Kancelaria prezydenta Ukrainy odniosła się do informacji „Financial Times” o amerykańskich naciskach na przeprowadzenie wyborów do połowy maja. Podkreślono, że same wybory nie są kwestionowane, lecz ich organizacja wymaga realnych gwarancji bezpieczeństwa.
Kancelaria prezydenta Ukrainy odniosła się do doniesień brytyjskiego dziennika „Financial Times”, według których administracja prezydenta USA Donalda Trumpa miała domagać się przeprowadzenia na Ukrainie wyborów prezydenckich do 15 maja, grożąc w przeciwnym razie ograniczeniem gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Informacje w tej sprawie przekazało Ukrinformowi źródło w Kancelarii Prezydenta.
W oświadczeniu podkreślono, że władze w Kijowie nie sprzeciwiają się samej idei wyborów, jednak obecna sytuacja bezpieczeństwa uniemożliwia ich przeprowadzenie w najbliższym czasie. „Jeżeli Rosjanie każdego dnia zabijają, to jak można ogłaszać lub poważnie rozważać wybory w nadchodzących tygodniach? Nikt nie jest przeciwko wyborom, ale muszą istnieć warunki bezpieczeństwa” – przekazano w komentarzu.
Kancelaria przypomniała jednocześnie, że minionej nocy rosyjskie działania zbrojne doprowadziły do śmierci trójki dzieci w obwodzie charkowskim, z których żadne nie miało jeszcze dwóch lat. Wskazano, że tego rodzaju wydarzenia unaoczniają skalę zagrożeń, z jakimi mierzy się ludność cywilna na Ukrainie.
Jak informował „Financial Times”, powołując się na ukraińskich i europejskich urzędników zaangażowanych w przygotowania, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski planuje 24 lutego ogłosić koncepcję przeprowadzenia wyborów prezydenckich oraz ogólnokrajowego referendum. Referendum miałoby dotyczyć ewentualnego porozumienia pokojowego kończącego wojnę na Ukrainie.
Z przekazanych informacji wynika, że plan jest elementem szerszych rozmów prowadzonych z partnerami międzynarodowymi. Rozważany scenariusz zakłada, że treść przyszłej umowy pokojowej zostałaby poddana pod bezpośrednią ocenę obywateli. Referendum miałoby zostać przeprowadzone jednocześnie z wyborami prezydenckimi, co pozwoliłoby na jedno głosowanie obejmujące zarówno kwestie ustrojowe, jak i strategiczne decyzje dotyczące zakończenia konfliktu.
Zobacz też: Wybory na Ukrainie mogą kosztować ponad 10 mld hrywien. „Nasi partnerzy muszą to zapewnić”
Agencja Reuters przypomina, że podobne rozwiązanie było już wcześniej omawiane w ramach konsultacji prowadzonych pomiędzy przedstawicielami Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z tym podejściem każdy kompleksowy układ pokojowy z Rosją wymagałby zatwierdzenia w drodze referendum. Ukraińscy wyborcy mieliby wówczas jednocześnie zdecydować o przyszłym prezydencie oraz o akceptacji warunków pokoju.
Według rozmówców „Financial Times”, wstępnie analizowana była możliwość przeprowadzenia obu głosowań już w maju. Oznaczałoby to rozpoczęcie procedur wyborczych jeszcze przed pełnym zakończeniem wojny lub jedynie w warunkach częściowego zawieszenia broni. Dziennik podaje, że przygotowania organizacyjne do takiego wariantu zostały już rozpoczęte, mimo że formalne porozumienie pokojowe nie zostało zawarte.
Koncepcja ta spotyka się jednak z ograniczonym poparciem społecznym na Ukrainie. Przywoływane przez media sondaże wskazują, że jedynie około 10 procent obywateli opowiada się za przeprowadzeniem wyborów przed zakończeniem działań wojennych. W przypadku osiągnięcia zawieszenia broni i uzyskania gwarancji bezpieczeństwa odsetek ten wzrasta do około 23 procent.
Kresy.pl/Ukrinform
































