Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk przyjął przedstawicielkę wspólnoty Polaków Wileńszczyzny Renatę Cytacką.

Spotkanie odbyło się 9 kwietnia w Urzędzie Rady Ministrów w Warszawie. Według informacji czołowego polskiego portalu na Litwie, L24.lt. Rozmowa urzędnika polskiego rządu i działaczki Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin trwała 40 minut.

W trakcje spotkania minister Dworczyk omówił z Cytacką najważniejsze problemy z jakimi zmaga się społeczność naszych rodaków na Wileńszczyźnie. Istotny punkt rozmów stanowiła sytuacja polskiej oświaty na Litwie „ze szczególnym uwzględnieniem bolącego problemu dyskryminacji młodzieży na egzaminie maturalnym”. Jak pisze portal, polscy politycy z dwóch państw rozmawiali również o forsownym wprowadzaniu do polskich szkół języka litewskiego, co odbywa się ze szkodą dla nauczania języka ojczystego i nauczania w tym języku. Cytacka zwróciła również uwagę na zmniejszenie dotacji na uczniów szkół mniejszości narodowych czyli tak zwanego „koszyczka ucznia”.

Poza sprawami Polaków na Wileńszczyźnie Dworczyk rozmawiał z Cytacką także o innych kwestiach relacji między Polską, a Litwą. Jak pisze L24.lt „spotkanie przebiegło w przyjaznej i życzliwej atmosferze”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Reneta Cytacka jest radną miasta Wilna z ramienia AWPL-ZChR, a od niedawna także przewodniczącą Komitetu Usług i Gospodarki Miejskiej wileńskiego samorządu. W rejonie solecznickim z którego pochodzi, kieruje Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie.

Była jedną liderek ruchu protestacyjnego przeciw nowelizacji ustawy oświatowej, przeprowadzonej przez rząd Litwy w 2011 roku, a także protestów z 2015 roku. Potem kierowała akcją sprzeciwu wobec usunięcia polskiej Szkoły im. J. Lelewela z dzielnicy Antokol w Wilnie. O problemach polskiej oświaty Renata Cytacka wypowiadała się obszernie dla naszego portalu.

Na Litwie żyje 200 tys. naszych rodaków. Stanowią oni większość w rejonach wileńskim i solecznickim oraz poszczególnych gminach rejonów, trockiego, szyrwinckiego, święciańskiego, czyli na zwartym terenie przedwojennego województwa wileńskiego.

l24.lt/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    „Aż” 40 min swojego „cennego” czasu Dworczyk poswięcił przedstawicielce Polaków z „litwy”.!!!! O jaki łaskawca!!!! Żal kobiety bo przyjechała na darmo i do niewłaściwej osoby ,bo Dworczyk NIC nie robił i NIC nie zrobi dla Polaków na Kresach bo celem PiS a wiec i Dworczyka jest ich DEPOLONIZACJA. Musi pani poczekać az do władzy dojdą POLACY a nie polskojęzyczni.

  2. Avatar
    Gaetano :

    Chłopaczyna zapewne udawał, że słucha p.Cytackiej, jednak w/s Polaków na Żmudzi nie kiwnie palcem. Jak to, przecież wg maliniaka sytuacja Polaków jest wręcz wzorowa; żeby tylko przypadkiem nie chcieli zbyt wiele (bo a nuż całkowicie zaprzestaną finansowania naszych), a marszałkowi-zaprzańcowi jego odpowiednik również oznajmił, że Polacy w kraiku-żarcie historii nie mają żadnych powodów do narzekań. Jednak antypolska aktywistka z Gazety Polin, niejaka lujska-gejke nie omieszka na łamach swego szmatławca oskarżyć AWPL m.in. o zbyt wygórowane żądania i o, a jakże, związki z agenturą rosyjską.

  3. Avatar
    wilenski :

    Dla nas każdy taki gest czy przejaw życzliwości i zainteresowania ma znaczenie. My żyjemy tu, na ziemi naszych ojców, teraz to Litwa a nie Polska, ale to nie my decydowaliśmy o powojennych granicach. Ze wszystkich sił staramy się przechować polskość i przekazać ją następnym pokoleniom. A przecież wszyscy wiedzą, że okoliczności nie są łatwe.