Mołdawskie media podały informację, że we wtorek doszło do kolejnego ataku dywersyjnego w nieuznawanej Naddniestrzańskiej Republice Mołdawskiej.

Jak podają portale NewsMaker oraz Point.md w separatystycznym Naddniestrzu doszło do ataku dywersyjnego na radiową stację nadawczą transmitującą rosyjskie radio. Oba portale powołują się na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych separatystycznej republiki oraz zamieszczają wykonane przez resort fotografie z miejsca zdarzenia.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3802.49 PLN    (17.28%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Wczesnym rankiem 26 kwietnia we wsi Majak w rejonie grigoriopolskim słyszalne były dwie eksplozje: pierwsza o 6:40, druga o 7:05” – NewsMaker zacytował naddniestrzańskie MSW – „Od 9 rano wiadomo, że uszkodzone zostały dwie najsilniejsze anteny: jedna o mocy megawata, druga pół megawata. Obie retransmitują radio RF [Federacji Rosyjskiej]. Żaden z pracowników PRTS [naddniestrzańskiego centrum radiowo-telewizyjnego] i okolicznych mieszkańców nie został ranny”.

Na miejscu pracują funkcjonariusze organów ścigania i służby ratunkowe Naddniestrza. Milicjanci Grigoriopola otoczyli kordonem cały teren stacji nadawczej, a saperzy zaczęli sprawdzać wszystkie znajdujące się na nim obiekty.

Zaatakowana stacja powstała pod koniec lat 60-tych. Jest jednym z 14 nadawczych ośrodków radiowych byłego ZSRR. Sygnał z tej stacji może być odbierany nawet w USA, na Bliskim Wschodzie, czy w Ameryce Łacińskiej.

Jak podał Newsmaker separatystyczne władze Naddniestrza wprowadziły na kontrolowanym przez siebie terenie „czerwony alarm” wobec zagrożenia terrorystycznego. Ma on trwać przez 15 dni. Na granicach nieuznawanej republiki ustanowiono wzmocnione posterunki, prowadzone są dokładne przeszukania każdego samochodu.

To już kolejny dzień, w którym w Naddniestrzu dochodzi do aktu dywersji. W poniedziałek popołudniu doszło do ostrzelania gmachu separatystycznego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Tyraspolu z granatnika.

Do incydentów doszło po deklaracji rosyjskiego generała Rustam Minniekajew, który jest pełniącym obowiązki dowódcy rosyjskiego Centralnego Okręgu Wojskowego, i który powiedział niedawno, iż celem rosyjskiej ofensywy na Ukrainie jest zajęcie całego południa tego kraju i uzyskanie „dostępu do Naddniestrza”, gdzie według niego zanotowano fakty „ucisku ludności rosyjskojęzycznej”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Naddniestrze jest zdominowanym przez ludność rosyjskojęzyczną (Rosjan i Ukraińców) regionem na terytorium Mołdawii. W czasie rozkładu Związku Radzieckiego miejscowi mieszkańcy wypowiedzieli posłuszeństwo władzom w Kiszyniowie i po krótkiej wojnie domowej zakończonej w 1992 r., wywalczyli faktyczną niepodległość. Naddniestrzańska Republik Mołdawska ma własnego prezydenta, armię, siły bezpieczeństwa, urzędy podatkowe i walutę. Naddniestrza nie uznało jednak żadne państwa, także Rosja, która jednocześnie wspiera je gospodarczo i politycznie. Oparciem separatystów jest rosyjski kontyngent wojskowy stacjonujący na kontrolowanym przez nich terytorium.

newsmaker.md/point.md/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz