Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Były przewodniczący SPD Matthias Platzeck i były szef Urzędu Kanclerza Federalnego Ronald Pofalla z CDU spotkali się w poniedziałek 13 lipca 2026 roku w Baku z przedstawicielami rosyjskich elit związanymi z Kremlem.
Według ustaleń niemieckich mediów tamtejsze służby bezpieczeństwa oceniają prowadzone za zamkniętymi drzwiami rozmowy jako rosyjską operację wpływu, której celem może być oddziaływanie na politykę Niemiec.
Do spotkania doszło w pięciogwiazdkowym hotelu Four Seasons w stolicy Azerbejdżanu. Platzeckowi i Pofalli towarzyszył Tim Guldimann, były ambasador Szwajcarii w Niemczech. Niemiecko-szwajcarska grupa przybyła do Baku w niedzielę wieczorem bezpośrednim lotem z Berlina.
Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani poinformował, że jego administracja analizuje możliwość zatrzymania premiera Izraela Benjamina Netanjahu, jeśli ten przyjedzie we wrześniu do miasta na sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Mamdani powiedział w rozmowie z „The New York Times”, że w tej sprawie prowadzone są „aktywne rozmowy” z prawnikami miejskiego ratusza oraz nowojorską policją. Jak zaznaczył, ewentualne działania miałyby zostać podjęte wyłącznie w granicach obowiązującego prawa.
„Uważam, że premier Netanjahu powinien znaleźć się w Hadze. Jest zbrodniarzem wojennym, któremu Międzynarodowy Trybunał Karny postawił zarzuty” – oświadczył burmistrz Nowego Jorku.
Ukraińskie służby rozbiły siedem nielegalnych kanałów sprzedaży broni i amunicji w różnych regionach kraju. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się m.in. ponad 1000 kg materiałów wybuchowych, drony uderzeniowe, granatniki, karabiny Kałasznikowa i amunicja różnych kalibrów. (więcej…)
Państwa z tzw. koalicji chętnych przygotowały plany rozmieszczenia wielonarodowych sił na Ukrainie, z dala od linii frontu. Rosja odpowiedziała, że obecność zagranicznych wojsk na Ukrainie będzie dla niej nie do zaakceptowania, a takie jednostki zostaną uznane za legalne cele wojskowe.
Podczas szczytu państwa „koalicji chętnych” potwierdziły zamiar wysłania na Ukrainę międzynarodowych sił po zakończeniu działań wojennych. Formacja określana jako Wielonarodowe Siły na Ukrainie miałaby stacjonować z dala od linii frontu, wspierać odbudowę ukraińskiej armii oraz wzmacniać bezpieczeństwo kraju po zawarciu porozumienia pokojowego.
Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował, że plany rozmieszczenia tych wojsk są gotowe. W nadchodzących miesiącach mają się również odbyć ćwiczenia sprawdzające zdolność wielonarodowych sił do prowadzenia wspólnych działań. Jedne z manewrów zapowiedziano w Polsce.
Ukraina prowadzi z Polską rozmowy o możliwym przekazaniu kolejnych MiG-ów-29. W zamian Warszawa miałaby otrzymać ukraińskie systemy bezzałogowe, a Kijów chce dodatkowo sprzętu do obsługi samolotów oraz dokumentacji remontowej. (więcej…)
Europejski komisarz do spraw obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius przyznał, że dymisja ukraińskiego ministra obrony Mychajła Fedorowa była dla przedstawicieli Unii Europejskiej zaskoczeniem. Podkreślił jednocześnie, że zawarte z Ukrainą porozumienia dotyczące finansowania obronności i produkcji uzbrojenia powinny pozostać w mocy.
Kubilius zapytany, czy wcześniej docierały do niego informacje o możliwym odejściu Fedorowa, przyznał, że unijni przedstawiciele nie spodziewali się takiego rozwoju wydarzeń. „To było dla nas spore zaskoczenie” – powiedział unijny komisarz.
Podczas podróży z Warszawy do Chełma Kubilius otrzymał również wiadomość, że premier Julia Swyrydenko została 14 lipca odwołana ze stanowiska. Ocenił, że zmiany personalne mogą być czasami potrzebne, a kandydat na nowego szefa rządu może mieć odpowiednie kwalifikacje.
Byli żołnierze US MARINES – wszystko wiedzą. Wiedzą jak pokonać każdego przeciwnika na świecie, tylko nie walczyli z ruskimi. Walczyli w Korei z instruktorami, zremisowali, walczyli z pilotami i opelotczykami ruskimi w Wietnamie i przegrali, raz zatańczyli z obsługą WEGi w Tunezji w latach 70-tych i im ruscy F-111 strącili. Teraz przyjechali młodsi „fachowcy” na Ukrainę i szkolą tak samo jak naszych żołnierzy, czyli uczą patroli trzymania boni, strzelania z „biodra”. A gdzie jest dawne POLSKIE wyszkolenie, gdzie osłona, działania parami, i pojedynczy – precyzyjny ogień, który był podstawą?. My Polacy mieliśmy do czynienia z Rosjanami, ich systemem szkolenia i razem z nimi ćwiczyliśmy. To my wiemy – a Ukraińcy – tym bardziej jaką taktykę mają Rosjanie. Po pierwsze – amerykanie – wybaczcie – to „neptycy” nie mający bladego pojęcia o Rosjanach. Ich system szkolenia zawsze mówi że Rosjanie pozostają w obronie „stacjonarnej”. Czyli ostrzelamy ich pozycje i będziemy „rozstrzeliwali” ich okopany sprzęt – co jest już nieprawdą, bo ruscy prowadzą „obronę manewrową” (kto nie wie niech zapozna sie z Taktyką Działania Wojsk Lądowych Rosji), a po drugie – najważniejsze dla Rosjan to natarcie – na przód, rozgonić przeciwnika dezorganizować jego działanie. Po trzecie Rosjanie maja dobrze rozwinięty system przeciwlotniczy, aktualnie „otaczaję” Ukrainę z trzech ston, ze wschodu z północy (Białoruś) i z Krymu (nawet na mapach GOOGLE – Krym to Rosja). I po czwarte – jakby ruscy chcieli rozgonić ukraińców to zrobiliby to już w sierpniu, gdy ukraińcy uciekali z Kotła Iłowajskiego. Nie zrobili tago bo po co im zdewastowany, rozkradziony kraj. Taki teren trzeba utrzymać militarnie – to mogą, lecz wyżywić ludność – to już ponad siły każdego kraju. Przekonali się o tym amerykanie, brytyjczycy i Francuzi w Iraku. Cały „PIC” w Iraku polegał na zdobyciu pól naftowych, wprowadzenia własnych firm i czerpania zysków – tak teraz jest, lecz spadki cen ropy na rynkach światowych powodują że opłacalność wydobycia ropy w Iraku przez firmy zachodnie, koszty ochrony nie pokrywają się.
Kolejna przepowiednia o wielkim ataku ruskich. No nie wiem, coraz trudniej uwierzyć w te rewelacje. Od ponad roku Warszawa z utęsknieniem a próżno czeka na atak pancernych dywizji niejakiego „Putlera”, które to mają przetoczyć się po dzielnych Ukraińcach jak wałek po cieście i zatrzymać na przedpolach stolicy. Tęgie głowy co raz ogłaszają, że to już tuż, tuż, że ruskie nadchodzą choć nikt ich nie zamawiał, że kosy trza na sztorc stawiać, wici słać, Ukraińcom broń i sało tonami wysyłać aby nas piersią swą chronili, wszak tylko oni oddzielają nas od barbarzyńskich hord. —— I co… i nic się nie dzieje. Wcale się więc nie zdziwię jak i tym razem alarm okaże się być fałszywym.
To korzystne dla Polski, że przewidywania ekspertów co do ataku Rosjan się na razie nie sprawdzają. Ale atak ten w takiej czy innej formie nastąpi – bo po cóż było zaczynać, zajmować Krym, który sporo kosztuje? Należy ten okres wykorzystać do wzmocnienia własnej obrony!