie podwójnych standardów wobec Izraela, wykorzystywanie symboli kojarzonych z klasycznym antysemityzmem czy porównywanie polityki Izraela do polityki nazistowskich Niemiec.

IHRA podkreśla, że „antysemicki czyn uznawany jest za przestępstwo, gdy tak definiuje go prawo (np. negowanie Holokaustu lub rozpowszechnianie materiałów antysemickich w niektórych krajach). Przestępstwo uznane jest za przejaw antysemityzmu, gdy cele ataków – niezależnie od tego, czy są to osoby, czy ich mienie, takie jak budynki, szkoły, miejsca modlitw i cmentarze – zostały wybrane, ponieważ są żydowskie lub związane z Żydami lub są postrzegane jako takie. Dyskryminacja o charakterze antysemickim polega na odmawianiu Żydom możliwości lub usług dostępnych dla innych i jest ona nielegalna w wielu krajach”.

Plan Jillian Segal przewiduje ścisłą współpracę z rządami stanowymi i federalnymi w celu wdrożenia roboczej definicji antysemityzmu IHRA na wszystkich szczeblach władzy i w instytucjach publicznych. Ma to służyć ukształtowaniu praktycznego rozumienia pojęcia antysemityzmu oraz wdrażaniu konkretnych mechanizmów przeciwdziałania temu zjawisku.

Rada Wykonawcza Australijskich Żydów oraz inne organizacje żydowskie wyraziły pełne poparcie dla tego planu. Jednak nie wszystkie środowiska podzielają to stanowisko. Definicja IHRA budzi sprzeciw różnych organizacji broniących praw człowieka oraz części żydowskich grup antysyjonistycznych.

Matteo Vergani z Uniwersytetu Deakina stwierdził, że zalecenia zawarte w planie są „zasadniczo rozsądne i praktyczne”, ale wyraził obawy dotyczące potencjalnego wykorzystania dokumentu do uciszania krytyki Izraela. Zaznaczył, że nawet wśród członków społeczności żydowskiej przyjmujących tę definicję, nie ma zgody co do sposobu jej stosowania.

Bernadette Zaydan wskazała, że „pod pretekstem walki z antysemityzmem nowe przepisy grożą podważeniem podstawowych zasad demokratycznych, uciszeniem uzasadnionego sprzeciwu i redefinicją wolności słowa jako mowy nienawiści”. Jej zdaniem pojawia się zagrożenie stworzenia krajowej bazy danych oznaczającej osoby jako antysemitów nie za nawoływanie do nienawiści, lecz za wyrażanie odmiennych poglądów politycznych. Ostrzegła także przed ryzykiem rozszerzenia cenzury na uniwersytety, miejsca pracy i platformy cyfrowe, wymuszając przyjęcie jednej, niepodważalnej definicji antysemityzmu.

Żydowska Rada Australii (JCA), która popiera palestyńską wolność i sprawiedliwość oraz sprzeciwia się antysemityzmowi i rasizmowi, oceniła plan jako „żywcem wyjęty z autorytarnego podręcznika Trumpa”. Louise Adler, prominentna żydowska antysyjonistka, komentowała, że działania władz stanowią element wykorzystania antysemityzmu jako narzędzia politycznego i podkreślania wyjątkowości australijskich Żydów.

Australijskie władze nie po raz pierwszy podejmują działania mające na celu zaostrzenie walki z antysemityzmem. W 2021 r. rząd Scotta Morrisona poparł definicję antysemityzmu przyjętą przez IHRA. Obecnie rząd Anthony’ego Albanese’a, mimo krytyki wobec Izraela w związku z sytuacją w Strefie Gazy, rozważa wdrożenie planu Segal.

Dokument przewiduje szereg rozwiązań w zakresie prewencji i egzekwowania prawa. Zakłada m.in. poprawę koordynacji działań między agencjami oraz opracowanie polityk uniemożliwiających wjazd do Australii osobom uznanym za niebezpieczne. Kolejnym elementem jest wzmocnienie ochrony przed „mową nienawiści”, obejmujące regulację różnych form nienawiści, w tym antysemityzmu, a także zwiększenie nadzoru nad platformami cyfrowymi. Plan postuluje również działania edukacyjne oraz wprowadzenie nowych warunków finansowania publicznego dla organizacji, które nie podejmują aktywnej walki z antysemityzmem.

Może Cię zainteresować: Żydowskie dzieci usunięte z samolotu. Linie lotnicze zaprzeczają oskarżeniom o antysemityzm

Zobacz też: Rumunia zaostrzy kary za szerzenie treści antysemickich, rasistowskich czy ksenofobicznych

Kresy.pl/theguardian.com

Tagi: , , ,
forma płatności