Netanjahu, Trump i inni amerykańscy gracze, wewnątrz i poza jego administracją, którzy są zdecydowani zniszczyć JCPOA, porzucają logikę, polegając na emocjach i zamieszaniu, aby osiągnąć swój cel. Kwestia irańskiego kłamstwa Netanjahu służy częściowo jako insynuacja, która ma doprowadzi niektórych ludzi do przekonania, że Iran w jakiś sposób narusza JCPOA, chociaż tak nie jest. MAEA wielokrotnie potwierdzała, że Iran wywiązuje się ze swoich zobowiązań wynikających z JCPOA (przechowywanie plików nie jest pogwałceniem umowy). Dotychczasowe naruszenia dotyczą wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Część emocjonalna wiąże się ze wzbudzaniem nienawiści do Iranu wśród opinii publicznej i na popularnym, błędnym przekonaniu, że JCPOA jest jakąś nagrodą lub aktem hojności dla Iranu, a nie ograniczeniem i dowodem nieufności wobec niego.  – twierdzi były szef centrum antyterrorystycznego CIA, prof. Paul Pillar na łamach The National Interest.

Prezentacja Benjamina Netanjahu przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ sprzed sześciu lat spotkała się z drwinami, ale przynajmniej opierała się na kilku faktach dotyczących poziomu wzbogacania uranu i jego związku z umiejętnością tworzenia broni jądrowej. Tym razem Netanjahu nie powtórzył już tej części przemówienia ze Zgromadzenia Ogólnego, lecz nie wynika to z ilości kpin. Dzieje się tak dlatego, że Wspólny Kompleksowy Plan Działania (JCPOA), wielostronne porozumienie nuklearne, które ogranicza program nuklearny Iranu i które izraelski premier próbuje usilnie zniszczyć, odebrał żydowskiemu przywódcy pretekst. W rzeczywistości, ilustracje Netanjahu, pomimo ich karykaturalnej jakości, mogłyby służyć jako ilustracja tego w jaki sposób JCPOA odsunęło Iran daleko od jakichkolwiek zdolności produkowania broni nuklearnej poprzez ścisłe ograniczenie poziomów wzbogacania i ograniczenie ilości niskowzbogaconego uranu, który może posiadać.



Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Tworząc swoją prezentację, Netanjahu porzucił jakiekolwiek próby logicznej argumentacji przeciwko JCPOA. Zresztą, zrezygnował z logiki już jakiś czas temu, jeśli chodzi o to, w jaki sposób porozumienie wywiera wpływ na interesy i bezpieczeństwo Izraela. Jest czymś oczywistym, że w interesie Izraela leży zamknięcie wszystkich ścieżek prowadzących do możliwej irańskiej broni jądrowej, tak jak zrobiło to JCPOA, a emerytowani izraelscy pracownicy struktur bezpieczeństwa wielokrotnie powtarzali, że nie wolno niszczyć porozumieniaW najnowszej prezentacji Netanjahu pojawiły się półki z segregatorami i płytami CD, które premier opisał jako zawierające dokumenty odnoszące się do irańskich prac nad bronią jądrową i będące kopiami plików rzekomo ukrytymi gdzieś w Iranie. Najwyraźniej ekspozycja miała za zadanie przytłoczyć zmysły ogromną ilością zaprezentowanych na niej przedmiotów. W istocie, objętość była większa niż inne dobrze znane prezentacje segregatorów, które przychodzą tu na myśl. Głównym przesłaniem Netanjahu było to, że Iran „skłamał” na temat swoich wcześniejszych prac dotyczących broni jądrowej.

Nic z tego nie jest nowe. Te instytucje amerykańskiego rządu, których zadaniem było śledzenie takich rzeczy, ogłosiły formalnie i publicznie ponad dziesięć lat temu, że Iran miał aktywny i niezgłoszony program broni jądrowej, który zatrzymał w 2003 r. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) również aktywnie zajmowała się tą kwestią, zgodnie z obowiązkami nałożonymi przez JCPOA. Chodziło o „możliwy wymiar wojskowy” (PMD), któremu poświęcono wiele uwagi podczas negocjowania JCPOA. MAEA przygotowała sprawozdanie na temat PMD w grudniu 2015 roku., następnie zatwierdzona przez Radę Gubernatorów MAEA, które stwierdziło, że Iran „koordynował wysiłki” przed 2003 rokiem w celu zbudowania urządzenia jądrowego, oraz że „niektóre działania” miały miejsce po 2003 roku oraz że agencja „nie posiada wiarygodnych informacji o działaniach w Iranie związanych z opracowaniem urządzenia do wybuchu jądrowego po 2009 roku”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Historia tajnych irańskich prac związanych z budową broni jądrowej jest tym bardziej powodem, dla którego JCPOA pozostaje w mocy i z powodu którego umowa została zaprojektowana w taki a nie inny sposób. Jest to umowa na prowadzenie interesów z państwem, które skłamało i utrzymywało tajemnice, a nie z takim, które jest całkowicie uczciwe i godne zaufania. To było powodem nie tylko nałożenia ścisłych ograniczeń wzbogacania i innych działań w dziedzinie energii jądrowej, ale także ustanowienia wysoce inwazyjnego systemu inspekcji i monitorowania przez inspektorów MAEA. JCPOA zapewnia nie tylko regularne monitorowanie zadeklarowanych obiektów jądrowych, ale także inspekcje wszelkich innych lokalizacji w Iranie, jeśli MAEA ma uzasadnione podejrzenie o prowadzenie zakazanej działalności. Gdyby Netanjahu rzeczywiście był zainteresowany zapewnieniem, że nie istnieje irańska broń jądrowa, zamiast organizować program telewizyjny w celu anulowania porozumienia, dostarczyłby materiały do MAEA (która, o ile nam wiadomo, może je już posiadać) do sprawdzenia. Jak poinformowało biuro szefowej dyplomacji Unii Europejskiej: „MAEA jest jedyną bezstronną organizacją międzynarodową odpowiedzialną za monitorowanie zobowiązań nuklearnych Iranu. Jeśli jakikolwiek kraj posiada informacje o jakiejkolwiek niezgodności, powinien kierować te informacje z godnie odpowiednim i uznanym mechanizmem”.

Netanjahu, Trump i inni amerykańscy gracze wewnątrz i poza jego administracją, którzy są zdecydowani zniszczyć JCPOA, porzucają logikę, polegając na emocjach i zamieszaniu, aby osiągnąć swój cel. Kwestia irańskiego kłamstwa Netanjahu służy częściowo jako insynuacja, która ma doprowadzi niektórych ludzi do przekonania, że Iran w jakiś sposób narusza JCPOA, chociaż tak nie jest. MAEA wielokrotnie potwierdzała, że Iran wywiązuje się ze swoich zobowiązań wynikających z JCPOA (przechowywanie plików nie jest pogwałceniem umowy). Dotychczasowe naruszenia dotyczą wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Część emocjonalna wiąże się ze wzbudzaniem nienawiści do Iranu wśród opinii publicznej i na popularnym, błędnym przekonaniu, że JCPOA jest jakąś nagrodą lub aktem hojności dla Iranu, a nie ograniczeniem i dowodem nieufności wobec niego.

Jednym z motywów Netanjahu, popychającym go do zniszczenia czegoś, co leży w interesie Izraela, jest odwrócenie uwagi od niszczycielskich skutków polityki jego własnego rządu oraz obarczenie winą Iranu za jakikolwiek regionalny rozlew krwi i niestabilność, utrzymując tym samym izolację Teheranu. Niszczące skutki, o których mowa, napiętrzają się, a ostatnie kilka dni nie są wyjątkiem. Mowa o śmiercionośnym użyciu siły przez armię izraelską przeciwko Palestyńczykom, którzy demonstrują przeciwko ich uwięzieniu w pożałowania godnych warunkach w Strefie Gazy. W Syrii miały miejsce izraelskie ataki powietrzno-rakietowe, których w ciągu ostatniego roku lub dwóch lat były dziesiątki w porównaniu z pojedynczym dronem z drugiej strony, który niczego nie wystrzelił.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Stanowczy sprzeciw izraelskiego rządu wobec jakiejkolwiek umowy z Iranem pomaga również wykluczyć amerykańskie odejście od namiętnego przywiązania do Izraela, co w praktyce w wielu kwestiach oznaczało przywiązanie do izraelskiego rządu i jego polityki. Jeśli właśnie zakończona wizyta Sekretarza Stanu Mike’a Pompeo w regionie jest jakąkolwiek wskazówką, Netanjahu nie musi się o to martwić. Spostrzeżenia Pompeo dotyczące Iranu, Syrii i Gazy, nie byłyby bardziej przyjemne dla uszu Netanjahu, gdyby napisał je jego własny personel. Te uwagi ukazują przedkładanie żarliwego przywiązania do Izraela nad niezależną politykę USA oraz interesy związane ze stabilizacją regionu i nieproliferacją nuklearną.

Jedną z konkluzji może być ironia zawarta w fakcie, kto tak energicznie oskarża inny reżim o kłamstwa i działania związane z bronią jądrową. Oskarżenia pochodzą od premiera państwa, które od dawna twierdziło, że nie będzie pierwszym, które wprowadzi broń jądrową na Bliski Wschód,  twierdzenie, w które prawie nikt w regionie nie wierzy. 

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kolejny wniosek dotyczy głupoty niszczenia JCPOA, biorąc pod uwagę, że oznaczałoby to między innymi zakończenie intruzywnych międzynarodowych kontroli, które są kluczowe dla wyeliminowania wszelkich podejrzeń co do prowadzenia przez Iran zabronionej działalności. Ostatnim razem, czyli piętnaście lat temu, gdy administracja amerykańska wyrzuciła z kraju Bliskiego Wschodu międzynarodowych inspektorów, którzy docierali do prawdy o rzekomej broni masowego rażenia, wybuchła długa, kosztowna i wysoce destabilizująca wojna.

Paul Pillar

 Autor jest byłym wiceszefem Centrum Antyterrorystycznego Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Jest profesorem na Georgetown University. Jest autorem książki „Why America Misunderstand the World”.

Reklama

Tagi: , , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz