Parlament Argentyny przyjął kontrowersyjną reformę przepisów dotyczących ochrony lodowców, forsowaną przez prezydenta Javiera Mileia. Zmiany mają ułatwić rozwój sektora wydobywczego, ale wywołały sprzeciw części środowisk naukowych i ekologicznych.
Nowe przepisy zostały uchwalone 9 kwietnia 2026 roku większością głosów i modyfikują ustawę z 2010 roku, która dotychczas wprowadzała szeroki zakaz działalności przemysłowej – w tym górnictwa – na obszarach lodowców i terenach peryglacjalnych, uznawanych za kluczowe rezerwy wody pitnej.
Najważniejszą zmianą jest odejście od jednolitej, krajowej ochrony lodowców. Zgodnie z nowym prawem to władze prowincji będą decydować, które lodowce mają istotne znaczenie dla zasobów wodnych i powinny pozostać objęte ochroną.
W praktyce oznacza to, że część obszarów wcześniej objętych całkowitym zakazem działalności może zostać otwarta dla inwestycji górniczych, zwłaszcza w Andach, gdzie znajdują się znaczące złoża miedzi, litu i metali szlachetnych. Argentyna znajduje się w tzw. „trójkącie litowym”, a miedź i lit należą obecnie do kluczowych surowców dla globalnej transformacji energetycznej.
Rząd Javiera Mileia argumentuje, że reforma pozwoli przyciągnąć wielomiliardowe inwestycje i pobudzić gospodarkę. Według przedstawicieli władz zmiany mogą odblokować znaczące środki dla sektora wydobywczego.
Zmiany spotkały się jednak z krytyką. Organizacje ekologiczne oraz część środowiska naukowego ostrzegają, że osłabienie ochrony lodowców może zagrozić zasobom wodnym kraju. Lodowce andyjskie stanowią kluczowe źródło wody dla wielu regionów Argentyny, zwłaszcza obszarów suchych.
Krytycy wskazują również, że nowe przepisy mogą prowadzić do zróżnicowanych standardów ochrony w zależności od decyzji poszczególnych prowincji oraz zwiększyć ryzyko negatywnego wpływu działalności wydobywczej na środowisko.
Reforma stała się jednym z istotnych tematów sporu politycznego w Argentynie. Rząd przedstawia ją jako próbę pogodzenia ochrony środowiska z rozwojem gospodarczym oraz odejścia od regulacji, które – zdaniem władz – ograniczały inwestycje.
Nowe przepisy nie oznaczają formalnego dopuszczenia wydobycia bezpośrednio pod lodowcami, ale w praktyce znacząco zwiększają możliwość prowadzenia działalności górniczej w ich bezpośrednim sąsiedztwie, na obszarach wcześniej objętych ścisłą ochroną.
Czytaj też: Milei zwiększy wydatki socjalne































