Po raz kolejny dron rosyjskich sił zbrojnych spadł na terytorium sąsiadującej z Ukrainą Mołdawii. Dyplomacja tego ostatniego państwa mówi o zagrożeniu dla bezpieczeństwa narodowego.
Rankiem 17 stycznia dron został odkryty na brzegu jeziora w pobliżu wioski Nucareni w rejonie Telenesti. Lokalny myśliwy zgłosił to odkrycie policji. Na miejsce zdarzenia przybyły służby specjalne i otoczyły teren kordonem. Eksperci ustalili, że był to rosyjski dron Gerbera, jak podał portal Newsmaker.md.
“Nie był uzbrojony w materiały wybuchowe i nie stanowił zagrożenia dla ludności cywilnej” – poinformowała policja. Funkcjonariusze organów ścigania zaapelowali jednak do obywateli, aby nie zbliżali się do takich obiektów ani ich nie dotykali.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Mołdawii skomentowało incydent. „Każdy dron wlatujący w przestrzeń powietrzną lub na terytorium Mołdawii zagraża bezpieczeństwu narodowemu i stanowi naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej państwa. Mołdawia potępia takie naruszenia i potępia agresywną wojnę Rosji z Ukrainą, która zagraża również bezpieczeństwu naszych obywateli” – oświadczenie urzędu zacytował Newsmaker.
Ministerstwo podkreśliło również, że w obliczu tych zagrożeń Mołdawia „będzie nadal inwestować w pokój i bezpieczeństwo, aby zapewnić ochronę kraju i jego obywateli”.
Strona rosyjska nie skomentowała jeszcze upadku drona w Mołdawii.
W listopadzie rosyjskie drony dwukrotnie przekroczyły przestrzeń powietrzną Mołdawii. Pierwszy incydent miał miejsce 25 listopada. W nocy 29 listopada rosyjskie drony ponownie pojawiły się nad tym krajem sąsiadującym z Ukrainą.
Kolejny dron rosyjski odnaleziono na mołdawskim terytorium na początku grudnia.
newsmaker.md/kresy.pl
































