Litewskie władze samorządowe blokują przyjęcie przedszkolaków do polskiej szkoły

Władze rejonu święciańskiego odstąpiły w zeszłym roku od likwidacji jedynej szkoły mniejszościowej służącej Polakom. Nie dopuszczają jednak do utworzenia w nim grup przedszkolnych.

Rejon święciański znajduje się na wschodnich peryferiach obszaru Wileńszczyzny zwarcie zamieszkanego przez ludność polską. Powstał poprzez połączenie obszarów w większości zamieszkałych przez Polaków, które do początku lat 60 XX w. były częścią rejonu niemenczyńskiego, z obszerniejszym terenem zamieszkałym w większości przez etnicznych Litwinów.

W efekcie choć w w samym miasteczku Podbrodzie Polacy stanowili, według spisu ludności z 2011 r., 46,5 proc. ludności, to w całym rejonie ich udział wynosił tylko 27,4 proc. Dlatego Polacy nie są w stanie wyłonić większości w samorządowej radzie rejonu i muszą liczyć na ewentualność koalicji z partiami litewskimi. Po ostatnich wyborach z 2019 r. to się nie udało i samorząd, zdominowany przez Litewski Ruch Wolności i wywodzącego się z tej partii mera Rimantasa Klipčiusa, prowadzi konsekwentnie politykę dyskryminacji Polaków.

Choć w rejonie święciańskim żyje łącznie około 9 tys. Polaków, mają oni tylko jedną szkołę z klasami z polskim językiem nauczania. Funkcjonują one w Gimnazjum „Żejmiana”. W nomenklaturze litewskiej gimnazjum to pełna szkoła kończąca się egzaminem maturalnym. W „Żejmianie” obok polskich działają także klasy z rosyjskim językiem nauczania, bo Rosjanie stanowią 13,2 proc. mieszkańców.

W roku szkolnym 2019/2020 mer Klipčius próbował doprowadzić do likwidacji ostatniej szkoły w rejonie służącej Polakom. Na skutek zdecydowanych protestów pracowników szkoły, rodziców uczących się w niej dzieci, działaczy miejscowego oddziału Związku Polaków na Litwie, wspartych przez Konsulat RP w Wilnie, a także posła na Sejm RP Krystiana Kamińskiego mer odstąpił od planów połączenia placówki ze szkołą litewską. Walkę o utrzymanie Gimnazjum „Żejmiana” prowadzoną przez jego pracowników i rodziców uczących się w nim dzieci obszernie opisałem na naszym portalu w osobnym reportażu. Jak się jednak okazuje nie zrezygnował z działań uderzających w miejscowych Polaków i Rosjan. Choć Klipčius odstąpił od prób jego likwidacji, próbuje wykoleić służącą Polakom oświatę na niższym poziomie.

Likwidacja z zaskoczenia

Według informacji jakie zdobyłem w Podbrodziu władze rejonu blokują zorganizowanie w „Żejmianie” polskojęzycznej (a także rosyjskojęzycznej) grupy przedszkolnej. Grupy takie istniały wcześniej w działającym w mieście specjalnym trójjęzycznym przedszkolu. Jednak przedszkole zostało zlikwidowane 1 września 2020 roku. Władze rejonu postanowiły zlikwidować je pierwszego dnia poprzedniego roku szkolnego ku zaskoczeniu lokalnej społeczności – jak zrelacjonowała mi Anna Łastowska, prezes rejonowego oddziału Związku Polaków na Litwie, a także matka jednego z uczniów „Żejmiany”, z tego względu zanurzona głęboko w życie szkoły.

Łastowska podkreśla, że decyzja była nagła i nie była wynikiem konsultacji z lokalną społecznością. Biorąc pod uwagę późniejsze kilkumiesięczne perypetie ze statusem samej szkoły służącej mniejszościom rejonu, można je uznać za mocne uderzenie na wejście w ową „optymalizację” podbrodzkiej oświaty, która w wykonaniu ekipy mera Klipčiusa sprowadza się do włączenia wszystkich uczących się dzieci w skład Gimnazjum „Rito”, czyli szkoły z litewskim językiem wykładowym. W ramach tak pojętej reformy zniszczona została funkcjonująca od dawna placówka przedszkolna, która przez długie lata wypracowała model pracy z dziećmi trzech narodowości.

 

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

„Jak jest przedszkole, będzie szkoła. Jak nie ma przedszkola, trudno sobie wyobrazić, że będzie szkoła” – wyjaśnia krótko acz dobitnym tonem Łastowska, która jest przekonana, że choć władze nie zdołały zlikwidować w zeszłym roku Gimnazjum „Żejmiana”, to jednak skutecznie podcięły jego korzenie. Rodzice dzieci odbywających wychowanie przedszkolne w języku litewskim będą mniej skłonni do kierowania dzieci do szkolnej nauki w języku polskim, tym samym pula uczniów w kolejnych rocznikach może ulec uszczupleniu. „Nie udało im się zrealizować pierwszego scenariusza, żeby złączyć dwie szkoły, to bardzo szybko została podjęta decyzja” – uznała Łastowska.

Jedna grupa dla Polaków

Co ciekawe przedszkolaki zostały włączone w struktury litewskiego gimnazjum mimo, że fizycznie się od niego oddaliły. O ile bowiem stały budynek przedszkola położony jest tuż obok szkoły z litewskim językiem nauczania, to akurat rozpoczęto w nim remont i w efekcie grupy przedszkolne przeprowadzono do budynku dawnego domu dziecka. Działaczka Związku Polaków twierdzi, że nowych warunkach dyrekcja litewskiego gimnazjum nie chce otwierać grup z polskim językiem nauczania. Na 16 grup dwie wychowują w języku rosyjskim, a jedna w polskim, co ma się nijak do proporcji narodowościowych wśród mieszkańców miasteczka.

Dyrekcja Gimnazjum „Żejmiana” zareagowała na taki ruch władz rejonowych podejmując decyzję o spożytkowaniu części środków finansowych, jakie otrzymała z budżetu państwa na generalny remont budynku szkoły, na urządzenie zaplecza właśnie dla grup przedszkolnych. Ideą dyrekcji i całej społeczności polskiej stało się zorganizowanie możliwie szerokiego wychowania przedszkolnego w murach gimnazjum. Prace prowadzone są w szkole od początku bieżącego roku, a skutki już widać. Mogłem się o nich przekonać osobiście w czasie wizyty w sierpniu. Sale potrzebowały już tylko ostatnich prac wykończeniowych i wyposażenia.

„Początkowo to miała być renowacja gimnazjum i projekt miał być zupełni inny. Nie planowalibyśmy zabierania tych grup [przedszkolnych – przyp. K.K.] do nas, gdyby przedszkole w takim stanie jakim ono było, zostało. Jednak ponieważ przedszkole jako odrębną instytucję zlikwidowano i dołączono ją gimnazjum „Rito” to zrozumieliśmy, bo znamy tę politykę – niedługo oni nie utworzą żadnej polskiej grupy” – opowiada Łastowska. – „Ubiegaliśmy się u mera, żeby przerobić projekt i pierwsze piętro dostosować właśnie na potrzeby przedszkola. I mer się z tym zgodził”.

Rodzice wybierają „Żejmianę”

Ponieważ władze rejonu zgodziły się na przygotowanie infrastruktury dla dzieci w wieku przedszkolnym miejscowi Polacy, a także Rosjanie, konsekwentnie złożyli podania o otwarcie dwóch grup narodowościowych właśnie w Gimnazjum „Żejmiana”. Rodzice zgłosili łącznie 18 dzieci do grupy polskojęzycznej i 23 do rosyjskojęzycznej, co jest liczbą formalnie wystarczającą, bowiem w litewskich przepisach minimalny pułap dla skompletowania grupy to 12 dzieci. Dnia 27 lipca br. podania te wraz z formalnym wnioskiem o skompletowanie klas dyrektorka „Żejmiany” przesłała do administracji rejonowej. Natychmiast odpowiedziała na nie zastępca mera rejonu Violeta Čepukova – „optymalizując sieć nauczania szkolnego i wczesnoszkolnego, 1 września 2020 r., przedszkole „Zwoneczek” było przyłączone do Gimnazjum „Rito” – można przeczytać w jej piśmie – „uwzględniając państwa prośbę, informuję, że uchwalając budżet rejonu, nie uwzględniono środków pieniężnych, żeby skompletować nowe grupy w Gimnazjum <<Żejmiana>>”.

Jako przyczynę odmowy organizacji grup przedszkolnych w służącej Polakom szkole władze rejonu wskazują także brak obowiązkowego w takim przypadku placu zabaw w jego obrębie oraz określonych pomocy metodycznych. Właśnie na to pieniędzy w budżecie samorządu nie uwzględniono. Nie zarezerwowano ich także na trzy etaty wychowawców niezbędnych dla prowadzenia grup. Niemniej wicemer obiecała, że władze rejonowe zastanowią się nad zabezpieczeniem środków finansowych niezbędnych dla utworzenia grup przedszkolnych w „Żejmianie” w kolejnym budżecie tak, aby mogły one zostać otworzone od 1 września 2022 r. Władze rejonu zasygnalizowały nawet możliwość utworzenia takich grup od października, z zastrzeżeniem jednak, że dyrekcja szkoły musiałaby sama wysupłać pieniądze dla wychowawców jacy mieliby je prowadzić. „Będziemy musieli okroić wypłaty naszym nauczycielom, by móc opłacić trzy dodatkowe etaty” – twardo powiedziała działaczka Związku Polaków.

Władze nie chcą słuchać

Łastowska podkreśla jednak, że przedstawiciele polskiej szkoły podkreślili wobec władz rejonowych, że są w stanie zgromadzić pieniądze na niezbędną infrastrukturę i wyposażenie we własnym zakresie, „znajdziemy sponsorów i kupimy sami” – zadeklarowała wobec mnie, tak jak wcześniej deklarowano to wobec urzędników administracji rejonowej. „Znaleźliśmy nawet kogoś kto nam zrobi plac zabaw. Projekt jest już zrobiony” – ujawniła działaczka ZPL. Wkład finansowy chce zapewnić jedna organizacja pozarządowa z Litwy i jedna z Polski.

Podbrodzianie pomocy oczekują także od Ambasady RP w Wilnie, Łastowska wspomniała przy tym o zainteresowaniu konsul generalnej Irminy Szmalec. Wsparcie obiecało także Stowarzyszenie Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”. Z takim zapleczem Łastowska jest pewna, że w „Żejmianie” uda się nie tylko przeprowadzić konieczne inwestycje materialne, ale też zatrudnić niezbędnych pedagogów. „Mer o tym wie, widział projekt placu zabaw. Powiedzieliśmy mu – nie potrzeba nam waszych pieniędzy tylko nam dzieci oddajcie” – mówi zdecydowania działaczka.

Na tym jednak dialog się zakończył. W dniu 26 sierpnia br. odbyło się posiedzenie rady rejonowej w czasie którego jednym z punktów było zatwierdzanie statutu Gimnazjum. Radni nie dopuścili jednak do głosu dwóch wydelegowanych przez społeczność nauczycieli – jednego z pionu polskojęzycznego, a drugiego z rosyjskojęzycznego. Na posiedzeniu byli także rodzice – „mieli w ręku dokumenty, chcieli merowi udowodnić, że wszystko zrobiliśmy” – zrelacjonowała Łastowska, ale i oni nie otrzymali możliwości wypowiedzenia się, mimo wniosków radnych z ramienia opozycyjnej Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin.

„Nie podnosiliśmy szumu. Myśleliśmy, że z merem da się umówić na dobre. Nie chcieliśmy konfliktu” – tłumaczy Łastowska, która zaznacza, że ostatnio sprawa została jednak nagłośniona i sprawę zaczęła monitorować konsul Szmalec. Natomiast zwiększyła się presja ze strony rejonowych urzędników: „Nacisk, napadanie na nas, że chcemy wyrwać dzieci z litewskiego gimnazjum. Ale to są nasze dzieci”.

Mimo kontaktu telefonicznego z urzędnikami administracji rejonowej w tym przedstawicielem wydziału oświaty oraz wysłania pytań na pocztę elektroniczną mer Klipčius nie skomentował sytuacji związanej z nauczaniem przedszkolnym w Podbrodziu i potrzebami lokalnych Polaków w tym względzie.

„Reitingai” po raz kolejny dokonało zestawienia najlepszych szkół na Litwie. Polsko-rosyjskie gimnazjum „Żejmiana” z Podbrodzia w porównaniu do 2020 r. dokonało znacznego skoku w górę rankingu i uplasowało się na trzeciej pozycji wśród polskich gimnazjów Wileńszczyzny. Wyprzedziły je tylko polskie gimnazjum Jana Pawła II z Wilna oraz litewsko-polskie gimnazjum rejonu wileńskiego w Pogirach.

Karol Kaźmierczak

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz