„Niemcy przekroczyły czerwoną linię, której nie powinny przekraczać, kiedy zaczęły dostarczać Ukrainie śmiercionośną broń własnej produkcji” – przekonywał ambasador Rosji w Niemczech Siergiej Nieczajew w poniedziałkowym wywiadzie dla dziennika Izwiestija.

W wywiadzie opublikowanym w poniedziałkowym wydaniu rosyjskiej gazety Izwestija, ambasador Rosji w Niemczech Siergiej Nieczajew przekonywał, że „Niemcy przekroczyły czerwoną linię, której nie powinny przekraczać, kiedy zaczęły dostarczać Ukrainie śmiercionośną broń własnej produkcji”.

„Sam fakt, że Berlin dostarcza ukraińskiemu reżimowi śmiercionośną broń niemieckiej produkcji, która jest używana nie tylko przeciwko rosyjskim żołnierzom, ale także przeciwko cywilom Donbasu, jest »czerwoną linią«, której władze niemieckie nie powinny były przekraczać, mając na uwadze moralną i historyczną odpowiedzialność Niemiec wobec naszego narodu za zbrodnie nazistowskie w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej” – przekonywał dyplomata.

Nieczajew uważa, że „pompowanie kijowskiego reżimu bronią, tak jak anglosascy sojusznicy z NATO proszą Niemcy”, jest drogą, która donikąd nie prowadzi, a jedynie przedłuża konflikt i zwiększa liczbę ofiar.

Dyplomata dodał, że proces powojennego pojednania między narodami Rosji i Niemiec jest obecnie w rzeczywistości „zatarty”. Wcześniej kanclerz Niemiec Olaf Scholz ogłosił, że Niemcy zamierzają dostarczyć Ukrainie trzy dodatkowe systemy obrony powietrznej IRIS T, 10 opancerzonych pojazdów ewakuacyjnych, 20 wyrzutni rakiet, precyzyjnie naprowadzaną amunicję i systemy obrony przed dronami. Według źródła broń zostanie przekazana w 2023 roku, a niektóre rodzaje sprzętu mogą być dostarczone jeszcze wcześniej.

Przypomnijmy, że w minionym tygodniu kanclerz Niemiec Olaf Scholz odrzucił prośby premiera Ukrainy Denysa Szmyhala o wsparcie wojskowe w postaci nowoczesnych czołgów Leopard 2.

W kwietniu br. niemiecka grupa zbrojeniowa Krauss-Maffei Wegmann (KMW) zaoferowała, że może dostarczyć Ukraińcom 100 czołgów Leopard 2A7, włącznie z częściami zamiennymi i pakietem szkoleniowym, o wartości 1,55 mld euro. Pierwsze wozy miałyby zostać dostarczone w 36 miesięcy od zawarcia umowy.

Jak pisze „Die Welt”, kanclerz Niemiec Olaf Scholz nie zareagował na tę ofertę, a także odrzucił prośby goszczącego w Berlinie premiera Ukrainy, Denysa Szmyhala w sprawie dostarczenia czołgów. „’Brak chęci’ – Scholz blokuje miliardy w dostawach czołgów” – głosi tytuł artykułu na łamach tej gazety.

Według gazety „Spiegel”, rozmowie ze Szmyhalem szef niemieckiego rządu wypowiadał się w sposób „ogólny i nieokreślony”. Nie wykazywał też chęci do zmiany stanowiska sprawie dostaw czołgów dla Ukrainy.

Dopytywana w tej sprawie kancelaria Scholza zapewniła, że Niemcy””nie ustaną we wspieraniu Ukrainy militarnie, ale także politycznie, finansowo i humanitarnie”. Zaznaczono też, że kancelaria generalnie nie informuje o poufnych rozmowach.

Przypomnijmy, że w ubiegły piątek opublikowano wywiad, jakiego przed wizytą w Niemczech udzielił agencji dpa premier Ukrainy, Denys Szmyhal. Podkreślił w nim, że Ukraina oczekuje od Zachodu zmiany podejścia w kwestii dostaw ciężkiego uzbrojenia. Uważa, że na Ukrainę powinny być dostarczane nowoczesne, zachodnie czołgi.

Potrzebujemy zmiany filozofii dostaw broni. Przez to rozumiem: powinny być dostarczane również nowoczesne czołgi bojowe” – powiedział Szmyhal. „Oczekujemy od Amerykanów, że dostarczą nam Abramsów, a od Niemiec, że otrzymamy czołgi typu Leopard 2. To są nowoczesne czołgi, takie, jakie Ukraina potrzebuje na polu walki”.

Kresy.pl/Izwestija

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    Ruscy hitlerowcy się gotują bo zaczynają przegrywać. Napadli na sąsiadów tak jak Hitlerowcy, zabijają cywili, kobiety, dzieci, starców i jeszcze się dziwią że napadnięty się broni. Ruski od wieków napadają na sąsiadów więc może czas wyzwolić uciskany przez nacjonalistów naród rosyjski?