O możliwości takiej mówił wczoraj saudyjski minister spraw zagranicznych Adel al-Dżubeir w czasie konferencji prasowej w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.
Al-Dżubeir mówił wczoraj o ofiarach konfliktu w Syrii, który jego zdaniem nie znajduje politycznego rozwiązania. Powoływał się na “mapę drogową” przyjętą jeszcze w 2012 r. przez “szereg państw” – chodzi o zachodnich i bliskowschodnich wrogów Baszara al-Asada. Jak przypominał szef saudyjskiej dyplomacji uzgodniły one wówczas konieczność jego odejścia ze stanowiska prezydenta Syrii. Twierdził, że “Wolna Armia Syrii i umiarkowani rebelianci z radością powiatają zwiększenie wsparcia”. Nie wykluczał zbrojnej operacji, która jego zdaniem powinna doprowadzić do obalenia syryjskiego społeczeństwa. Oskarżył też Iran oraz libański Hezbollah, które popierają legalne władze Syrii o “okupację” tego kraju. Nie obyło się także bez krytyki pod adresem Rosji, która również udzieliła Damaszkowi pomocy wojskowej.
Według wielu analityków Arabia Saudyjska jest jednym z głównym protektorów islamistcznych ugrupowań antyrządowych w Syrii. Także władze Iraku oskarżały ją o wspieranie ekstremistów na terytorium tego państwa.
middleeastmonitor.com/kresy.pl





























