12 stycznia 1940 roku niemieckie formacje SS przeprowadziły w Chełmie jedną z najbardziej brutalnych zbrodni na ludności cywilnej na ziemiach Generalnego Gubernatorstwa. W ciągu jednej nocy zlikwidowano tam szpital psychiatryczny, mordując wszystkich 440 pacjentów – w tym 128 kobiet i 18 dzieci.
Egzekucja miała charakter otwarty i demonstracyjny: strzały były słyszane w okolicy, a w jej przebiegu uczestniczyli nie tylko esesmani, ale też przymusowo wciągnięci do prac przy grobach robotnicy z pobliskiej cegielni.
Kilka dni wcześniej do szpitala przybyli funkcjonariusze niemieckiej policji bezpieczeństwa, którzy dokonali rozpoznania terenu. Następnie pojawił się około trzydziestoosobowy oddział SS pod dowództwem oficera o nazwisku Bielisch. Personel nakazano zgromadzić w jednym pomieszczeniu, po czym wypędzono go z terenu placówki. Zakonnica opiekująca się dziećmi, siostra Cichosława ze zgromadzenia Służebniczek, została brutalnie pobita, gdy próbowała odmówić opuszczenia swoich podopiecznych.
Po zmroku rozpoczęto egzekucję. Pacjentów wyprowadzano z budynków i rozstrzeliwano seriami z karabinów maszynowych; chorych, którzy stawiali opór, wyrzucano przez okna. Dzieci próbowały się ukrywać, ale wszystkie zostały odnalezione i zabite. Ciała, w tym także rannych jeszcze żyjących, pozostawiono na noc przed budynkami, a następnego dnia wywieziono furmankami do przygotowanych wcześniej dołów.
Zbrodnia w Chełmie wpisywała się w szerszą politykę nazistowskiej „eutanazji” osób uznanych za „niegodne życia”. W październiku 1939 roku Adolf Hitler podpisał antydatowane na 1 września rozporządzenie, które upoważniało lekarzy do „uśmiercania z litości” chorych psychicznie i niepełnosprawnych. Akt ten stał się podstawą tzw. akcji T4, kierowanej z berlińskiego biura przy Tiergartenstrasse 4.
Do 1941 roku w samej Rzeszy zamordowano w jej ramach ponad 70 tys. osób, głównie przy użyciu tlenku węgla w specjalnych ośrodkach zagłady. Decyzje o śmierci podejmowali lekarze, a zbrodnie maskowano fałszywymi aktami zgonu.
Na ziemiach polskich wcielonych do Rzeszy eksterminację prowadzono w lasach i przy szpitalach, gdzie w latach 1939–1940 zginęło od 10 do 15 tys. pacjentów. W Generalnym Gubernatorstwie początkowo stosowano głodzenie i „eksterminację pośrednią” (czyli stworzenie takich warunków życia, które nieuchronnie prowadziły do masowej śmierci), dlatego Chełm był wyjątkiem.
Skala i jawność tej masakry sprawiają, że pozostaje ona jednym z najbardziej wstrząsających przykładów nazistowskiej polityki eliminacji ludzi uznanych za zbędnych – polityki, która poprzedziła i zapowiedziała późniejszą Zagładę.
Kresy.pl / IPN
Czytaj też:
Pomorski Katyń – zapomniana zbrodnia w lasach Piaśnicy
„Rozstrzeliwano nas do późnego wieczoru”. 5 sierpnia 1944 roku rozpoczęła się Rzeź Woli











