1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. PolakNieTutejszy
    PolakNieTutejszy :

    O haniebnej zdradzie Okulickiego już tu pisałem. Podczas uwięzienia na Łubiance w czasie wojny, Okulicki wyśpiewał wszystko, co wiedział o Armii Krajowej i konspiracji.
    Nie wiadomo, na co liczył w zamian.
    https://www.youtube.com/watch?v=m_E-mKvCNN0
    Może jak to syn chłopa pańszczyźnianego myślał, że diabła przechytrzy? A może w imię osobistych “rachunków krzywd” chciał budować nową “ludową Polskę”, tak jak on to rozumiał, w imię postępu i “sprawiedliwości społecznej” w wydaniu bolszewickim?
    Może myślał, że nie warto umierać za tę burżuazyjną, sanacyjną RP, którą widział w Warszawie podczas studiów na szkole oficerskiej? Może liczył, że w zamian za zdradę tamtej RP, dostanie szansę na taką rolę jak Rokosowski – bo skoro taki Rydz-śmigły mógł być Marszałkiem, to czemu nie on, Okulicki. Przecież nie był od tamtego głupszy… – z pewnością nie był 😉
    Nie siedziałem w głowie p. Okulickiego, ale tak z daleka, to chyba jednak na coś liczył. Widziałem film z przesłuchania Okulickiego podczas niesławnego procesu 16-tu w Moskwie. Zachowywał się tak, jakby chciał powiedzieć Stalinowi: na pewno się przydam, chętnie pomogę.
    A. Mień, który słyszał, jak ostatni raz wyprowadzano Okulickiego z celi, wspominał że Okulickiemu odczytano jakiś dokument, po którym Okulicki dostał ataku wściekłości: krzyczał coś, kopał w ścianę, ale… NIE były to odgłosy WALKI, nie było szarpaniny. Okulicki szalał, a strażnicy stali spokojnie. – To była reakcja człowieka, który doznał wielkiego rozczarowania, został oszukany i upokorzony.
    Nie wiemy, czego dowiedział się z tego dokumentu. Mając jakieś pojęcie o psychice Okulickiego to można przypuszczać, że nie był to wyrok śmierci, bo wtedy by walczył. To musiało być jakieś bolesne przekreślenie jego marzeń i aspiracji.
    Prywatnie, nie wykluczałbym takiej opcji, że była to nominacja na dyrektora kołchozu, gdzieś na dalekiej Syberii, albo… na wice-komendanta jakiegoś syberyjskiej łagru. Stalin był dowcipny i lubił upokarzać zdrajców: chciałeś pomóc budować władzę ludową, to proszę bardzo. 😉
    Z tej perspektywy opowieść że Okulicki to mąż stanu, który swoim rozkazem próbuje ocalić Armię Krajową jest… na poziomie kabaretu. Nawet sławny Lech Bolesław by się zaśmiał.
    Być może Okulicki powinien zostać pośmiertnie zdegradowany i usunięty z panteonu bohaterów. Ale co wtedy z mitem Powstanie Warszawskiego?
    Więc będziemy żyć w kłamstwie…