Sugestie takie co do stanowiska skupionej wokół Stanów Zjednoczonych koalicji bombardującej pozycje ISIS w Syrii wyraził prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.
Według Erdoagana państwa wchodzące w skład koalicji skupionej wokół Waszyngtonu “rozważają pozytywne skutki” ustanowienia strefy zakazu lotów nad Syrią dla podejmowanych przez nią działań. Prezydent Turcji nie skonkretyzował, które państwa koalicji popierają to suflowane od dawne przez Ankarę rozwiązanie.
Wydaje się, że nie chodzi o same USA, które wielokrotnie odmawiały Turkom poparcia dla takiego scenariusza działań w Syrii. Ustanowienie stref zakazu lotów nad tym państwem w oczywisty sposób wymierzone byłoby nie przeciw “Państwu Islamskiemu”, które nie posiada żadnych sił powietrznych, lecz przeciw armii rządowej. Zupełnie analogicznie jak ustanowiona w 2011 r. przez NATO strefa zakazu lotów na Libią w praktyce umożliwiła ugrupowaniom zbojnym obalenie Muammara Kadafiego. Zresztą taki scenariusz pozostawał by w zgodzie z intencjami władz Turcji dla których głównym wrogiem w Syrii są struktury tego państwa oraz zamieszkujący ją Kurdowie.
Wydaje się, że sceariusz realicji postulatu Turcji stał się całkowicie nieralny z chwilą zaangażowania się rosyjskiego lotnictwa w operację przeciw ISIS.
vestnikkavkaza.net/kresy.pl




























