3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. PolakNieTutejszy
    PolakNieTutejszy :

    Lata 30-te to rządy Piłsudczyków. Kto dostał się na urzędniczy stołek, ten żył jak król.
    Kilka liczb dla porównania:
    1 zł – dobra dniówka najemnego robotnika rolnego na wsi. – Dziś ok. 250 zł. ale nie codziennie była praca. Maksymalnie 6 tys. miesięcznie w żniwa, licząc 12 h/ dzień, 25 dni / mies. Średni dochód miesięczny na wsi to dzisiejsza płaca minimalna ok. 4500 zł
    5 zł – godzina pracy majstra w fabryce – siła nabywcza dziś: 250 * 5 = 1250 zł / godz., ok. 1250 * 25 dni = 31 tys. miesięcznie.
    450 zł – miesięczna pensja naczelnika wydziału w ministerstwie (nawet nie dyrektora Departamentu) – ówczesna siła nabywcza taka, jak dziś mniej więcej: 250 * 450 = 112 500 (sto dwanaście tysięcy miesięcznie!)

    60 tys. zł – kwota wydana na wyposażenie szkolnej drużyny hokeja w Warszawie – siła nabywcza dzisiejsza: 250 * 60 000 = 15 milionów. – Jaką szkołę na prowincji było stać na taki kaprys?
    Kamaryla warszawska dobrze się bawiła. A prowincja biedowała.