13 września 1732 roku Austria i Rosja podpisały w Wiedniu tajny układ znany jako Traktat Loewenwolda, zwany też „Przymierzem trzech czarnych orłów”. Kilka miesięcy później, w grudniu, do porozumienia dołączyły Prusy.
Nazwy wzięły się od symboli państw – orłów w ich herbach – oraz od nazwiska rosyjskiego dyplomaty Karla Gustava von Loewenwolde, jednego z inicjatorów rozmów.
Traktat dotyczył przyszłości Rzeczypospolitej i zbliżającej się elekcji po spodziewanej śmierci Augusta II Mocnego. Sygnatariusze postanowili, że nie poprą ani kandydatury Stanisława Leszczyńskiego, związanego z Francją (wówczas już teścia Ludwika XV), ani naturalnego następcy Augusta II, jego syna Fryderyka Augusta Wettyna. Zgodzili się natomiast wysunąć kandydata neutralnego – infanta portugalskiego Emanuela Bragançę. Choć pomysł wydawał się egzotyczny, w rzeczywistości odpowiadał ich interesom: chodziło o zablokowanie wpływów Francji i Saksonii w Polsce.
Czytaj też: Polska krypta kapucynów. Serce Jana III Sobieskiego i kiszki Augusta II do dziś spoczywają w Warszawie
Układ obejmował też kwestie Kurlandii i Semigalii. Gdyby tamtejsza dynastia Kettlerów wymarła, trzy mocarstwa planowały tam osadzić księcia pruskiego, aby uniemożliwić przyłączenie tych ziem do Rzeczypospolitej.
Traktat był wyraźnym sygnałem, że sąsiedzi nie zamierzają pozwolić Polsce samodzielnie decydować o swojej przyszłości. Nasz kraj tracił suwerenność. – Mocarstwa ościenne decydowały o tym, kto przejmie tron – wyjaśniał w Polskim Radiu prof. Paweł Wieczorkiewicz. – Mocarstwa postanawiały, że w przypadku przejawów jakiejkolwiek samodzielności ze strony Rzeczpospolitej, będą interweniowały w Polsce zbrojnie.
Dokument nigdy nie został ratyfikowany, ale miał znaczenie polityczne. Austria i Rosja chciały przy jego pomocy osłabić zbliżenie sasko-francuskie, a Prusy – umocnić swoją pozycję w regionie.
W praktyce układ okazał się krótkotrwałym manewrem dyplomatycznym. By zagwarantować sobie szansę na elekcję, Fryderyk August zawarł układy z Austrią (17 lipca 1733) i Rosją (25 sierpnia 1733), w których w zamian zrzekał się odpowiednio praw do tronu austriackiego oraz do Kurlandii – i ostatecznie został królem Polski jako August III.
W pamięci historyków traktat zapisał się jako symbol wzrastającej ingerencji mocarstw ościennych w sprawy Rzeczypospolitej. „Przymierze trzech czarnych orłów” bywa dziś postrzegane jako jeden z kroków na drodze prowadzącej do późniejszych rozbiorów.
Kresy.pl / Polskie Radio












