Zbrodnia w Podkamieniu była jedną z najtragiczniejszych masakr ludności polskiej dokonanych na Kresach Wschodnich podczas II wojny światowej.
Do wydarzeń tych doszło między 12 a 16 marca 1944 roku w miejscowości Podkamień w dawnym województwie tarnopolskim. Zbrodni dokonał kureń Ukraińskiej Powstańczej Armii dowodzony przez Maksa Skorupśkiego ps. „Maks”, wspierany przez 4 pułk policyjny SS złożony z ukraińskich ochotników działających pod niemieckim dowództwem. Szacuje się, że w wyniku masakry życie straciło od około 400 do nawet 600 Polaków.
Polacy chronili się w klasztorze
Już od czasu rozpoczęcia rzezi wołyńskiej klasztor dominikanów w Podkamieniu stał się miejscem schronienia dla polskiej ludności uciekającej przed napadami oddziałów UPA i podburzonego przez nacjonalistów ukraińskich chłopstwa. Do miasteczka przybywali uchodźcy z Wołynia, zwłaszcza z powiatów krzemienieckiego i dubieńskiego. W końcu 1943 roku w zabudowaniach klasztornych oraz w samym Podkamieniu przebywało już około 2000 osób szukających tam ochrony.
Ukrywający się w klasztorze Polacy zorganizowali prowizoryczną samoobronę, którą kierował inżynier Kazimierz Sołtysik. Dysponowała ona jednak bardzo ograniczoną ilością broni. W pierwszych dniach marca 1944 roku przez Podkamień przechodził oddział ukraińskich formacji SS dowodzony przez niemieckiego oficera. Po zorientowaniu się, że w klasztorze przebywa duża liczba Polaków, zażądał wydania broni oraz opuszczenia klasztoru przez mężczyzn w wieku od 17 do 45 lat. Po otrzymaniu części uzbrojenia oddział wycofał się, jednak w tym samym czasie Niemcy nawiązali kontakt z kureniem UPA dowodzonym przez Maksa Skorupśkiego i zaproponowali im zdobycie klasztoru.
11 marca 1944 roku pojawiły się pierwsze sygnały o przygotowywanym napadzie. Pod murami klasztoru pojawił się oddział podający się za partyzantów sowieckich i próbował nakłonić obrońców do otwarcia bram. Gdy próba podstępu się nie powiodła, następnego dnia rozpoczął się szturm.
Zginęło do 600 osób, klasztor zdewastowano
Napastnicy ostrzeliwali klasztor i próbowali sforsować bramy. Następnie zażądali, aby ukrywający się tam Polacy opuścili budynki, obiecując im wolność. Gdy część ludzi zaczęła wychodzić, otwarto do nich ogień, a oddziały UPA wtargnęły do środka.
W trakcie ataku zamordowano około stu osób w samych zabudowaniach klasztornych, natomiast dalsze mordy miały miejsce w samym Podkamieniu i jego okolicach. Banderowcy przez kilka dni przeszukiwali domy, ogrody i zagajniki w poszukiwaniu ukrywających się Polaków. Według szacunków historyków całkowita liczba ofiar wyniosła od 400 do 600 osób. Ciała zamordowanych porzucano na miejscu zbrodni lub wrzucano do klasztornej studni.
W tym samym czasie rabowano majątek klasztoru, należący do najcenniejszych zbiorów sztuki na Kresach, a wnętrza zespołu klasztornego zostały zdewastowane. Po zakończeniu masakry przez kilka dni wywożono z Podkamienia zrabowane dobra oraz mienie należące do zamordowanych Polaków. Z pogromu ocalał jednak Obraz Matki Boskiej Podkamieńskiej. Opiekę nad nim przejął ocalony z masakry o. Józef Burda, który w 1946 roku przewiózł go do Polski. Obecnie obraz znajduje się w kościele Ojców Dominikanów we Wrocławiu.
Pomnik ku czci UPA
Po latach podjęto działania mające na celu upamiętnienie ofiar tej zbrodni. W maju 2012 roku w Podkamieniu odsłonięto pomnik poświęcony zamordowanym mieszkańcom miasteczka i okolic. Monument składa się z granitowego krzyża z godłem Polski oraz tablic z nazwiskami części ofiar. W marcu 2017 roku pomnik ofiar zbrodni został zbezczeszczony – na krzyżu namalowano swastykę, a tablice oblano czerwoną farbą. Monument został jednak w krótkim czasie oczyszczony i przywrócony do pierwotnego wyglądu.
Jednocześnie w Podkamieniu powstał również pomnik upamiętniający Ukraińską Powstańczą Armię, co do dziś budzi kontrowersje, zwłaszcza w kontekście wydarzeń z marca 1944 roku.
Warto przypomnieć, że tego samego dnia, 12 marca 1944 roku, druga część oddziału UPA współdziałającego z ukraińskimi formacjami policyjnymi SS przeprowadziła również atak na pobliską wieś Palikrowy. Tam dokonano masowej egzekucji ludności polskiej, w której zamordowano co najmniej 365 osób.
Kresy.pl











