John McCain był wojennym jastrzębiem i był z tego dumny. Ale w 2006 roku, wojny, których był zwolennikiem, spowodowały utratę obu izb Kongresu przez Partię Republikańską. W 2008 roku, kiedy kandydował na prezydenta, te wojny spowodowały jego przegraną. W 2016 r. republikańska większość odwróciła się od McCaina oraz jego protegowanego, senatora Lindseya Grahama i nominowała Donalda Trumpa, który twierdził, że będzie starał się poprawić relację z Rosją i wyciągnąć Amerykę z wojen, w które McCain pomógł pogrążyć kraj – podkreśla Patrick Buchanan, były doradca prezydentów Nixona i Reagana.

Śmierć McCaina pozostawia próżnię – wieścił nagłówek The Wall Street Journal umieszczony nad artykułem, w którym napisano: „Śmierć Johna McCaina pozbawiła Kongres jednego z najgłośniejszych głosów poparcia dla solidnego internacjonalizmu, który definiował politykę bezpieczeństwa kraju od czasu II wojny światowej”. Bez wątpienia odejście senatora, którego życiorys będzie dominował wiadomości, dopóki nie zostanie pochowany na terenie swojej alma mater, Akademii Marynarki Wojennej, w niedzielę, pozostawia amerykańskich interwencjonistów bez ich najbardziej znanego orędownika. Nikt nie ma takiego prestiżu, ani medialnej popularności, jakimi cieszył się McCain.

A sprawa, której bronił, czyli systematyczna interwencja w obce spory, by stawić czoła dyktatorom i doprowadzić do władzy demokratów, wydaje się być sprawą, której czas już minął. Gdy nastąpiły zamachy terrorystyczne 11 września 2001 roku, Ameryka zjednoczyła się w miażdżeniu terrorystów z al-Kaidy, którzy dopuścili tej zbrodni. John McCain następnie poparł decyzję prezydenta Busha o inwazji na Irak w 2003 r., kraj, który nie odegrał żadnej roli w zamachach. Podczas prezydentury Baracka Obamy, McCain pojawił się w północnej Syrii, aby dopingować rebeliantów, walczyli, by obalić prezydenta Baszara Asada w ramach powstania, które doprowadziło do siedmioletniej wojny domowej i jednej z największych katastrof humanitarnych naszych czasów.

McCain popierał ekspansję NATO na Europę Wschodnią i kraje bałtyckie, aż do granicy Rosji. Kiedy Gruzja najechała Osetię Południową w 2008 roku i została wyrzucona przez armię rosyjską, McCain ryknął: „Wszyscy jesteśmy Gruzinami!” Nalegał na interwencję. Lecz Bush, z niskim poparciem w sondażach, miał dosyć neokonserwatywnych krucjat na rzecz demokracji. Pogarda McCaina wobec Władimira Putina nie znała granic. Kiedy tłumy zgromadziły się na Majdanie w Kijowie, by obalić wybranego prorosyjskiego prezydenta, McCain był tam, kibicując im. Poparł wysyłanie broni dla armii ukraińskiej, by walczyć z prorosyjskimi rebeliantami w Donbasie. Popierał wsparcie USA dla saudyjskiej interwencji w Jemenie. Ta wojna również okazała się humanitarną katastrofą.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

John McCain był wojennym jastrzębiem i był z tego dumny. Ale w 2006 roku, wojny, których był zwolennikiem, spowodowały utratę obu izb Kongresu przez Partię Republikańską. W 2008 roku, kiedy kandydował na prezydenta, te wojny spowodowały jego przegraną. W 2016 r. republikańska większość odwróciła się od McCaina oraz jego protegowanego, senatora Lindseya Grahama i nominowała Donalda Trumpa, który twierdził, że będzie starał się poprawić relację z Rosją i wyciągnąć Amerykę z wojen, w które McCain pomógł pogrążyć kraj. I choć interwencjonizm nie posiada obecnie znaczącego orędownika i nie jest zdolny zmobilizować większości, zachowuje rezydualną dynamikę. To sprawia, że nadal wspieramy Saudyjskiej wojną w Jemenie i dążymy do zmiany reżimu w Iranie. Nikt jeszcze nie udowodnił jednak, że te przedsięwzięcia mają jakąkolwiek szansę na doprowadzenie do bardziej pokojowego i dostatniego Bliskiego Wschodu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Senator John McCain nie żyje

Podczas gdy polityka zagraniczna, która wygrała zimną wojnę, czyli powstrzymywanie, została wyartykułowana przez George’a Kennana i realizowana przez prezydentów od Trumana do Busha I, żadna wielka strategia dla epoki po zimnej wojnie nigdy nie została zaakceptowana przez większość Amerykanów. „Nowy porządek świata” Busha został odrzucony przez ekonomicznych patriotów Rossa Perota i pokolenie wyżu demograficznego Billa Clintona, którzy chcieli przeznaczyć amerykańską dywidendę pokoju z naszego zimnowojennego zwycięstwa na cele wewnętrzne. Jeśli chodzi o krucjaty Busha II na rzecz demokracji, „aby skończyć z tyranią w naszym świecie”, owoce tego Wilsonowskiego idealizmu zamieniły się w popiół w naszych ustach. Lecz jeśli agendy Busha I i Busha II dotyczące polityki zagranicznej, wraz z interwencjonizmem McCaina, się nie sprawdziły, jaka jest obecnie wielka strategia Ameryki?

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jakie są wielkie cele polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych? Jakie są kluczowe interesy, w obronie których wszyscy lub prawie wszyscy Amerykanie wierzą, że powinniśmy walczyć? „Proszę zabrać ten budyń, jest bezbarwny” – powiedział Churchill. Wielka Brytania straciła imperium, ale jeszcze nie znalazła roli – tak brzmiał miażdżący komentarz Deana Achesona w 1962 roku. Oba stwierdzenia wydają się odnosić do amerykańskiej polityki zagranicznej w 2018 roku. Bombardujemy i walczymy w Afganistanie, Iraku, Syrii, Libii i Jemenie, co jest po części spuścizną Johna McCaina. Sekretarz stanu Mike Pompeo przesłał Iranowi ultimatum. Powiedzieliśmy Korei Północnej, nuklearnej potędze z czwartą co do wielkości armią świata, albo denuklearyzacją, albo Stany Zjednoczone wykorzystają swoją potęgę militarną, by wykonać zadanie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rzucamy wyzwanie Pekinowi na jego wodach terytorialnych. Od Korei Południowej po Estonię zobowiązani jesteśmy przez traktaty do pójścia na wojnę, jeśli zaatakowany zostanie którykolwiek z tuzinów państw. Pojawiają się informacje o „arabskim NATO”, mającym zmierzyć się z Iranem ajatollahów i jego szyickimi sojusznikami. Należy pamiętać, że ISIS i al-Kaida są sunnickimi podmiotami. Przy wszystkich tych gwarancjach wojennych, są spore szanse na to, że pewnego dnia zostaniemy wciągnięci w kolejną wojnę, do której naród amerykański zrazi się tuż po jej rozpoczęciu.

Gdzie jest amerykański Kennan nowego stulecia?

Patrick J. Buchanan

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz