Po uszkodzeniach spowodowanych irańskim uderzeniem bezzałogowym Rijad wznowił pełną pracę strategicznego rurociągu East-West, który w obecnej sytuacji pozostaje główną trasą eksportu ropy z kraju.
Arabia Saudyjska ponownie uruchomiła z pełną wydajnością rurociąg East-West, który został wcześniej uszkodzony w wyniku irańskiego ataku dronowego – poinformowało w niedzielę tamtejsze ministerstwo energii. Instalacja ta, biegnąca w kierunku Morza Czerwonego, nabrała szczególnego znaczenia po ograniczeniu żeglugi w cieśninie Ormuz, stanowiąc obecnie podstawowy kanał eksportu saudyjskiej ropy.
Liczący około 1200 kilometrów rurociąg łączy pola naftowe położone na wschodzie kraju z portem Janbu nad Morzem Czerwonym. Jego maksymalna przepustowość wynosi do 7 mln baryłek dziennie. Obiekt został uszkodzony w środę po południu podczas ataku z użyciem bezzałogowców.
Resort energii Arabii Saudyjskiej przekazał również, że inne instalacje sektora naftowego, które ucierpiały w trakcie napięć z Iranem, zostały już naprawione i wróciły do normalnego funkcjonowania.
Zakłócenia w transporcie surowców nastąpiły po rozpoczęciu 28 lutego nalotów na Iran przez Stany Zjednoczone i Izrael. W ich następstwie ruch w cieśninie Ormuz – jednym z najważniejszych szlaków transportowych dla ropy i gazu – został istotnie ograniczony. W standardowych warunkach przez ten korytarz przepływa około 20 mln baryłek ropy dziennie oraz dodatkowe 4 mln baryłek produktów rafineryjnych.
reuters.com / Kresy.pl





























